"Porwał mnie pociąg pułapka! A PKP to się opłaca"
28.01.2010
aktualizacja: 2010-01-28 22:05
fot. Michael Dembinski
Kolejna przygoda z pociągu nadesłana przez naszego pasażera. Pan Michał trafił na pociąg..., który wywiózł go o wiele za daleko. I musiał za to zapłacić.
ZOBACZ TAKŻE
- Zobacz nowy pociąg dla Szybkiej Kolei Miejskiej (28-01-10, 08:00)
- Z miejscówką w EuroCity... postoisz w korytarzu (17-05-10, 09:00)
- Paraliż na kolei. Wypadek, awaria i korek pociągów (15-02-10, 19:11)
- Pociąg, który porywa prawie na krańce Mazowsza (11-02-10, 08:00)
- Kolejne ofiary pociągu-pułapki Kolei Mazowieckich (08-02-10, 21:44)
- Syn przewinił, ojca ukarali. Fatalna pomyłka strażników (05-02-10, 09:00)
- Jakby Wars wita nas. Na Nowogrodzkiej, a nie w wagonie (03-02-10, 14:20)
- Zepsuta SKM-ka. Pociągi stoją, ludzie chodzą po torach (29-01-10, 19:30)
- "Skandal na kolei ważniejszy niż komisje śledcze" (29-01-10, 16:54)
- Poranne korki w Warszawie: latarnia na drodze (29-01-10, 08:30)
- Krótsza trasa linii 725, ale częstsze i regularne kursy (28-01-10, 22:35)
- Człowiek wpadł pod metro. Przerwa w kursowaniu pociągów (28-01-10, 19:26)
- Szybkim pociągiem nad morze pojedziemy dopiero w 2014 r (28-01-10, 08:00)
- Rzecznik KM: "Mazovia" to bardzo potrzebny pociąg (26-01-10, 10:00)
- Łódź-Warszawa: trzy godziny w zimnym pociągu (24-01-10, 18:23)
Po ciężkim dniu w pracy marzyłem tylko o tym by znaleźć się w domu. Na stacji Warszawa Ochota z wielką niecierpliwością jak co dzień oczekiwałem na pociąg do Pruszkowa. Ku mojej wielkiej radości na stacje wtoczył się jeden z pociągów, którym wielokrotnie już wracałem do domu, kierunek: Żyrardów.
Zaraz po opuszczeniu peronu do wagonu wkroczyło dwóch Panów i poprosiło o bilety. Niczym nie zrażony zaprezentowałem mój ważny tygodniowy bilet i wróciłem do lektury czasopisma, po czym przeżyłem zaskoczenie. Okazało się że pociąg w którym jestem nie jest zwyczajny, lecz przyspieszony - nie zdradzała tego ani prędkość ani standard, ale uwierzyłem na słowo. Ponadto okazało się, że mój bilet jest nieważny ponieważ obowiązuje tylko do Pruszkowa, a pierwszy przystanek jest dopiero w Jaktorowie (4 przystanki za Pruszkowem) i pomimo faktu, że wciąż byłem w Warszawie siłą rzeczy złamię prawo, bo nie zostanę wypuszczony wcześniej.
Na nic zdały się tłumaczenia że pociąg nie był zapowiedziany i nie był oznaczony, że nie mam zamiaru jechać do Jaktorowa i że chce wysiąść w Pruszkowie. Według kontrolerów PKP nie ma obowiązku informować pasażerów o zmianach. Uważają że podróżni powinny codziennie monitorować rozkład jazdy i szukać zmian. Zbyt skomplikowane też jest oznakowanie pociągu np "Żyrardow - Przyspieszony", zamiast tego na pociągu jest napis "Żyrardów - Boxit" (czy jakoś tak). Boxit to nazwa pociągu, a w rozkładzie jazdy znajduje sie informacja, że jest "przyspieszony".
Podsumowując zostałem wprowadzony w błąd, wywieziony kilkanaście kilometrów dalej niż chciałem jechać, stałem pół godziny na mrozie czekajac na pociag powrotny, poniosłem koszty powrotu i zamiast przeprosin dostałem karę - podobnie jak kilkanaście innych osób. Dodatkowo pociąg, którym wracałem miał zamarznięte drzwi i ledwo udalo się do niego wsiąść.
Rodzi się pytanie: dla kogo istnieje kolej? Kto z niej korzysta i dlaczego? Na pierwszym miejscu są oczywiście pracownicy PKP, ponieważ podróżni istnieją dla nich. Na drugim miejscu są masochiści i inne świry. Największa grupę stanowią jednak zwykli podróżni, którzy nie maja żadnego innego wyboru i są zmuszeniu do korzystania z ich uslug. PKP na każdym kroku ułatwia im życie wprowadzając dodatkowe atrakcje jak np. postój pociągu w szczerym polu przez kilka godzin, nie trzymanie się rozkładu jazdy, wiecznie psujace się składy, brud i chamską obsługę.
P.S. Z tego co słyszałem podobna sytuacja powtórzyła się już wielokrotnie, a pomimo tego Koleje Mazowieckie nie wprowadziły żadnych zmian, aby podróżni nie popełniali błędu. I niby dlaczego mieliby to robić? Ten pociąg to żyła złota dla kontrolerow.
Pozdrawiam,
Michal Cyrek

Zaraz po opuszczeniu peronu do wagonu wkroczyło dwóch Panów i poprosiło o bilety. Niczym nie zrażony zaprezentowałem mój ważny tygodniowy bilet i wróciłem do lektury czasopisma, po czym przeżyłem zaskoczenie. Okazało się że pociąg w którym jestem nie jest zwyczajny, lecz przyspieszony - nie zdradzała tego ani prędkość ani standard, ale uwierzyłem na słowo. Ponadto okazało się, że mój bilet jest nieważny ponieważ obowiązuje tylko do Pruszkowa, a pierwszy przystanek jest dopiero w Jaktorowie (4 przystanki za Pruszkowem) i pomimo faktu, że wciąż byłem w Warszawie siłą rzeczy złamię prawo, bo nie zostanę wypuszczony wcześniej.
Na nic zdały się tłumaczenia że pociąg nie był zapowiedziany i nie był oznaczony, że nie mam zamiaru jechać do Jaktorowa i że chce wysiąść w Pruszkowie. Według kontrolerów PKP nie ma obowiązku informować pasażerów o zmianach. Uważają że podróżni powinny codziennie monitorować rozkład jazdy i szukać zmian. Zbyt skomplikowane też jest oznakowanie pociągu np "Żyrardow - Przyspieszony", zamiast tego na pociągu jest napis "Żyrardów - Boxit" (czy jakoś tak). Boxit to nazwa pociągu, a w rozkładzie jazdy znajduje sie informacja, że jest "przyspieszony".
Podsumowując zostałem wprowadzony w błąd, wywieziony kilkanaście kilometrów dalej niż chciałem jechać, stałem pół godziny na mrozie czekajac na pociag powrotny, poniosłem koszty powrotu i zamiast przeprosin dostałem karę - podobnie jak kilkanaście innych osób. Dodatkowo pociąg, którym wracałem miał zamarznięte drzwi i ledwo udalo się do niego wsiąść.
Rodzi się pytanie: dla kogo istnieje kolej? Kto z niej korzysta i dlaczego? Na pierwszym miejscu są oczywiście pracownicy PKP, ponieważ podróżni istnieją dla nich. Na drugim miejscu są masochiści i inne świry. Największa grupę stanowią jednak zwykli podróżni, którzy nie maja żadnego innego wyboru i są zmuszeniu do korzystania z ich uslug. PKP na każdym kroku ułatwia im życie wprowadzając dodatkowe atrakcje jak np. postój pociągu w szczerym polu przez kilka godzin, nie trzymanie się rozkładu jazdy, wiecznie psujace się składy, brud i chamską obsługę.
P.S. Z tego co słyszałem podobna sytuacja powtórzyła się już wielokrotnie, a pomimo tego Koleje Mazowieckie nie wprowadziły żadnych zmian, aby podróżni nie popełniali błędu. I niby dlaczego mieliby to robić? Ten pociąg to żyła złota dla kontrolerow.
Pozdrawiam,
Michal Cyrek
Dzień pieszego pasażera kolei - jak co dzień

-
"Porwał mnie pociąg pułapka! A PKP to się opłaca"
baekon
28.01.10, 22:46
"Zaraz po opuszczeniu peronu do wagonu wkroczyło dwóch Panów i poprosiło obilety."Jeśliby to było zaraz po opuszczeniu peronu stacji Warszawa Ochota, to by mógłwysiąść na Warszawa »
-
Jest już taka tradycja...
stary_satyr
28.01.10, 22:58
...że z każdą kolejną publikacją o pociągach, poprawiam: jeśli KM (Koleje Mazowieckie) należące do Spółki PR (Przewozy Regionalne) - to w takim razie nie PKP. Chwytacie różnicę? »
-
"Porwał mnie pociąg pułapka! A PKP to się opłaca"
ladyola
29.01.10, 09:41
mam jakoś tak zupełnie niejasne skojarzenie z Paragrafem 22... ciekawe czemu ;)»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


