A co Ty zrobiłeś, żeby śniegu było mniej?
26.01.2010
aktualizacja: 2010-01-25 22:55
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Najtańszy sposób usunięcia zasp w mieście. Każdy zgarnia trochę śniegu do toreb i topi u siebie w WC. Dla miasta ogromne oszczędności, a dla obywatela jaka satysfakcja, że pomógł choć trochę udrożnić stolicę
ZOBACZ TAKŻE
- Zima dla wszystkich - co, gdzie, kiedy w ferie (28-01-10, 10:00)
- Łódź-Warszawa: trzy godziny w zimnym pociągu (24-01-10, 18:23)
- Najmroźniejsze dni tej zimy w Warszawie - [ZDJĘCIA] (24-01-10, 18:01)
- Zimowe przystanki "na żądanie". Dobry pomysł czy zły? (21-01-10, 13:49)
- Gorące lato w środku zimy? Tylko w Warszawie (18-01-10, 17:53)
W połowie tygodnia znów sypnie. Zacznie się narzekanie mieszkańców, kierowców, dziennikarzy, że zaspy, że nie sprzątają jak należy ani nie wywożą. I że biała apokalipsa, koniec świata i generalnie Armagedon.
A gdyby tak zacząć myśleć pozytywnie. Zamiast dociekać: "Co ty urzędniku zrobiłeś, żebym nie wywinął orła i nie wpadł w zaspę", zapytać: "A co wy, Kowalska/Kowalski zrobiliście, żeby śniegu było mniej i wszystkim łatwiej żyło się w stolicy"? Nie wykręcajcie się tylko obywatelko/obywatelu płaceniem podatków. Te wasze parę złotych przestaje wystarczać, bo opady tej zimy są obfite, a budżet walki z zimą ograniczony i przecież nie z gumy. Tylko cztery dni usuwania skutków najgorszej śnieżycy w styczniu pochłonęło aż 12 mln zł.
Żłobki zamiast wywózki pryzm
Pomysł jest prosty. Każdy w drodze do domu zgarnia do toreb trochę śniegu. Donosi do mieszkania, wrzuca do WC. Śnieg topnieje. Spływa do rur. Problem z głowy. Sukces zależy tylko od tego, jak długi będzie łańcuch ludzi dobrej woli.
- Przypuszczam, że gdyby ktoś rzucił takie hasło w USA, Kanadzie czy Skandynawii, taka akcja mogłaby się udać. I mieszkańcy zabieraliby ze sobą nawet po kilka reklamówek śniegu. Tamtejsze społeczności są bardziej nastawione na współdziałanie, pracę na rzecz wspólnoty, nie mają takich roszczeniowych postaw i samych żądań. Chodzi przecież o to, żeby wszystkim się łatwiej żyło - przekonuje Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta (ZOM).
Śnieg jest usuwany tylko w kluczowych miejscach i tam, gdzie mogłoby być zagrożone zdrowie czy życie ludzi np. w rejonie stacji pogotowia ratunkowego, dojść do przycisków sygnalizacji świetlnej. - Firmy pracujące dla nas musiały go także wywozić z miejsc płatnego parkowania. Z umowy wynika, że tylko co szóste miejsce może być zajęte przez zgarnięty śnieg. Przestał się mieścić - zauważa Iwona Fryczyńska.
Koszty walki z zimą są w Warszawie porażające. Dlatego władze miasta doszły do wniosku, że nie stać nas na wywożenie śniegu. - I tak w końcu stopnieje. A za zaoszczędzone pieniądze można zreperować drogi czy budować żłobki i przedszkola, których brakuje - przypominają pani rzecznik ZOM oraz władze Warszawy.
Hej, torby w dłoń
Sprawdzamy, czy upychanie białego puchu do toalet nie zagraża sieci kanalizacyjnej. - Pod warunkiem że to będzie śnieg, a nie żwir, wtedy można śmiało sypać. Nie ma żadnych zagrożeń ani przeciwwskazań - zapewnia Bartosz Milczarczyk, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Spółdzielnie i wspólnoty płacą za odprowadzenie ścieków. - Czy społeczna akcja walki ze śniegiem nie uderzyłaby nas po kieszeni? Nie zapłacimy więcej za spuszczenie go do Wisły z własnego M? - dociekam.
- Nasi klienci są rozliczani według wodomierza. Jeśli wspólnota odebrała np. 100 m sześc. wody. to płaci za odprowadzenie dokładnie takiej samej ilości ścieków. Taka walka ze śniegiem nas kosztowałaby więcej, ale nie Kowalskiego. Jesteśmy firmą, która myśli prospołecznie. Popieram - zapewnia, nie kryjąc śmiechu Bartosz Milczarczyk.
A teraz pora oszacować oszczędności. Śnieg jest wywożony regularnie ze Starego Miasta. - Wykonawca tej usługi bierze od nas 20 zł netto za usunięcie metra sześciennego. Dlaczego to robimy? Na Starówce mamy duży ruch turystów. To przecież wizytówka Warszawy, a hałdy brudnego śniegu szpecą - mówi Anna Stasiewicz, wicedyrektorka śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych.
I przyznaje, że "natura uśpiła nas w poprzednich latach i nikt nie blokował dużych kwot w budżecie" na walkę ze śniegiem.
Dlatego rzucamy hasło tym razem nie "hej, szable w dłoń", ale torby w dłoń. I do WC z najbliższą pryzmą.
