Kto tak prycha w metrze? Beatbox z NYC już w Warszawie
30.01.2010
aktualizacja: 2010-01-30 11:53
- Ktoś zapyta nareszcie: co oni robią tu, w metrze? Każde miejsce jest dobre, to dziś niech będzie najlepsze! - rapuje Trzy Sześć. "Tiit tiit tiit" - rozlega się sygnał obwieszczający odjazd pociągu. W środku ktoś powtarza "Tiit tiit tiit
", a potem buczy na cały głos: - Hip Hop Subway Series!
ZOBACZ TAKŻE
- Wizyta w wietnamskim barze jak wyjście do kościoła (25-01-10, 00:00)
- Na Bródnie robią telewizję. Bez cenzury mówią, jak jest (06-03-10, 11:00)
- W niedzielę ulicami Warszawy przejdzie Manifa (04-03-10, 08:00)
- Poznaniak, którego zarajcowała Warszawa (29-01-10, 11:00)
- Zamkną sześć stacji metra - będzie remont urządzeń (17-02-10, 17:17)
- Wielkie mycie miejskich autobusów (01-02-10, 08:00)
- Zmiany w komunikacji: zwężona Tamka, zawieszone linie (01-02-10, 08:00)
- Mniej tramwajów i autobusów w ferie zimowe (30-01-10, 08:00)
- Clubbing z Hitlerem - groźniejsi są neonaziści (22-01-10, 09:00)
- Słowo Kaczyńskiego na każdy miesiąc (14-01-10, 09:00)
- Muzyka, zjawisko międzygalaktyczne (12-01-10, 18:03)
- Jak Roman Polański zniknął z warszawskiej kawiarni (09-01-10, 09:00)
- Jakie to miasto? Warszawaaaaaaa! (01-01-10, 19:46)
- Artyści wszystkich kontynentów w Warszawie (19-12-09, 10:00)
Policjanci z komisariatu na stacji metra Politechnika dostali wezwanie. Dziarskim krokiem ruszają w stronę wyjścia na rondo Jazdy Polskiej. Powód interwencji słychać z kilkunastu metrów. To dobywające się z wnęki naprzeciwko schodów rytmicznie dudnienie, cmokanie, poświstywanie i pohukiwanie. Brzmi to jak koncert na perkusję i didżeja: słychać stopę, werbel, talerze i gramofonowe skrecze. Kiedy jednak policjanci docierają na miejsce, nie widać żadnych instrumentów. Grupa nasto- i -dziestolaków stoi w kółku i kiwa się w rytm muzyki. Uważny obserwator zorientowałby się, że poruszają również ustami. Nadymają policzki, rżą, prychają.
- Proszę to wyłączyć! - żąda jeden z policjantów.
- Ale co? - pyta chłopak w koku z dredów. - Nie mamy żadnych sprzętów grających.
Grupa wybucha śmiechem.
Policjant: - Przecież wyraźnie słyszę muzykę!
Chłopak w dredach: - To beatbox!
- Bi... co?
- Robimy te dźwięki ustami.
Kantata na karabiny maszynowe
Tradycja naśladowania głosem instrumentów jest stara jak ludzkość. Wcześniej imitowano dźwięki natury - po to dawne plemiona z Tuwy wymyśliły śpiew gardłowy, technikę pozwalającą na jednoczesne wydobywanie z gardła kilku niezależnych od siebie dźwięków od bardzo niskich po wysokie, przypominające buddyjski flet. W latach 80. XX w. w Stanach Zjednoczonych metodę udawania instrumentów za pomocą narządów mowy - ust, języka i przepony - upowszechniła młodzież z biednych, czarnych dzielnic, której nie stać było na magnetofony. Tak narodził się współczesny human beatbox. Slumsy zapełniły się ulicznymi raperami i wokalnymi didżejami. Królem naśladowania dźwięków jest Michael Winslow, aktor znany z idiotkomedii z cyklu "Akademia policyjna". Beatboxerzy lubią włączać do swoich setów odgłosy alarmów, radarów, serii z karabinów i innych dźwięków specjalnych, w których komik się specjalizuje.
Wróćmy do interwencji na stacji Politechnika
. Policjantów nie obchodzą ani śpiewy gardłowe z Tuwy, ani Michael Winslow.
- Proszę natychmiast przestać! Proszę zapoznać się z regulaminem! - nalegają.
- Ależ ja właśnie się zapoznałem! - przekonuje chłopak w dredach.
Od razu widać, że to on jest motorem beatboxerskiego występu. - Regulamin Zarządu Transportu Miejskiego, rozdział II, paragraf 13, punkt 10: "W pojazdach transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się gry na instrumentach muzycznych i korzystania z urządzeń nagłaśniających bez zgody ZTM" - cytuje. - Nas to nie dotyczy.
- Ale ludzie skarżą się, że zakłócacie spokój. Macie pięć minut - anonsują mundurowi.
- Przenosimy się na stację Wilanowska! - zarządza dreadman. - Macie bilety? W razie spisania każdy odpowiada za siebie.
