Trzy minuty na Starówce. Mieszkańcy ostro protestują
02.02.2010
aktualizacja: 2010-08-11 18:52
Mieszkańcy i restauratorzy ostro protestują przeciw nowym zasadom wjazdu na Stare Miasto. - Trzy minuty na postój to kuriozalny pomysł - podkreślają.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak straż miejska nagoni wiernych do kościołów (10-02-10, 08:00)
- Ciężkie boje o letnie ogródki na Starówce (31-03-10, 10:00)
- Zaskakujący najazd niepełnosprawnych na Starówkę (23-02-10, 08:00)
- Zemsta strażników miejskich? (10-02-10, 01:00)
- Od poniedziałku szlaban na samochody na Starym Mieście (31-01-10, 11:00)
- Orszak Trzech Króli w niedzielę na Starówce (01-01-10, 19:29)
- Wielki korek w całym mieście. Zima wygrała z drogowcami (17-12-09, 19:52)
- Czy na Starówce zaświecą gazowe latarnie? (05-11-09, 10:00)
SERWISY
Zazieleniło się wczoraj na Starówce od strażników miejskich, którzy mają pilnować zaostrzonych zasad wjazdu między kamieniczki. Poniedziałek był pierwszym dniem obowiązywania nowych zasad ruchu. W skrócie chodzi o to, by samochód był na Starym Mieście niezwykle rzadkim widokiem. Mieszkańcy, restauratorzy i kupcy mogą tam wjeżdżać od godz. 6.30, ale tylko na 30 minut. Po godz. 11 można parkować tylko trzy minuty. Za szybą trzeba mieć przepustkę wystawianą przez Zarząd Terenów Publicznych.
Strażnicy miejscy ochoczo wzięli się do egzekwowania nowych przepisów. Wczoraj wysłano tam aż 30 dwuosobowych patroli. - Na razie w większości przypadków pouczamy kierowców. Mandaty wypisujemy tylko tym, którzy z premedytacją łamią zakaz. Ostrzejsze kontrole zaczną się w środę. Starówka ma być reprezentacyjnym miejscem, a nie parkingiem - podkreśla Andrzej Krysik, kierownik referatu ds. Starego i Nowego Miasta w stołecznej straży miejskiej.
Jakie są pierwsze efekty? Samochody wprawdzie nie znikły z uliczek, ale było ich mniej. W piątek na samym Rynku naliczyliśmy aż 26 aut, wczoraj było ich siedem.
Nowe zasady wzbudzają ostre protesty mieszkańców i przedsiębiorców. - To kuriozalne przepisy. Często wożę chorą żonę do lekarza o różnych porach dniach. Nie zdążę z nią dojść w ciągu trzech minut i wrócić do auta. Dotychczasowe zasady, gdy przez cały dzień można było wjechać na pół godziny, były dobre. Tylko trzeba było to egzekwować - denerwuje się Piotr Deubel z ul. Krzywe Koło.
Dodaje, że urzędnicy nie przeprowadzili konsultacji w tej sprawie z mieszkańcami.
Właściciele sklepów i restauracji twierdzą zaś, że przed godz. 11 nie uporają się z dostawami. - Większość restauracji działa od godz. 11 lub 12. Wcześniejsze otwieranie jest kłopotliwe, bo trzeba by płacić nadgodziny pracownikom. Sklepy spożywcze często mają dostawy świeżego pieczywa późnym popołudniem. Przecież nie wyładują towaru w ciągu trzech minut. A co dostawcami galerii czy jubilerów, którzy dojeżdżają z odległych krańców Polski? - pyta Roman Popowski ze Stowarzyszenia Prywatnych Przedsiębiorców Warszawskiego Traktu Królewskiego, który prowadzi restaurację Zapiecek na Piwnej.
Anna Stasiewicz, wicedyrektorka śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych, dziwi się protestom mieszkańców. - To właśnie oni prosili o rozwiązanie problemu dzikiego parkowania na Starówce - podkreśla. - Uważam też, że restauratorzy mogą wcześniej zorganizować dostawy. W wielu miastach muszą się zakończyć o jeszcze wcześniejszej porze.
Andrzej Krysik zapowiada, że strażnicy nie będą pilnować owych trzech minut z zegarkiem w ręku. - My też jesteśmy ludźmi. Jeśli jakiś mieszkaniec będzie przywoził chorą osobę, nikt nie będzie stał przy nim ze stoperem. Gdy jednak strażnik na obchodzie zobaczy, że po półgodzinie samochód nadal będzie stał, zainterweniuje - zapowiada.
