Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu auta

Grzegorz Lisicki
30.01.2010 aktualizacja: 2010-08-11 18:50
A A A Drukuj
Takie reklamy są nielegalne Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Historyczny sukces w walce z reklamowym cwaniactwem: Samorządowe Kolegium Odwoławcze orzekło, że samochód z banerem na dachu to reklama, a nie samochód. I wymierzyło karę
Zarząd Dróg Miejskich poinformował o nim na swoich stronach internetowych. Zaczęło się latem od kontroli pasa drogowego w Al. Jerozolimskich. Pod numerem 11/19 (niedaleko Kruczej) stał trabant z pomarańczową strzałką wycelowaną w wejście do salonu kosmetycznego o nazwie 15-115. "To tutaj" - napis na strzałce upewniał zbłąkane klientki i klientów salonu manikiuru, pedikiuru, piercingu i permanentnego makijażu. Trabant dzień i noc zajmował miejsce parkingowe. Drogowcy postanowili sprawić, by zniknął. - Właściciel tego pojazdu prowadził nie samochód, ale reklamę - wyjaśnia Adam Sobieraj z ZDM.

Sprawa była trudna - właściciele zakładu kosmetycznego codziennie opłacali bilet parkingowy. - Dlatego, żeby ugryźć trabanta, podkreślaliśmy, że jest nośnikiem reklamy i nie spełnia funkcji samochodu zapisanych w dowodzie rejestracyjnym. Z tego powodu jest traktowany jak każdy inny obiekt bez zezwolenia stawiany w pasie drogi - wyjaśnia Sobieraj.

Urzędnicy naliczyli więc jego właścicielom aż 23 tys. zł kary za zajęcie pasa drogi bez zezwolenia, co trwało aż 65 dni.

Pani Ewelina z zakładu kosmetycznego nie rozumie, za co ją ukarano. - Owszem, trabant reklamował nasz zakład, ale jest w pełni sprawny. Jeździł po Warszawie z tą reklamą. Pomysł zaczerpnęłam z restauracji Śpiewających Kelnerów. A pod zakładem tylko parkował - tłumaczy. - Odwołaliśmy się. Zwłaszcza że naprawdę nie miałam pojęcia, że łamię przepisy. Opłacałam abonament.

Odwołania od decyzji miejskich urzędów rozpatruje Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Sprawą zajęło się 21 stycznia. I potwierdziło łacińskie powiedzenie, że "nieznajomość prawa szkodzi". Wydało orzeczenie niekorzystne dla właścicieli trabanta. - Podkreśliliśmy, że trabant spełniał funkcję nośnika reklamowego. Aby tego dowieść, odwołaliśmy się do definicji reklamy jako nośnika informacji wizualnej z konstrukcją nośną. Tutaj tą konstrukcją był samochód - wyjaśnia Tomasz Podlejski, wiceprezes SKO.

Kolegium ustaliło też, że właściciele trabanta naruszyli również inne przepisy. - Nie ubiegali się w ZDM o zgodę na zajęcie pasa drogi. Z tego powodu ukaraliśmy ich grzywną - wyjaśnia Podlejski.

Jest jednak dziesięć razy mniejsza niż ta, która proponował ZDM - wynosi tylko 2,8 tys. zł. - Urzędnicy zapewniali, że trabant stał tam 65 dni, ale nie mieli na to dowodów - wyjaśnia prezes Podlejski.

Czy decyzja SKO oznacza, że cwani przedsiębiorcy parkujący reklamowe samochody i przyczepki z automatu będą skazywani na grzywny? Niekoniecznie - w naszym prawie nie istnieje zjawisko precedensu. Dlatego każdy przypadek urzędnicy i SKO muszą rozpatrywać indywidualnie. - Na szczęście problem takiego "parkowania" powoli zanika - twierdzi Adam Sobieraj z ZDM.

Przeczytaj także: Hala KDT tania jak barszcz: 100 tys. zamiast 10 mln



Podziel się

  • Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu ... dmocho 30.01.10, 17:17

    haaaa co zadebile ? wiec teraz robimy tak sprowadzamy samochod z kierownica po prawej stronie i oczywiscie nie mozemy go zarejestrowac idziemy wiec logika kolegium odwolawczego i robimy »

  • Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu ... mocten 31.01.10, 11:54

    Następnym krokiem będzie eliminacja wąsatych i noszących białe skarpetki.Co prawda nie ma prawa zakazującego noszenia wąsów i białych skarpet, ale jestoczywistym że osoby te przyczyniają się»

Najnowsze wiadomości z Warszawy