Kilkanaście osób wsiada do pociągu w stronę Kabat. "Tiit tiit tiit" - rozlega się znany sygnał obwieszczający odjazd. Gdy pociąg rusza, ktoś w środku powtarza "Tiit tiit tiit", a potem buczy na cały głos: - Hip Hop Subway Series!
Beatboxerzy znów wkraczają do akcji. Zajmują pół wagonu i dudnią, i skreczują w rytm rozpędzonego pociągu, a przypadkowa publiczność patrzy na to z lekkim przerażeniem. Niektórzy udają, że nie słyszą, i głębiej zanurzają nosy w książki i gazety. Ale są i tacy, którzy nawet przytupują do rytmu, np. starsze małżeństwo.
W występie biorą też udział tzw. nawijacze, czyli freestyle'owcy, którzy improwizują rymowanki. Obecni tutaj Trzy Sześć, Solar, Flint i Muflon wywodzą się głównie z załogi Pałacowa Crew, która przez kilka lat organizowała freestyle'owe "ustawki" pod Pałacem Kultury.
- Proszę to wyłączyć! - żąda jeden z policjantów.
- Ale co? - pyta chłopak w koku z dredów. - Nie mamy żadnych sprzętów grających.
Grupa wybucha śmiechem.
Policjant: - Przecież wyraźnie słyszę muzykę!
Chłopak w dredach: - To beatbox!
- Bi... co?
- Robimy te dźwięki ustami.
Kantata na karabiny maszynowe
Tradycja naśladowania głosem instrumentów jest stara jak ludzkość. Wcześniej imitowano dźwięki natury - po to dawne plemiona z Tuwy wymyśliły śpiew gardłowy, technikę pozwalającą na jednoczesne wydobywanie z gardła kilku niezależnych od siebie dźwięków od bardzo niskich po wysokie, przypominające buddyjski flet. W latach 80. XX w. w Stanach Zjednoczonych metodę udawania instrumentów za pomocą narządów mowy - ust, języka i przepony - upowszechniła młodzież z biednych, czarnych dzielnic, której nie stać było na magnetofony. Tak narodził się współczesny human beatbox. Slumsy zapełniły się ulicznymi raperami i wokalnymi didżejami. Królem naśladowania dźwięków jest Michael Winslow, aktor znany z idiotkomedii z cyklu "Akademia policyjna". Beatboxerzy lubią włączać do swoich setów odgłosy alarmów, radarów, serii z karabinów i innych dźwięków specjalnych, w których komik się specjalizuje.
Wróćmy do interwencji na stacji Politechnika
. Policjantów nie obchodzą ani śpiewy gardłowe z Tuwy, ani Michael Winslow.- Proszę natychmiast przestać! Proszę zapoznać się z regulaminem! - nalegają.
- Ależ ja właśnie się zapoznałem! - przekonuje chłopak w dredach.
Od razu widać, że to on jest motorem beatboxerskiego występu. - Regulamin Zarządu Transportu Miejskiego, rozdział II, paragraf 13, punkt 10: "W pojazdach transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się gry na instrumentach muzycznych i korzystania z urządzeń nagłaśniających bez zgody ZTM" - cytuje. - Nas to nie dotyczy.
- Ale ludzie skarżą się, że zakłócacie spokój. Macie pięć minut - anonsują mundurowi.
- Przenosimy się na stację Wilanowska! - zarządza dreadman. - Macie bilety? W razie spisania każdy odpowiada za siebie.
Kilkanaście osób wsiada do pociągu w stronę Kabat. "Tiit tiit tiit" - rozlega się znany sygnał obwieszczający odjazd. Gdy pociąg rusza, ktoś w środku powtarza "Tiit tiit tiit", a potem buczy na cały głos: - Hip Hop Subway Series!
Beatboxerzy znów wkraczają do akcji. Zajmują pół wagonu i dudnią, i skreczują w rytm rozpędzonego pociągu, a przypadkowa publiczność patrzy na to z lekkim przerażeniem. Niektórzy udają, że nie słyszą, i głębiej zanurzają nosy w książki i gazety. Ale są i tacy, którzy nawet przytupują do rytmu, np. starsze małżeństwo.
W występie biorą też udział tzw. nawijacze, czyli freestyle'owcy, którzy improwizują rymowanki. Obecni tutaj Trzy Sześć, Solar, Flint i Muflon wywodzą się głównie z załogi Pałacowa Crew, która przez kilka lat organizowała freestyle'owe "ustawki" pod Pałacem Kultury.
-
Mlodziez dostosowuje sie do Kqwaczej rzeczywistosc
kibic_rudego
30.01.10, 20:01
A to z mandatami i obozami pracy juz przerabialismy.»
-
a ja na ten przykład
jimmy_grayson
28.02.10, 12:13
potrafie wypierdzieć 3 pierwsze takty "Rule Britannia"i co państwo na to?»
-
Re: Kto tak prycha w metrze? Beatbox z NYC już w
oliviatomek
03.03.10, 04:55
20 lat temu skakali i wydawali dziwne dzwieki ludziki z ruchu hare kriszna,terazmamy prychajacychprzezylismy tamtych,przezyjemy i tych,mnie to tam tak strasznie nieprzeszkadza,wrecz »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





