Chamstwo w Polsce - listy czytelników
28.01.2010
aktualizacja: 2010-01-28 15:09
GW 080620 GJ DIG/
Po artykule "Chamstwo, brak kultury, zero uśmiechu - tacy są Polacy?" otrzymaliśmy sporo listów od czytelników, nawet zza granicy.
ZOBACZ TAKŻE
- "Nie dostają mandatów przez lenistwo Straży Miejskiej" (27-01-10, 13:27)
- Gdzie się podziała wrażliwość społeczna? (05-02-10, 12:51)
- Stłuczka na Ochocie. Gigantyczny korek tramwajowy (28-01-10, 19:42)
- Chamstwo, brak kultury, zero uśmiechu - tacy są Polacy? (27-01-10, 14:44)
- Zbyt krótkie zielone światło dla pieszych (27-01-10, 07:00)
Wysłać wszystkich Polaków do Holandii
Ja tu pisze sobie z takiego właśnie 'Marsa', zupełnie innej przestrzeni. Mieszkam obecnie w Holandii i artykuł Pana Sypuły przypomniał mi wszystko to co takie swojskie, polskie i nasze zarazem. Uśmiałam się też bardzo bo te sceny z młodzikami co to japy drą bez powodu i z nienawiści do świata sa warszawskie, ale tez pewnie krakowskie. Ja się pod tym artykułem podpisuje i zgadzam z każdym słowem. Istnieje taki fenomen, że ludzie, niby wszyscy tacy sami, tak rożni są i dlaczego. Mnie to też bardzo interesuje, a że problem złożony jest to trudno w dwóch słowach napisać, ja pragnę o czymś innym przez chwilę.
Jako że w tej Holandii mieszkam to odzwyczaiłam się od takiego 'chamskiego' zachowania i spotykam się z uśmiechniętymi twarzami, pozdrowieniami od obcych oraz całym wachlarzem pozytywnych ludzkich interakcji. I nic mnie nie dziwi, bo tak można. Jest możliwe, żeby pozdrowić na ulicy obcego człowieka, zagadnąć przechodnia bez usłyszenia ; daj spokój natręcie' i zając się dalej swoimi sprawami. Tego mnie tu nauczyło życie, żeby patrzeć ludziom w oczy, nie spuszczać wzroku, żeby uśmiechem odpowiadać na uśmiech. Może by tak nas Polaków wszystkich do Holandii wysłać choćby na rok, żebyśmy się przez krotki czas znaleźli w innej przestrzeni i zobaczyli, że można jeśli się tylko chce.
Za każdym razem gdy odwiedzam Polskę przeżywam jakiś wsteczny szok kulturowy. Nagle na mnie prawie krzyczą w sklepie, bo otworzyłam lodówkę na lody, a w autobusie popychają bo 'po trupach' aby tylko miejsce znaleźć i klapnąć na siedzisko bezwiednie. Bez kontaktu wzrokowego najlepiej, wtedy nam nie szkoda tego popchniętego.
No i tak można pisać i pisać. Jedno jest pewne, można bez chamstwa i w szacunku dla innych żyć. Może należy tylko nad sobą trochę popracować i obserwować jak to robią na 'Marsie'.
Pozdrawiam całą redakcję, Olga de Meij van Streefkerk
W Goeteborgu jest jeszcze gorzej
Witam, nie wiem co o tym artykule sądzić? Znam tylko Warszawę a mieszkam obecnie w Szwecji w Goeteborgu.
I muszę powiedzieć, że jadąc do Wawy wydaje mi się ze przyjeżdżam do miłego miasta, pełnego życzliwości i sympatycznych ludzi. Nawet jak się zdąży chamskie zachowanie tu i ówdzie to nie przekracza to średniej europejskiej.
