Zamarzają bankomaty. Co jeszcze nie wytrzymuje mrozów?

Grzegorz Lisicki
26.01.2010 aktualizacja: 2010-01-26 10:35
A A A Drukuj
Kaczki w Ogrodzie Saskim Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
  • Czapki uszatki wartownicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza noszą tylko
w największe mrozy
  • 25 stycznia 2010 roku, godz. 7.40, plac Konstytucja - temperatura: -22 stopnie
Choć miasto przyzwyczaiło się do mrozu, niskie temperatury powodują uciążliwe awarie - zamarzają bankomaty i parkomaty. Marznie warta pod Grobem Nieznanego Żołnierza i tramwajarze w kabinach. Leśnicy dokarmiają zwierzęta i apelują, by nie robić tego na własną rękę.
Warszawa mężnie znosi srogie uderzenie zimy. Mimo 23-stopniowego mrozu na trasy wyjechały prawie wszystkie autobusy. Tylko cztery wozy pozostały w zajezdniach. Kłopoty pojawiły się już na trasie. - 60 awarii, zamarznięcie systemów pneumatycznych w drzwiach - mówi Sławomir Ślubowski z Miejskich Zakładów Autobusowych. Tramwaje Warszawskie odnotowały około 50 awarii. Wagony musiały zjechać z trasy. Mróz wciąż łagodnie obchodzi się kolejarzami. Wczoraj doszło do zaledwie kilku usterek: pociąg z Warszawy Zachodniej do Mińska Maz. odjechał z 59-minutowym opóźnieniem, popsuły się składy na linii Pruszków - Grodzisk Maz. i Góra Kalwaria - Tłuszcz. Pod Legionowem pękła szyna, zepsuło się też zasilanie na trasie Nowy Dwór Maz. - Modlin.

W weekend zamarzła w stolicy jedna osoba, od początku grudnia z zimna zmarło już pięć, a w całym województwie 22. Dlatego strażnicy miejscy bez przerwy monitorują miejsca przebywania bezdomnych. Do wieczora podjęli 47 związanych z nimi interwencji. - Mamy kilka adresów, gdzie strażnicy pojawiają się co godzina, np. na ul. Karmelickiej, gdzie w śmietniku koczuje mężczyzna. W dalszym ciągu rozwozimy też bezdomnym zupę - informuje Monika Niżniak ze straży.

Mróz dobrze znoszą też rury - Wodociągi i SPEC nie odnotowują poważnych awarii, z wyjątkiem tej wczoraj rano na ul. Kasprowicza róg Lindego. Tuż po godz. 7 rano spod ziemi trysnęła woda i zalała wejście do metra. Wodę zatamowano po dwóch godzinach.

Mróz źle znoszą za to urządzenia na wolnym powietrzu. Czytelnicy informują "Gazetę" o zamarzniętych bankomatach. - Odnotowaliśmy kilka takich przypadków - potwierdza Daniel Rusak z Euronetu.

- U nas awarie dotyczą głównie akumulatorów i systemu drukowania, które produkują nieczytelne kwity - wyjaśnia Urszula Nelken z Zarządu Dróg Miejskich.

O wiele lepiej z mrozem radzą sobie ludzie. Wartownicy pod Grobem Nieznanego Żołnierza ani razu nie poprosili jeszcze o skrócenie honorowej warty z regulaminowej godziny do pół godziny. - To zawodowcy. Niemniej jednak są wyposażeni w ciepłe płaszcze, bieliznę, ocieplane buty i rękawice - melduje ppłk Mariusz Kubarek, rzecznik stołecznego garnizonu.

Z zimą zmagają się też zwierzęta. Mieszkańcy północnych dzielnic, zwłaszcza Białołęki, mogą spodziewać się odwiedzin dzików. I to mimo jesiennego odłowienia ponad 200 sztuk i wywiezienia ich w pomorskie ostępy. - Dokarmiamy zwierzęta i ptaki. W naszych lasach jest ziarno, siano, słone lizawki dla dziczyzny płowej - mówi Karol Podgórski, dyrektor Lasów Warszawskich. Paśniki napełniane sa w Lesie Kabackim, Bielańskim, Bemowskim i Sobieskiego. Zwierzyna zamieszkująca Kampinos musi sobie radzić sama. - W parkach narodowych nie dokarmiamy zwierząt, przy takich mrozach najwyżej wykładamy słone lizawki - mówi Magdalena Kamińska, rzeczniczka Kampinoskiego Parku Narodowego.



Zobacz także zdjęcia: z mroźnej Warszawy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy