Ostatnia szansa dla dyrektora Muzeum Kolejnictwa
01.02.2010
aktualizacja: 2010-01-31 18:22
Fot. Albert Zawada / AG
Ferdynand Ruszczyc, szef Muzeum Kolejnictwa, zatrudniał ludzi bez kwalifikacji - wynika z kontroli urzędu marszałkowskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Mazowsze i PKP walczą o kolejowe muzeum (23-06-10, 10:00)
- Muzeum Kolejnictwa na Woli: rozbudowa czy przenosiny? (19-06-10, 12:00)
- Kolej przestanie docierać na peryferie Mazowsza? (05-02-10, 08:00)
- Parowozy z Muzeum Kolejnictwa odjadą na Bielany? (02-02-10, 08:00)
- Muzeum Medycyny w Warszawie? Jeszcze długo nie powstanie (01-02-10, 10:00)
- Nocna jazda na nasypie kolejowym przy PKP Powiśle (28-01-10, 23:21)
- Zima zatrzymała remont linii kolejowej do Otwocka (26-01-10, 08:00)
- Spółki kolejowe walczą o pasażerów dezinformacją (25-01-10, 10:00)
- Marszałek sprawdzi co się dzieje w Muzeum Kolejnictwa (02-12-09, 11:00)
- Muzeum Kolejnictwa jak prowincjonalny dom kultury? (28-11-09, 11:00)
- Kontrola wykazała nieprawidłowości w polityce kadrowej muzeum. Pan Ruszczyc ma miesiąc na ich naprawienie - mówi wicemarszałek Mazowsza Ludwik Rakowski (PO) odpowiedzialny za kulturę.
Kontrolerzy urzędu marszałkowskiego pojawili się w placówce przy ul. Towarowej w grudniu u.br. Była to reakcja na tekst "Gazety", w którym opisaliśmy niepokojące działania nowego dyrektora muzeum. Ujawniliśmy, że przez dziewięć miesięcy szefowania placówce nie zorganizował ani jednej merytorycznej wystawy. Odbył się tam za to bal potworów w Halloween. Działania dyrektora Ruszczyca oburzyły miłośników zabytków techniki. Okazało się, że wystawił na zewnątrz najstarszą w Polsce spalinową lokomotywę z lat 20.
Ale to nie wszystko. Dyrektor Ruszczyc zwolnił 80 proc. pracowników, za to zatrudnił m.in. swojego znajomego Andrzeja Wojciechowskiego, byłego wojewódzkiego konserwatora zabytków, zwolnionego za nieudolność i sprzyjanie inwestorom. Dał mu posadę doradcy ds. remontu lokomotyw i wagonów.
Polityka kadrowa wzbudziła wątpliwości urzędu marszałkowskiego. Kontrolerzy przyjrzeli się, na jakiej zasadzie Ruszczyc zwalniał starych i zatrudniał nowych pracowników. Ich wnioski potwierdziły nasze ustalenia. Urzędnicy wytknęli dyrektorom przyjmowanie do pracy ludzi bez kwalifikacji. Zarzucili również, że nie ustalił zasad rekrutacji.
Ferdynad Ruszczyc: - Nie zgadzam się z zarzutami.
Władze Mazowsza nie kryją rozczarowania. - Wydawało się, że to idealny kandydat. Człowiek z takim nazwiskiem i do tego były szef Muzeum Narodowego. A tu taka porażka - żali się jeden z wysokich urzędników. I dodaje: - Dostał ostatnią szansę.
Kontrolerzy urzędu marszałkowskiego pojawili się w placówce przy ul. Towarowej w grudniu u.br. Była to reakcja na tekst "Gazety", w którym opisaliśmy niepokojące działania nowego dyrektora muzeum. Ujawniliśmy, że przez dziewięć miesięcy szefowania placówce nie zorganizował ani jednej merytorycznej wystawy. Odbył się tam za to bal potworów w Halloween. Działania dyrektora Ruszczyca oburzyły miłośników zabytków techniki. Okazało się, że wystawił na zewnątrz najstarszą w Polsce spalinową lokomotywę z lat 20.
Ale to nie wszystko. Dyrektor Ruszczyc zwolnił 80 proc. pracowników, za to zatrudnił m.in. swojego znajomego Andrzeja Wojciechowskiego, byłego wojewódzkiego konserwatora zabytków, zwolnionego za nieudolność i sprzyjanie inwestorom. Dał mu posadę doradcy ds. remontu lokomotyw i wagonów.
Polityka kadrowa wzbudziła wątpliwości urzędu marszałkowskiego. Kontrolerzy przyjrzeli się, na jakiej zasadzie Ruszczyc zwalniał starych i zatrudniał nowych pracowników. Ich wnioski potwierdziły nasze ustalenia. Urzędnicy wytknęli dyrektorom przyjmowanie do pracy ludzi bez kwalifikacji. Zarzucili również, że nie ustalił zasad rekrutacji.
Ferdynad Ruszczyc: - Nie zgadzam się z zarzutami.
Władze Mazowsza nie kryją rozczarowania. - Wydawało się, że to idealny kandydat. Człowiek z takim nazwiskiem i do tego były szef Muzeum Narodowego. A tu taka porażka - żali się jeden z wysokich urzędników. I dodaje: - Dostał ostatnią szansę.
Przeczytaj także: Ruszczyc zamienił sztukę na parowozy
-
Poprzednik zaniedbał unikatowy tabor
szlakuls
01.02.10, 15:52
Jedyne w kraju egzemplarze wagonów i lokomotywy znajdowały się po drugiej stronie płotu i były systematycznie niszczone przez złomiarzy. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


