Wybiła godz. 23? Wyrzucają ludzi z dworca
03.02.2010
aktualizacja: 2010-02-02 22:04
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Nieważne, że mróz i ciemno. Po godz. 23 pasażerowie są wypraszani z autobusowego Dworca Zachodniego. - Ciemno? Przecież oświetlenie pozwala odróżnić zwierzę od człowieka - obraża się dyrektor PKS Warszawa.
ZOBACZ TAKŻE
- Nocne batalie o Dworzec Zachodni (19-02-10, 09:00)
- Mężczyzna wpadł pod pociąg - duże opóźnienia (03-02-10, 11:07)
- Bliżej pętli autobusów PKS przy Dworcu Wschodnim (01-02-10, 18:56)
- Dworzec na miarę naszych możliwości (23-01-10, 14:00)
- Pożar na Dworcu Centralnym. Nie jeździły pociągi (21-01-10, 07:51)
- Dworzec rowerowy pod PKiN - wkrótce rusza konkurs (20-01-10, 10:00)
O niemiłych doświadczeniach na Dworcu Zachodnim opowiedziała nam pani Jadwiga Chadryś. W sobotę odprowadzała córkę i wnuczkę na autobus do Pragi czeskiej. Miał odjechać o godz. 23.30. - Przyjechaliśmy na dworzec ok. godz. 23. Gdy weszliśmy do środka, żeby na chwilę się ogrzać, zaraz pojawili się ochroniarze i zaczęli wszystkich wypraszać. Okazało się, że dworzec jest o tej porze zamykany. Oprócz nas czekało wielu innych podróżnych, w tym obcokrajowcy, którzy jechali innymi autobusami. Niestety, wszyscy musieli czekać na mrozie - denerwuje się pani Jadwiga. Jak twierdzi, na zewnątrz było nie tylko zimno, ale i ciemno, bo zgasły światła przed dworcem. - A tymczasem autobus, który miała jechać córka, mocno się spóźniał. Nie wiedziałyśmy, co robić. Warunki oczekiwania na autobus są tam fatalne. To miejsce jest słabo sprzątnięte. Trzeba brodzić w błocie. Gospodarze dworca powinni się wstydzić - dodaje pani Jadwiga. Razem z rodziną na spóźniony autobus czekała aż do godz. 1.30 w nocy. Było minus 8 stopni.
Autobusowym Dworcem Zachodnim zarządza przedsiębiorstwo PKS Warszawa. Jego wicedyrektor Andrzej Krzynówek twierdzi, że dworzec
nie może być otwarty całą dobę, bo w środku zbieraliby się bezdomni. - Nie wiem, czy mógłby on być otwarty dłużej. Taką godzinę zamykania wyznaczył główny dyrektor, który jest teraz na urlopie. Być może zimą można pomyśleć, by budynek zamykać później. Wszystkich nie uda się jednak zadowolić, bo autobusy różnych przewoźników odjeżdżają także w środku nocy - twierdzi dyrektor Krzynówek. Nie może się zgodzić z tym, że wokół dworca panują fatalne warunki. - Na bieżąco chodniki i dojścia są sprzątane, także ze śniegu. Co do oświetlania, to nie jest tak źle. Pozwala odróżnić zwierzę od człowieka - mówi dyrektor Krzynówek. Jak twierdzi, na poważny remont dworca przedsiębiorstwo nie ma pieniędzy. W sprawie większych prac, które znacznie poprawiłyby standard dworca, odsyła do wojewody, warszawski PKS to nadal przedsiębiorstwo należące do państwa.
Wojewoda Jacek Kozłowski twierdzi, że nie ma możliwości ingerowania w działalność przedsiębiorstwa PKS Warszawa. - My jesteśmy tylko organem założycielskim - zaznacza. Według wojewody dworzec ma szanse zmienić się po sprzedaży PKS-u. Najpierw planowana jest komercjalizacja, a potem prywatyzacją przedsiębiorstwa, za która będzie odpowiadał minister skarbu państwa. Wojewoda Kozłowski twierdzi, że w warunkach prywatyzacji będzie konieczność przebudowy dworca przez nowego właściciela. - Już zgłasza się wielu inwestorów, którzy są zainteresowani tym terenem - dodaje Kozłowski. Ale nie wiadomo jeszcze, kiedy warszawski PKS zostanie sprzedany.

Autobusowym Dworcem Zachodnim zarządza przedsiębiorstwo PKS Warszawa. Jego wicedyrektor Andrzej Krzynówek twierdzi, że dworzec
nie może być otwarty całą dobę, bo w środku zbieraliby się bezdomni. - Nie wiem, czy mógłby on być otwarty dłużej. Taką godzinę zamykania wyznaczył główny dyrektor, który jest teraz na urlopie. Być może zimą można pomyśleć, by budynek zamykać później. Wszystkich nie uda się jednak zadowolić, bo autobusy różnych przewoźników odjeżdżają także w środku nocy - twierdzi dyrektor Krzynówek. Nie może się zgodzić z tym, że wokół dworca panują fatalne warunki. - Na bieżąco chodniki i dojścia są sprzątane, także ze śniegu. Co do oświetlania, to nie jest tak źle. Pozwala odróżnić zwierzę od człowieka - mówi dyrektor Krzynówek. Jak twierdzi, na poważny remont dworca przedsiębiorstwo nie ma pieniędzy. W sprawie większych prac, które znacznie poprawiłyby standard dworca, odsyła do wojewody, warszawski PKS to nadal przedsiębiorstwo należące do państwa.Wojewoda Jacek Kozłowski twierdzi, że nie ma możliwości ingerowania w działalność przedsiębiorstwa PKS Warszawa. - My jesteśmy tylko organem założycielskim - zaznacza. Według wojewody dworzec ma szanse zmienić się po sprzedaży PKS-u. Najpierw planowana jest komercjalizacja, a potem prywatyzacją przedsiębiorstwa, za która będzie odpowiadał minister skarbu państwa. Wojewoda Kozłowski twierdzi, że w warunkach prywatyzacji będzie konieczność przebudowy dworca przez nowego właściciela. - Już zgłasza się wielu inwestorów, którzy są zainteresowani tym terenem - dodaje Kozłowski. Ale nie wiadomo jeszcze, kiedy warszawski PKS zostanie sprzedany.
Zobacz także: Remonty Wschodniego i Centralnego już na wiosnę

Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


