Warszawa zaczyna walkę o miliard złotych
30.01.2010
aktualizacja: 2010-08-11 18:50
Miasto Stołeczne Warszawa
Chodzi o pieniądze, które mogłyby zasilić miejską kasę, gdyby wszyscy mieszkańcy Warszawy płacili tutaj podatki. Ma ich do tego zachęcić Brat PIT
ZOBACZ TAKŻE
- Placek drożdżowy wraca do cukierni Bliklego! (31-01-10, 12:00)
- "Płacę podatki w Warszawie, bo chcę wspierać to miasto" (05-02-10, 09:00)
- W przyszłym roku Warszawie może zabraknąć 250 mln zł (09-05-11, 09:00)
- Warszawa jest mniej zadłużona - będą nowe obligacje (09-02-10, 11:00)
- Sprzedali lokatorkę razem z kamienicą (08-02-10, 10:00)
- Ratusz wyjątkowo chętnie wspiera fundację posłanki PO (25-01-10, 10:00)
- Mazowiecki SLD poparł Olejniczaka (22-01-10, 21:00)
- PRL-owski pułkownik z esbeckimi metodami zwolniony (22-01-10, 09:00)
- Marzenia o szybkiej kolei do Płocka warte 3 mld zł (22-01-10, 09:00)
- Rozpoczęły się społeczne konsultacje w sprawie spalarni (21-01-10, 10:00)
- SLD namawia Rosatiego i Kołodkę do startu w wyborach (19-01-10, 09:00)
- 20-lecie: Krótka historia warszawskiego samorządu (16-01-10, 14:00)
- Jest budżet miasta na 2010 r.: dług i inwestycje (17-12-09, 23:00)
- Budżet długu czy rozwoju? Dziś debata i głosowanie (17-12-09, 10:00)
- Przed głosowaniem budżetu: lewica socjalna, PO inwestycyjna (15-12-09, 21:40)
- Budżet 2010 - ratusz oszczędza, ale bez przesady (17-11-09, 22:40)
SONDAŻ
- Średnio z tytułu podatku od jednego mieszkańca trafia do budżetu Warszawy 3 tys. zł rocznie - mówi Marcin Wojdat, dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej odpowiedzialny za kampanię zachęcającą do rozliczania się w stolicy. - Podatek dochodowy to ok. 30 proc. budżetu miasta [dochód w 2010 r. to ponad 10 mld zł]. Z naszych szacunków wynika, że ta kwota mogłaby wzrosnąć o blisko 1 mld zł.
Warto się dorzucić
Podatku w Warszawie nie płaci prawdopodobnie ponad 300 tys. mieszkających tu osób. Kampania informacyjna, która rozpoczyna się w poniedziałek, jest skierowana właśnie do nich. W całym mieście pojawi się 3 tys. plakatów zatytułowanych "Brat PIT w Warszawie". "Brat PIT to dobry towarzysz, który może pomóc w wielu sprawach, dlatego warto go zabrać ze sobą do Warszawy. Wesprze wymianę starych autobusów na nowe, zwiększy liczbę miejsc w przedszkolach i żłobkach, pomoże w realizacji inwestycji miejskich" - czytamy na plakatach.
Przedstawiają różne dziedziny życia wspierane przez miasto. Do autobusów i tramwajów trafią plakaty poświęcone komunikacji miejskiej, do bibliotek - o kulturze, do ośrodków sportu i rekreacji - o sporcie itd. Ratusz przygotował też ulotki z informacją, jak przyłączyć się do warszawskich podatników, wielkie billboardy oraz komiks i film z Bratem PIT-em w roli głównej. - Animacja będzie prezentowana m.in. w portalach społecznościowych Facebook, Nasza-klasa oraz na YouTube - wylicza Marcin Wojdat. - Liczymy, że uświadomimy mieszkańcom, jak ważne jest to, żeby tutaj płacili podatki. To inwestycja w samego siebie. Nie chodzi o to, żeby cała Polska płaciła PIT w Warszawie, ale żeby robili to ci, którzy korzystają codziennie z warszawskich dróg, komunikacji miejskiej, usług edukacyjnych, a nie dorzucają się do kosztów ich utrzymania.
Urzędnicy przekonują, że liczy się każda złotówka. - Gdyby było więcej pieniędzy z podatków, można byłoby wydać więcej na edukację - twierdzi Beata Murawska, wicedyrektorka miejskiego biura edukacji. - Na przykład wybudować więcej przedszkoli czy zorganizować w nich za darmo zajęcia dodatkowe: rytmikę, angielski, gimnastykę korekcyjną.
Na koncert za PIT
Wagę problemu dostrzegają samorządy dzielnicowe. O płacenie podatków apelowała do swoich mieszkańców Białołęka, a burmistrz Bemowa postanowił nawet nagradzać dzielnicowych podatników. Okazją do tego były niedawne zapisy do rozbudowanych przedszkoli. Pierwszeństwo mieli rodzice dzieci płacący na Bemowie podatki. Efekt? Rzecznik dzielnicy Krzysztof Zygrzak szacuje, że kilkadziesiąt osób ze strachu o miejsce w przedszkolu zameldowało się na Bemowie i będzie tam płacić podatki. Potem się okazało, że maluchów jest mniej więcej tyle, ile miejsc, a skutki braku meldunku i odprowadzania podatku gdzie indziej odczuła jedna osoba. - Chciała zapisać dziecko do przedszkola, które cieszyło się większym powodzeniem - opowiada Krzysztof Zygrzak. - Nie dostała tam miejsca, została skierowana do innego.
