Kruszą boksy w KDT. Za tydzień nie będzie po nich śladu

Grzegorz Lisicki
28.01.2010 aktualizacja: 2010-01-28 20:48
A A A Drukuj
Ciężki sprzęt demoluje ściany w hali KDT Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Koparka w hali KDT
  • Ciężki sprzęt w hali KDT
  • Pracownicy firmy Kruszer na terenie hali
  • Ciężki sprzęt demoluje ściany w hali KDT
Zaczęła się wielka rozbiórka boksów handlowych w zamkniętej pół roku temu hali przy pl. Defilad. Za tydzień po 600 stoiskach, które zajmowały 2,5 hektara, nie będzie już śladu


Przez dziurę w ścianie od strony placu do środka wjechał ciężki sprzęt - żółta koparka, z jednej strony wyposażona w solidną szuflę najeżoną zębami, a z drugiej - w łyżkę koparki. Co kilka minut łyżka podnosi się i niszczy ściany działowe boksów, w których handel trwał do 21 lipca 2009 r. Doszło wtedy do zajęcia hali KDT przez komornika i towarzyszących mu ochroniarzy. U zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej przez kilka godzin trwały zamieszki wywołane przez kupców. Na miejscu ich hali powstanie łącznik między pierwszą a drugą linią metra. Zapowiada to duży banner wiszący nad dziurą wjazdową do hali.

Wczoraj boksy znikały w ekspresowym tempie. Zanim nowy właściciel hali, firma Kruszer, zaprosił do środka dziennikarzy, jego pracownicy "oczyścili przedpole" - w ciągu zaledwie trzech dni usunięto jedną trzecią stoisk.

- Idzie łatwo, bo to płyta gipsowo-kartonowa - mówi Maciej Poniatowski z Kruszera. Krótko obserwujemy demolkę. Koparka zahacza łyżką o górną część boksu. Operator wykonuje minimalny ruch wajchą, a ściana łamie się i z hukiem pada na podłogę, wzbijając tumany kurzu. Trwa właśnie rozbiórka środkowej części hali - koparka rozwala boksy z alejki D. Po kolei padają numery 40, 41, 42... Gdy koparka zdemoluje kilka boksów, odjeżdża, a do pracy przystępują "mrówki", czyli pracownicy Kruszera odzyskujący aluminiowe elementy stoisk i metalowe kratki, które niegdyś tworzyły sufit.

Leżące ściany boksów wkrótce zamienią się w stosy połamanych drobno kawałków, których kilka hałd zalega już w hali. - Wszystko wywieziemy. Rozbiórka skończy się w ciągu tygodnia. Później zaczynamy prace ręczne - zapowiada Maciej Poniatowski. Będą polegały na mozolnym rozebraniu tego, co znajduje się powyżej boksów. To metalowe rusztowanie pod rury klimatyzacyjne podtrzymywane przez tysiące linek. Każda musi zostać skatalogowana i opisana, bo Kruszer zamierza odbudować halę gdzie indziej. Dopiero po usunięciu rusztowania robotnicy przystąpią do rozebrania konstrukcji i demontażu dachu z blachy falistej, grubej warstwy izolacji i pokrycia z tworzywa sztucznego. - To się stanie w marcu - przewiduje Maciej Poniatowski. Zgodnie z zaleceniami ratusza, który sprzedał halę Kruszerowi, blaszak z placu Defilad musi zniknąć do czerwca.

Przeczytaj także: Hala KDT sprzedana w cenie złomu



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy