Od dziś ostry dyżur urazowy w każdym szpitalu przez 24h
01.02.2010
aktualizacja: 2010-02-01 10:23
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Od poniedziałku ze złamaną ręką nie musimy już jeździć po mieście w poszukiwaniu specjalisty - pomocy musi udzielić najbliższy szpital. Znika grafik ostrych dyżurów urazowo-ortopedycznych.
ZOBACZ TAKŻE
- Ostre dyżury według nowych zasad: test zaliczony (04-03-10, 07:00)
- Pierwszy tydzień ostrych dyżurów: są problemy czy nie? (08-02-10, 16:51)
- Sprawdź ile czasu trzeba czekać w kolejce na badania (08-02-10, 11:00)
- Dramatu nie było. Ostre dyżury w szpitalach działają (02-02-10, 10:00)
- Dali pieniądze na szpital dla dzieci (30-01-10, 10:00)
- Naukowcy: Korki śmiertelnie groźne dla naszych płuc (28-01-10, 09:00)
- Duży zastrzyk pieniędzy dla szpitali marszałkowskich (26-01-10, 09:00)
- Trwa konflikt o Superaptekę przy ul. Puławskiej (26-01-10, 07:00)
SERWISY
Jak już pisaliśmy, taką decyzję podjął wojewoda Jacek Kozłowski. Od 1 lutego dziesięć warszawskich lecznic, które mają oddziały ortopedyczne, ma przyjmować pacjentów z urazami codziennie przez 24 godziny. To dobra wiadomość, bo nie będą już musieli jechać do dyżurującego szpitala nawet przez całe miasto.
Niestety, nie oznacza to, że chorym będzie łatwiej dostać się do ortopedy. W szpitalu w Międzylesiu codziennie w izbie przyjęć będzie internista, a jeśli pojawi się pacjent ze złamaną ręką, wezwie chirurga z oddziału. - Mam tylko trzech ortopedów, inaczej nie mogę zorganizować pracy - tłumaczy Jarosław Rosłon, dyrektor lecznicy. - W weekendy będzie dodatkowa obsada i jeśli będzie konieczna operacja, można będzie ją wykonać.
Rosłon obawia się też, że szybko zabraknie mu łóżek. - Na ortopedii mam 25 miejsc. Nie mogę wszystkich przeznaczyć dla "ostrych" chorych, bo muszę też realizować kontrakt i przyjmować pacjentów planowych - wyjaśnia.
Nie jest tajemnicą, że szpitale unikają przyjmowania pacjentów w ostrych stanach, bo Narodowy Fundusz Zdrowia płaci im ryczałt za cały dzień działania izby przyjęć, bez względu na ilość chorych, którym udzielono pomocy. - Tacy pacjenci są deficytowi, dlatego obawiam się, że szpitale zaczną ich odsyłać, tłumacząc się brakiem miejsc - przewiduje prof. Janusz Wzygał, dyrektor szpitala przy Lindleya.
Dodaje, że u niego od 1 lutego do godz. 15 chorzy będą przyjmowani w ambulatorium, a później w izbie przyjęć dyżurować będzie chirurg i czterech ortopedów. Codziennie będzie też przygotowana sala operacyjna.
Jest też niebezpieczeństwo, że wydłużą się kolejki do zabiegów planowych. - Jeśli łóżka zajmą ostrzy pacjenci, tych planowych trzeba będzie przesunąć na inne terminy - mówi dyrektor jednego ze szpitali. - Gdy miałem ostry dyżur raz w tygodniu, wiedziałem, że potrzebuję 15 łóżek dla takich pacjentów. Teraz nie wiem, ile mam blokować, a każde wolne miejsce to dla mnie strata.