Teraz problemów na Bemowie mogą spodziewać się ci, którzy chcieliby za darmo poćwiczyć. Wczoraj trwały zapisy dla ok. 1,8 tys. mieszkańców dzielnicy na rozmaite zajęcia. - Przez telefon trudno zweryfikować, czy ktoś płaci podatek, czy nie - mówi rzecznik. - Sprawdzimy to, gdy zaczną się zajęcia. Damy dwa tygodnie na to, by taka osoba zaczęła płacić podatki w naszej dzielnicy.
Jego zdaniem mobilizacją dla mieszkańców i sprawdzianem, czy podatkowa marchewka działa, będzie wiosna. W kwietniu samorząd rozda po tysiąc biletów na koncerty AC DC i Metalliki.
O zachętach myślą też w ratuszu. - Mechanizm trzeba tak skonstruować, aby był zgodny z przepisami, i nad tym pracujemy - podkreśla Marcin Wojdat.
Na razie pewne jest tylko, że kampania podatkowa będzie odnawiana, średnio co kwartał.
Warto się dorzucić
Podatku w Warszawie nie płaci prawdopodobnie ponad 300 tys. mieszkających tu osób. Kampania informacyjna, która rozpoczyna się w poniedziałek, jest skierowana właśnie do nich. W całym mieście pojawi się 3 tys. plakatów zatytułowanych "Brat PIT w Warszawie". "Brat PIT to dobry towarzysz, który może pomóc w wielu sprawach, dlatego warto go zabrać ze sobą do Warszawy. Wesprze wymianę starych autobusów na nowe, zwiększy liczbę miejsc w przedszkolach i żłobkach, pomoże w realizacji inwestycji miejskich" - czytamy na plakatach.
Przedstawiają różne dziedziny życia wspierane przez miasto. Do autobusów i tramwajów trafią plakaty poświęcone komunikacji miejskiej, do bibliotek - o kulturze, do ośrodków sportu i rekreacji - o sporcie itd. Ratusz przygotował też ulotki z informacją, jak przyłączyć się do warszawskich podatników, wielkie billboardy oraz komiks i film z Bratem PIT-em w roli głównej. - Animacja będzie prezentowana m.in. w portalach społecznościowych Facebook, Nasza-klasa oraz na YouTube - wylicza Marcin Wojdat. - Liczymy, że uświadomimy mieszkańcom, jak ważne jest to, żeby tutaj płacili podatki. To inwestycja w samego siebie. Nie chodzi o to, żeby cała Polska płaciła PIT w Warszawie, ale żeby robili to ci, którzy korzystają codziennie z warszawskich dróg, komunikacji miejskiej, usług edukacyjnych, a nie dorzucają się do kosztów ich utrzymania.
Urzędnicy przekonują, że liczy się każda złotówka. - Gdyby było więcej pieniędzy z podatków, można byłoby wydać więcej na edukację - twierdzi Beata Murawska, wicedyrektorka miejskiego biura edukacji. - Na przykład wybudować więcej przedszkoli czy zorganizować w nich za darmo zajęcia dodatkowe: rytmikę, angielski, gimnastykę korekcyjną.
Na koncert za PIT
Wagę problemu dostrzegają samorządy dzielnicowe. O płacenie podatków apelowała do swoich mieszkańców Białołęka, a burmistrz Bemowa postanowił nawet nagradzać dzielnicowych podatników. Okazją do tego były niedawne zapisy do rozbudowanych przedszkoli. Pierwszeństwo mieli rodzice dzieci płacący na Bemowie podatki. Efekt? Rzecznik dzielnicy Krzysztof Zygrzak szacuje, że kilkadziesiąt osób ze strachu o miejsce w przedszkolu zameldowało się na Bemowie i będzie tam płacić podatki. Potem się okazało, że maluchów jest mniej więcej tyle, ile miejsc, a skutki braku meldunku i odprowadzania podatku gdzie indziej odczuła jedna osoba. - Chciała zapisać dziecko do przedszkola, które cieszyło się większym powodzeniem - opowiada Krzysztof Zygrzak. - Nie dostała tam miejsca, została skierowana do innego.
Teraz problemów na Bemowie mogą spodziewać się ci, którzy chcieliby za darmo poćwiczyć. Wczoraj trwały zapisy dla ok. 1,8 tys. mieszkańców dzielnicy na rozmaite zajęcia. - Przez telefon trudno zweryfikować, czy ktoś płaci podatek, czy nie - mówi rzecznik. - Sprawdzimy to, gdy zaczną się zajęcia. Damy dwa tygodnie na to, by taka osoba zaczęła płacić podatki w naszej dzielnicy.
Jego zdaniem mobilizacją dla mieszkańców i sprawdzianem, czy podatkowa marchewka działa, będzie wiosna. W kwietniu samorząd rozda po tysiąc biletów na koncerty AC DC i Metalliki.
O zachętach myślą też w ratuszu. - Mechanizm trzeba tak skonstruować, aby był zgodny z przepisami, i nad tym pracujemy - podkreśla Marcin Wojdat.
Na razie pewne jest tylko, że kampania podatkowa będzie odnawiana, średnio co kwartał.
Przeczytaj także: Za co burmistrzowie dostali nagrody?
-
Warszawa zaczyna walkę o miliard złotych
kogo-witam-kogo-goszcze
30.01.10, 10:22
Piękne hasła, ale pomija się naistotniejszą rzecz - co dana osoba będzie z tego miała? Argumentacja "bo powinien skoro tu mieszka" o ile zasadna, to zupełnie nieprzekonująca.Musisz wykonać »
-
Re: Warszawa zaczyna walkę o miliard złotych
robert_wwa
30.01.10, 11:35
Wreszcie ratusz zaczął promować płacenie, bo warto a powinno być warto jeszcze bardziej. W całym mieście powinna być taka zasada z przedszkolami. Tak samo zgadzam się z tym tańszym biletem »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