Wszystko zależy od punktu widzenia widocznie. Tutaj w Goeteborgu chamstwo jest na co dzień. Nikt nie przeprasza, nie ma uśmiechu na ulicach , ludzie się popychają i nie przestrzegają kolejności wchodzenia do autobusów i innych środków lokomocji. Kto pierwszy ten lepszy, nikt nie czeka aż się wyjdzie z autobusu , ludzie pchają się na chama
Żadnej życzliwości lub pomocy od obywateli tego miasta , można upaść na ulicy a nikt się nie zatrzyma, może cudzoziemcy sa bardziej pomocni wbrew temu co by się sądziło ale trudno oczekiwać życzliwości od Szweda, tej normalnej na co dzień na ulicy.
To są tylko takie moje obserwacje , być może inaczej jest w innych częściach Szwecji jak i inne miasta Polski sa bardziej chamowate co się składa na ogólny obraz.
Pisze tylko od siebie i moich odczuciach. Każdy oczekuje czegoś innego od swoich współobywateli i stad te frustracje
Pozdrawiam serdecznie
Ewa
Powoli zmienia się na lepsze
Witam, z ciekawością przeczytałem artykuł "Chamstwo, brak kultury, zero uśmiechu - tacy są Polacy?". Muszę przyznać iż został on napisany bardzo realistycznie, ponieważ właśnie na takie sytuacje można natknąć się w środkach komunikacji miejskiej i nie tylko w Warszawie (być może dlatego ludzie sprowadzają stare auta z zachodu, żeby nie mieć z tym do czynienia) Za każdym razem kiedy przylatuje do Polski z Anglii (gdzie żyje od 4 lat) żeby odwiedzić rodzinę, znajomych widzę podobne budynki, samochody, sklepy, knajpki i restauracje, ale jest jedna masywna różnica, która od razu można zauważyć- ludzie. W Polsce jacyś tacy pochmurni, bez wyrazu, zmęczeni, opryskliwi, często chamscy i kłótliwi. Zaś w UK uśmiechnięci, weseli, widać, że cieszą się życiem, kiedy wchodzisz do sklepu uśmiechają się, pytają w czym pomoc (W Polsce kiedy wchodzę do sklepu kobieta przestaje piłować paznokcie i bierze się za ich malowanie, a czy coś sprzeda czy nie to już nie jej problem). Można oczywiście wziąć tutaj pod uwagę stan majątkowy i posiadania, normalne, że jak masz ciekawą i dobrze płatną pracę, sam jesteś zadowolony, szczęśliwy i po prostu celebrujesz każdą chwilę, ale bardziej istotne jest raczej wychowanie i nawyki. Takie są właśnie realia. Często latam do pracy po całej Europie i jest zasada kiedy dopiero samolot całkowicie zatrzyma się, wtedy można wstać i przygotowywać się do opuszczenia pokładu. Natomiast kiedy latam do Polski, zawsze jest tak, że kiedy samolot już wyląduje, ale nadal porusza się do miejsca przeznaczenia ludzie POLACY już wstają i sięgają po swoje wypchane walizki. ABSURD.
Podobnie jest zresztą w środkach komunikacji publicznej, chociaż tu widzę małą poprawę. Najczęściej starsze osoby pchają się do wejścia pierwsze, zaś młode spokojnie czekają na swoją kolej, aż wszyscy wysiądą. To jest dobry znak. Jest ich więcej. Mój młodszy brat kupił ostatnio psa 2-miesięcznego, kiedy byłem w Polsce wyszedłem z nim na spacer po Żoliborzu, nagle piesek załatwił się na środku ulicy, zaś mój brat wyjął specjalną torebkę z kieszeni, zebrał wszystko i wrzucił do śmietnika. Byłem pozytywnie zaskoczony, zaś torebki dostał za darmo z urzędu miasta. Widać, że coś się powoli zmienia na lepsze, ale potrzeba jeszcze przynajmniej 10 lat, żeby było znośnie i dobrze, a następnych 20, żeby było bardzo dobrze, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, ze średnio zamożna rodzina amerykańska jest warta około 5 mln dolarów.
