Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu auta
30.01.2010
aktualizacja: 2010-08-11 18:50
Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Historyczny sukces w walce z reklamowym cwaniactwem: Samorządowe Kolegium Odwoławcze orzekło, że samochód z banerem na dachu to reklama, a nie samochód. I wymierzyło karę
ZOBACZ TAKŻE
- Pomysłowość nie zna granic - dzika reklama na chodniku (20-01-10, 09:00)
- Chciałbym mieć modne święta - jak z reklamy (21-12-09, 10:00)
- Reklamy na budynkach wreszcie zakazane! (18-12-09, 09:00)
- Wreszcie zakaz zasłaniania okien reklamami (01-12-09, 10:00)
- Kanty przy warszawskim reklamowym okrągłym stole? (30-11-09, 08:00)
Zarząd Dróg Miejskich poinformował o nim na swoich stronach internetowych. Zaczęło się latem od kontroli pasa drogowego w Al. Jerozolimskich. Pod numerem 11/19 (niedaleko Kruczej) stał trabant z pomarańczową strzałką wycelowaną w wejście do salonu kosmetycznego o nazwie 15-115. "To tutaj" - napis na strzałce upewniał zbłąkane klientki i klientów salonu manikiuru, pedikiuru, piercingu i permanentnego makijażu. Trabant dzień i noc zajmował miejsce parkingowe. Drogowcy postanowili sprawić, by zniknął. - Właściciel tego pojazdu prowadził nie samochód, ale reklamę - wyjaśnia Adam Sobieraj z ZDM.
Sprawa była trudna - właściciele zakładu kosmetycznego codziennie opłacali bilet parkingowy. - Dlatego, żeby ugryźć trabanta, podkreślaliśmy, że jest nośnikiem reklamy i nie spełnia funkcji samochodu zapisanych w dowodzie rejestracyjnym. Z tego powodu jest traktowany jak każdy inny obiekt bez zezwolenia stawiany w pasie drogi - wyjaśnia Sobieraj.
Urzędnicy naliczyli więc jego właścicielom aż 23 tys. zł kary za zajęcie pasa drogi bez zezwolenia, co trwało aż 65 dni.
Pani Ewelina z zakładu kosmetycznego nie rozumie, za co ją ukarano. - Owszem, trabant reklamował nasz zakład, ale jest w pełni sprawny. Jeździł po Warszawie z tą reklamą. Pomysł zaczerpnęłam z restauracji Śpiewających Kelnerów. A pod zakładem tylko parkował - tłumaczy. - Odwołaliśmy się. Zwłaszcza że naprawdę nie miałam pojęcia, że łamię przepisy. Opłacałam abonament.
Odwołania od decyzji miejskich urzędów rozpatruje Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Sprawą zajęło się 21 stycznia. I potwierdziło łacińskie powiedzenie, że "nieznajomość prawa szkodzi". Wydało orzeczenie niekorzystne dla właścicieli trabanta. - Podkreśliliśmy, że trabant spełniał funkcję nośnika reklamowego. Aby tego dowieść, odwołaliśmy się do definicji reklamy jako nośnika informacji wizualnej z konstrukcją nośną. Tutaj tą konstrukcją był samochód - wyjaśnia Tomasz Podlejski, wiceprezes SKO.
Kolegium ustaliło też, że właściciele trabanta naruszyli również inne przepisy. - Nie ubiegali się w ZDM o zgodę na zajęcie pasa drogi. Z tego powodu ukaraliśmy ich grzywną - wyjaśnia Podlejski.
Jest jednak dziesięć razy mniejsza niż ta, która proponował ZDM - wynosi tylko 2,8 tys. zł. - Urzędnicy zapewniali, że trabant stał tam 65 dni, ale nie mieli na to dowodów - wyjaśnia prezes Podlejski.
Czy decyzja SKO oznacza, że cwani przedsiębiorcy parkujący reklamowe samochody i przyczepki z automatu będą skazywani na grzywny? Niekoniecznie - w naszym prawie nie istnieje zjawisko precedensu. Dlatego każdy przypadek urzędnicy i SKO muszą rozpatrywać indywidualnie. - Na szczęście problem takiego "parkowania" powoli zanika - twierdzi Adam Sobieraj z ZDM.
Sprawa była trudna - właściciele zakładu kosmetycznego codziennie opłacali bilet parkingowy. - Dlatego, żeby ugryźć trabanta, podkreślaliśmy, że jest nośnikiem reklamy i nie spełnia funkcji samochodu zapisanych w dowodzie rejestracyjnym. Z tego powodu jest traktowany jak każdy inny obiekt bez zezwolenia stawiany w pasie drogi - wyjaśnia Sobieraj.
Urzędnicy naliczyli więc jego właścicielom aż 23 tys. zł kary za zajęcie pasa drogi bez zezwolenia, co trwało aż 65 dni.
Pani Ewelina z zakładu kosmetycznego nie rozumie, za co ją ukarano. - Owszem, trabant reklamował nasz zakład, ale jest w pełni sprawny. Jeździł po Warszawie z tą reklamą. Pomysł zaczerpnęłam z restauracji Śpiewających Kelnerów. A pod zakładem tylko parkował - tłumaczy. - Odwołaliśmy się. Zwłaszcza że naprawdę nie miałam pojęcia, że łamię przepisy. Opłacałam abonament.
Odwołania od decyzji miejskich urzędów rozpatruje Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Sprawą zajęło się 21 stycznia. I potwierdziło łacińskie powiedzenie, że "nieznajomość prawa szkodzi". Wydało orzeczenie niekorzystne dla właścicieli trabanta. - Podkreśliliśmy, że trabant spełniał funkcję nośnika reklamowego. Aby tego dowieść, odwołaliśmy się do definicji reklamy jako nośnika informacji wizualnej z konstrukcją nośną. Tutaj tą konstrukcją był samochód - wyjaśnia Tomasz Podlejski, wiceprezes SKO.
Kolegium ustaliło też, że właściciele trabanta naruszyli również inne przepisy. - Nie ubiegali się w ZDM o zgodę na zajęcie pasa drogi. Z tego powodu ukaraliśmy ich grzywną - wyjaśnia Podlejski.
Jest jednak dziesięć razy mniejsza niż ta, która proponował ZDM - wynosi tylko 2,8 tys. zł. - Urzędnicy zapewniali, że trabant stał tam 65 dni, ale nie mieli na to dowodów - wyjaśnia prezes Podlejski.
Czy decyzja SKO oznacza, że cwani przedsiębiorcy parkujący reklamowe samochody i przyczepki z automatu będą skazywani na grzywny? Niekoniecznie - w naszym prawie nie istnieje zjawisko precedensu. Dlatego każdy przypadek urzędnicy i SKO muszą rozpatrywać indywidualnie. - Na szczęście problem takiego "parkowania" powoli zanika - twierdzi Adam Sobieraj z ZDM.
Przeczytaj także: Hala KDT tania jak barszcz: 100 tys. zamiast 10 mln
-
Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu ...
dmocho
30.01.10, 17:17
haaaa co zadebile ? wiec teraz robimy tak sprowadzamy samochod z kierownica po prawej stronie i oczywiscie nie mozemy go zarejestrowac idziemy wiec logika kolegium odwolawczego i robimy »
-
Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu ...
mocten
31.01.10, 11:54
Następnym krokiem będzie eliminacja wąsatych i noszących białe skarpetki.Co prawda nie ma prawa zakazującego noszenia wąsów i białych skarpet, ale jestoczywistym że osoby te przyczyniają się»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