A gdyby tak zacząć myśleć pozytywnie. Zamiast dociekać: "Co ty urzędniku zrobiłeś, żebym nie wywinął orła i nie wpadł w zaspę", zapytać: "A co wy, Kowalska/Kowalski zrobiliście, żeby śniegu było mniej i wszystkim łatwiej żyło się w stolicy"? Nie wykręcajcie się tylko obywatelko/obywatelu płaceniem podatków. Te wasze parę złotych przestaje wystarczać, bo opady tej zimy są obfite, a budżet walki z zimą ograniczony i przecież nie z gumy. Tylko cztery dni usuwania skutków najgorszej śnieżycy w styczniu pochłonęło aż 12 mln zł.
Żłobki zamiast wywózki pryzm
Pomysł jest prosty. Każdy w drodze do domu zgarnia do toreb trochę śniegu. Donosi do mieszkania, wrzuca do WC. Śnieg topnieje. Spływa do rur. Problem z głowy. Sukces zależy tylko od tego, jak długi będzie łańcuch ludzi dobrej woli.
- Przypuszczam, że gdyby ktoś rzucił takie hasło w USA, Kanadzie czy Skandynawii, taka akcja mogłaby się udać. I mieszkańcy zabieraliby ze sobą nawet po kilka reklamówek śniegu. Tamtejsze społeczności są bardziej nastawione na współdziałanie, pracę na rzecz wspólnoty, nie mają takich roszczeniowych postaw i samych żądań. Chodzi przecież o to, żeby wszystkim się łatwiej żyło - przekonuje Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta (ZOM).
Śnieg jest usuwany tylko w kluczowych miejscach i tam, gdzie mogłoby być zagrożone zdrowie czy życie ludzi np. w rejonie stacji pogotowia ratunkowego, dojść do przycisków sygnalizacji świetlnej. - Firmy pracujące dla nas musiały go także wywozić z miejsc płatnego parkowania. Z umowy wynika, że tylko co szóste miejsce może być zajęte przez zgarnięty śnieg. Przestał się mieścić - zauważa Iwona Fryczyńska.
Koszty walki z zimą są w Warszawie porażające. Dlatego władze miasta doszły do wniosku, że nie stać nas na wywożenie śniegu. - I tak w końcu stopnieje. A za zaoszczędzone pieniądze można zreperować drogi czy budować żłobki i przedszkola, których brakuje - przypominają pani rzecznik ZOM oraz władze Warszawy.
Hej, torby w dłoń
Sprawdzamy, czy upychanie białego puchu do toalet nie zagraża sieci kanalizacyjnej. - Pod warunkiem że to będzie śnieg, a nie żwir, wtedy można śmiało sypać. Nie ma żadnych zagrożeń ani przeciwwskazań - zapewnia Bartosz Milczarczyk, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.
Spółdzielnie i wspólnoty płacą za odprowadzenie ścieków. - Czy społeczna akcja walki ze śniegiem nie uderzyłaby nas po kieszeni? Nie zapłacimy więcej za spuszczenie go do Wisły z własnego M? - dociekam.
- Nasi klienci są rozliczani według wodomierza. Jeśli wspólnota odebrała np. 100 m sześc. wody. to płaci za odprowadzenie dokładnie takiej samej ilości ścieków. Taka walka ze śniegiem nas kosztowałaby więcej, ale nie Kowalskiego. Jesteśmy firmą, która myśli prospołecznie. Popieram - zapewnia, nie kryjąc śmiechu Bartosz Milczarczyk.
A teraz pora oszacować oszczędności. Śnieg jest wywożony regularnie ze Starego Miasta. - Wykonawca tej usługi bierze od nas 20 zł netto za usunięcie metra sześciennego. Dlaczego to robimy? Na Starówce mamy duży ruch turystów. To przecież wizytówka Warszawy, a hałdy brudnego śniegu szpecą - mówi Anna Stasiewicz, wicedyrektorka śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych.
I przyznaje, że "natura uśpiła nas w poprzednich latach i nikt nie blokował dużych kwot w budżecie" na walkę ze śniegiem.
Dlatego rzucamy hasło tym razem nie "hej, szable w dłoń", ale torby w dłoń. I do WC z najbliższą pryzmą.
Zobacz także zdjęcia: Z zamarzniętej Warszawy
-
"A co Ty zrobiłeś, żeby śniegu było mniej?"
m0cna
26.01.10, 11:21
No to właśnie padł rekord głupoty.Kto miał taki pomysł? Redakcja gazety, czy ZOM?m.»
-
A co Ty zrobiłeś, żeby wierszówki było więcej?
robot_humano
26.01.10, 12:20
Żeby chociaż do wanny, niech sie rozpuści i spłynie, ale do kibla? Pomysł roku. Już słyszę te drwiny, wręczanie Złotego Kibla i innych bereł z trzonka i gumy gdyby pomysł wyszegł z Ratusza »
-
To miał być taki żart, prawda?
dorsai68
26.01.10, 12:28
Niezły, Panie Dariuszu, całkiem niezły dowcip. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Gocław: zbudują wieżowiec z pętlą tramwajową
- Wdechy 2011 rozdane! Sprawdź kto wygrał
- Kryzys: mieszkania tanieją, ale trudniej je kupić
- Dziś trzy demonstracje - kibiców i przeciwników ACTA
- Mucha nie siada: będzie biegła dookoła Narodowego!
- Podziemny labirynt. Poznaj tajemnice Filtrów [ZDJĘCIA]
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Nietypowa knajpa. Sam oceń ile zapłacisz za jedzenie
- Unikalna osada fabryczna sprzed 100 lat. Zobacz zdjęcia