Mimo wszystko pozdrawiam, tym razem z Bremen.
Dominik Wojnicz
Ja tu pisze sobie z takiego właśnie 'Marsa', zupełnie innej przestrzeni. Mieszkam obecnie w Holandii i artykuł Pana Sypuły przypomniał mi wszystko to co takie swojskie, polskie i nasze zarazem. Uśmiałam się też bardzo bo te sceny z młodzikami co to japy drą bez powodu i z nienawiści do świata sa warszawskie, ale tez pewnie krakowskie. Ja się pod tym artykułem podpisuje i zgadzam z każdym słowem. Istnieje taki fenomen, że ludzie, niby wszyscy tacy sami, tak rożni są i dlaczego. Mnie to też bardzo interesuje, a że problem złożony jest to trudno w dwóch słowach napisać, ja pragnę o czymś innym przez chwilę.
Jako że w tej Holandii mieszkam to odzwyczaiłam się od takiego 'chamskiego' zachowania i spotykam się z uśmiechniętymi twarzami, pozdrowieniami od obcych oraz całym wachlarzem pozytywnych ludzkich interakcji. I nic mnie nie dziwi, bo tak można. Jest możliwe, żeby pozdrowić na ulicy obcego człowieka, zagadnąć przechodnia bez usłyszenia ; daj spokój natręcie' i zając się dalej swoimi sprawami. Tego mnie tu nauczyło życie, żeby patrzeć ludziom w oczy, nie spuszczać wzroku, żeby uśmiechem odpowiadać na uśmiech. Może by tak nas Polaków wszystkich do Holandii wysłać choćby na rok, żebyśmy się przez krotki czas znaleźli w innej przestrzeni i zobaczyli, że można jeśli się tylko chce.
Za każdym razem gdy odwiedzam Polskę przeżywam jakiś wsteczny szok kulturowy. Nagle na mnie prawie krzyczą w sklepie, bo otworzyłam lodówkę na lody, a w autobusie popychają bo 'po trupach' aby tylko miejsce znaleźć i klapnąć na siedzisko bezwiednie. Bez kontaktu wzrokowego najlepiej, wtedy nam nie szkoda tego popchniętego.
No i tak można pisać i pisać. Jedno jest pewne, można bez chamstwa i w szacunku dla innych żyć. Może należy tylko nad sobą trochę popracować i obserwować jak to robią na 'Marsie'.
Pozdrawiam całą redakcję, Olga de Meij van Streefkerk
W Goeteborgu jest jeszcze gorzej
Witam, nie wiem co o tym artykule sądzić? Znam tylko Warszawę a mieszkam obecnie w Szwecji w Goeteborgu.
I muszę powiedzieć, że jadąc do Wawy wydaje mi się ze przyjeżdżam do miłego miasta, pełnego życzliwości i sympatycznych ludzi. Nawet jak się zdąży chamskie zachowanie tu i ówdzie to nie przekracza to średniej europejskiej.
Wszystko zależy od punktu widzenia widocznie. Tutaj w Goeteborgu chamstwo jest na co dzień. Nikt nie przeprasza, nie ma uśmiechu na ulicach , ludzie się popychają i nie przestrzegają kolejności wchodzenia do autobusów i innych środków lokomocji. Kto pierwszy ten lepszy, nikt nie czeka aż się wyjdzie z autobusu , ludzie pchają się na chama
Żadnej życzliwości lub pomocy od obywateli tego miasta , można upaść na ulicy a nikt się nie zatrzyma, może cudzoziemcy sa bardziej pomocni wbrew temu co by się sądziło ale trudno oczekiwać życzliwości od Szweda, tej normalnej na co dzień na ulicy.
To są tylko takie moje obserwacje , być może inaczej jest w innych częściach Szwecji jak i inne miasta Polski sa bardziej chamowate co się składa na ogólny obraz.