Podkreśla, że jest zdeterminowany, by wyegzekwować nowe przepisy: - Nie dopuścimy, żeby to reprezentacyjne miejsce było zastawione samochodami.
Strażnicy miejscy ochoczo wzięli się do egzekwowania nowych przepisów. Wczoraj wysłano tam aż 30 dwuosobowych patroli. - Na razie w większości przypadków pouczamy kierowców. Mandaty wypisujemy tylko tym, którzy z premedytacją łamią zakaz. Ostrzejsze kontrole zaczną się w środę. Starówka ma być reprezentacyjnym miejscem, a nie parkingiem - podkreśla Andrzej Krysik, kierownik referatu ds. Starego i Nowego Miasta w stołecznej straży miejskiej.
Jakie są pierwsze efekty? Samochody wprawdzie nie znikły z uliczek, ale było ich mniej. W piątek na samym Rynku naliczyliśmy aż 26 aut, wczoraj było ich siedem.
Nowe zasady wzbudzają ostre protesty mieszkańców i przedsiębiorców. - To kuriozalne przepisy. Często wożę chorą żonę do lekarza o różnych porach dniach. Nie zdążę z nią dojść w ciągu trzech minut i wrócić do auta. Dotychczasowe zasady, gdy przez cały dzień można było wjechać na pół godziny, były dobre. Tylko trzeba było to egzekwować - denerwuje się Piotr Deubel z ul. Krzywe Koło.
Dodaje, że urzędnicy nie przeprowadzili konsultacji w tej sprawie z mieszkańcami.
Właściciele sklepów i restauracji twierdzą zaś, że przed godz. 11 nie uporają się z dostawami. - Większość restauracji działa od godz. 11 lub 12. Wcześniejsze otwieranie jest kłopotliwe, bo trzeba by płacić nadgodziny pracownikom. Sklepy spożywcze często mają dostawy świeżego pieczywa późnym popołudniem. Przecież nie wyładują towaru w ciągu trzech minut. A co dostawcami galerii czy jubilerów, którzy dojeżdżają z odległych krańców Polski? - pyta Roman Popowski ze Stowarzyszenia Prywatnych Przedsiębiorców Warszawskiego Traktu Królewskiego, który prowadzi restaurację Zapiecek na Piwnej.
Anna Stasiewicz, wicedyrektorka śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych, dziwi się protestom mieszkańców. - To właśnie oni prosili o rozwiązanie problemu dzikiego parkowania na Starówce - podkreśla. - Uważam też, że restauratorzy mogą wcześniej zorganizować dostawy. W wielu miastach muszą się zakończyć o jeszcze wcześniejszej porze.
Andrzej Krysik zapowiada, że strażnicy nie będą pilnować owych trzech minut z zegarkiem w ręku. - My też jesteśmy ludźmi. Jeśli jakiś mieszkaniec będzie przywoził chorą osobę, nikt nie będzie stał przy nim ze stoperem. Gdy jednak strażnik na obchodzie zobaczy, że po półgodzinie samochód nadal będzie stał, zainterweniuje - zapowiada.
Podkreśla, że jest zdeterminowany, by wyegzekwować nowe przepisy: - Nie dopuścimy, żeby to reprezentacyjne miejsce było zastawione samochodami.
Przeczytaj także: Wyrzucą cwaniaków z Krakowskiego Przedmieścia?
-
Trzy minuty na Starówce. Mieszkańcy ostro prote...
and192
02.02.10, 09:40
Psychiczny przymus podjechania autem pod sam dom jest u nas przemożny. Toprzejaw chamstwa. Myślę, że używania samochodu powinno się uczyć już dzieci wszkołach, tak jak mówienia "dzień dobry"»
-
Kuriozalne 3 minuty
volim
02.02.10, 10:13
Coś jest nie tak z tymi trzema minutami, po co wprowadzać ograniczenie, które z założenia ma nie być przestrzegane, nawet przez strażników? („Andrzej Krysik zapowiada, że strażnicy nie»
-
Proponuję wyjazd szkoleniowy do Rygi
felicjan15
02.02.10, 20:57
Ulice wiodące na Stare Miasto w Rydze mają zabudowane bramki - aby wjechać należy włożyć kartę. Podobne systemy są na setkach parkingów i sądzę, że taki mógłby obowiązywać na Starym Mieście»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