Wojewoda Jacek Kozłowski wielokrotnie podkreślał, że jeśli zabraknie miejsc w jednym szpitalu, pacjenci mają być przewożeni do innych. Specjalnie dla zespołów ambulansów stworzono mapę z rejonami, do których mają wozić chorych. Jeśli w szpitalu najbliższym od miejsca wypadku nie będzie miejsca, inną placówkę ma wskazać dyspozytor pogotowia.
W większości dużych miast w Polsce nie ma grafika ostrych dyżurów. Niestety, ich nagła likwidacja często kończyła się chaosem. Tak było ostatnio w Łodzi, gdzie pacjenci byli odsyłani od szpitala do szpitala.
Zobacz szpitale w Warszawie na mapie
Pokaż szpitale na większej mapie
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Niestety, nie oznacza to, że chorym będzie łatwiej dostać się do ortopedy. W szpitalu w Międzylesiu codziennie w izbie przyjęć będzie internista, a jeśli pojawi się pacjent ze złamaną ręką, wezwie chirurga z oddziału. - Mam tylko trzech ortopedów, inaczej nie mogę zorganizować pracy - tłumaczy Jarosław Rosłon, dyrektor lecznicy. - W weekendy będzie dodatkowa obsada i jeśli będzie konieczna operacja, można będzie ją wykonać.
Rosłon obawia się też, że szybko zabraknie mu łóżek. - Na ortopedii mam 25 miejsc. Nie mogę wszystkich przeznaczyć dla "ostrych" chorych, bo muszę też realizować kontrakt i przyjmować pacjentów planowych - wyjaśnia.
Nie jest tajemnicą, że szpitale unikają przyjmowania pacjentów w ostrych stanach, bo Narodowy Fundusz Zdrowia płaci im ryczałt za cały dzień działania izby przyjęć, bez względu na ilość chorych, którym udzielono pomocy. - Tacy pacjenci są deficytowi, dlatego obawiam się, że szpitale zaczną ich odsyłać, tłumacząc się brakiem miejsc - przewiduje prof. Janusz Wzygał, dyrektor szpitala przy Lindleya.
Dodaje, że u niego od 1 lutego do godz. 15 chorzy będą przyjmowani w ambulatorium, a później w izbie przyjęć dyżurować będzie chirurg i czterech ortopedów. Codziennie będzie też przygotowana sala operacyjna.
Jest też niebezpieczeństwo, że wydłużą się kolejki do zabiegów planowych. - Jeśli łóżka zajmą ostrzy pacjenci, tych planowych trzeba będzie przesunąć na inne terminy - mówi dyrektor jednego ze szpitali. - Gdy miałem ostry dyżur raz w tygodniu, wiedziałem, że potrzebuję 15 łóżek dla takich pacjentów. Teraz nie wiem, ile mam blokować, a każde wolne miejsce to dla mnie strata.
Wojewoda Jacek Kozłowski wielokrotnie podkreślał, że jeśli zabraknie miejsc w jednym szpitalu, pacjenci mają być przewożeni do innych. Specjalnie dla zespołów ambulansów stworzono mapę z rejonami, do których mają wozić chorych. Jeśli w szpitalu najbliższym od miejsca wypadku nie będzie miejsca, inną placówkę ma wskazać dyspozytor pogotowia.
W większości dużych miast w Polsce nie ma grafika ostrych dyżurów. Niestety, ich nagła likwidacja często kończyła się chaosem. Tak było ostatnio w Łodzi, gdzie pacjenci byli odsyłani od szpitala do szpitala.
Zobacz szpitale w Warszawie na mapie
Pokaż szpitale na większej mapie
Przeczytaj także: Jaki dokument zabrać do lekarza, żeby nas przyjął
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
-
Od dziś ostry dyżur urazowy w każdym szpitalu p...
sstepniewski
01.02.10, 11:41
Moze bysmy wreszcie skonczyli z mrzonka, ze da sie cos poprawic bez podwyzszenia skladki zdrowotnej. Te nieustanne bessensowne osczednosci, nie placenie szpitalom, ktore w konsekwencji nie »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