Pisze tylko od siebie i moich odczuciach. Każdy oczekuje czegoś innego od swoich współobywateli i stad te frustracje
Pozdrawiam serdecznie
Ewa
Powoli zmienia się na lepsze
Witam, z ciekawością przeczytałem artykuł "Chamstwo, brak kultury, zero uśmiechu - tacy są Polacy?". Muszę przyznać iż został on napisany bardzo realistycznie, ponieważ właśnie na takie sytuacje można natknąć się w środkach komunikacji miejskiej i nie tylko w Warszawie (być może dlatego ludzie sprowadzają stare auta z zachodu, żeby nie mieć z tym do czynienia) Za każdym razem kiedy przylatuje do Polski z Anglii (gdzie żyje od 4 lat) żeby odwiedzić rodzinę, znajomych widzę podobne budynki, samochody, sklepy, knajpki i restauracje, ale jest jedna masywna różnica, która od razu można zauważyć- ludzie. W Polsce jacyś tacy pochmurni, bez wyrazu, zmęczeni, opryskliwi, często chamscy i kłótliwi. Zaś w UK uśmiechnięci, weseli, widać, że cieszą się życiem, kiedy wchodzisz do sklepu uśmiechają się, pytają w czym pomoc (W Polsce kiedy wchodzę do sklepu kobieta przestaje piłować paznokcie i bierze się za ich malowanie, a czy coś sprzeda czy nie to już nie jej problem). Można oczywiście wziąć tutaj pod uwagę stan majątkowy i posiadania, normalne, że jak masz ciekawą i dobrze płatną pracę, sam jesteś zadowolony, szczęśliwy i po prostu celebrujesz każdą chwilę, ale bardziej istotne jest raczej wychowanie i nawyki. Takie są właśnie realia. Często latam do pracy po całej Europie i jest zasada kiedy dopiero samolot całkowicie zatrzyma się, wtedy można wstać i przygotowywać się do opuszczenia pokładu. Natomiast kiedy latam do Polski, zawsze jest tak, że kiedy samolot już wyląduje, ale nadal porusza się do miejsca przeznaczenia ludzie POLACY już wstają i sięgają po swoje wypchane walizki. ABSURD.
Podobnie jest zresztą w środkach komunikacji publicznej, chociaż tu widzę małą poprawę. Najczęściej starsze osoby pchają się do wejścia pierwsze, zaś młode spokojnie czekają na swoją kolej, aż wszyscy wysiądą. To jest dobry znak. Jest ich więcej. Mój młodszy brat kupił ostatnio psa 2-miesięcznego, kiedy byłem w Polsce wyszedłem z nim na spacer po Żoliborzu, nagle piesek załatwił się na środku ulicy, zaś mój brat wyjął specjalną torebkę z kieszeni, zebrał wszystko i wrzucił do śmietnika. Byłem pozytywnie zaskoczony, zaś torebki dostał za darmo z urzędu miasta. Widać, że coś się powoli zmienia na lepsze, ale potrzeba jeszcze przynajmniej 10 lat, żeby było znośnie i dobrze, a następnych 20, żeby było bardzo dobrze, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, ze średnio zamożna rodzina amerykańska jest warta około 5 mln dolarów.
Mimo wszystko pozdrawiam, tym razem z Bremen.
Dominik Wojnicz
1
2
następne »
-
Bardzo ladnie p. Olga pisze. :))
burek_polny
28.01.10, 16:47
Milo sie czyta, niezaleznie od tresci. :))»
-
dodatkowo: cynizm i "co ja mogę na tym ugrać"
olo-international
28.01.10, 21:14
Bardzo dobry artykuł. Brakuje może jeszcze kilku elementów: 1) ogromnego cynizmu w ocenie wszystkich zjawisk otaczającego świata2) brak poczucia odpowiedzialności/zainteresowania sprawami, »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


