Nietypowi złodzieje: jeden kradł gazety, drugi armaturę

luk
03.02.2010 aktualizacja: 2010-02-02 22:37
A A A Drukuj
Policja Fot. Krzysztof Skłodowski / AG
Już nie tylko mieszkania i samochody okradają warszawscy złodzieje. Właśnie jeden z nich wpadł na kradzieży baterii umywalkowych na Uniwersytecie, a drugi na kradzieży gazet ze skrzynek na prasę.
Więcej widzieć czy więcej zarobić?

Głód najświeższych wiadomości, komentarzy, reportaży sprawił, że 46-letniego Tadeusza Ś. może czekać dziesięcioletnia odsiadka. No dobrze, może to nie głód wiadomości, tylko prozaiczna chęć zysku. Faktem jest, że mężczyzna od kilku tygodni regularnie włamywał się do skrzynek z prasą na Woli. Schemat działania złodzieja był prosty - najpierw obserwował dostawców prasy, potem, zrywając kłódki, wyjmował ze specjalnych pojemników gazety, a następnie odsprzedawał gazety na bazarach.

Zgubna kawa

Zanim wpadł, kilkakrotnie odwiedzał Uniwersytet Warszawski, skąd wychodził bogatszy nie tyle w wiedzę, ile w baterie do umywalek. Być może gdyby trzymał się łazienek, policja nie złapałby go tak łatwo. Jednak 38-letni Bogdan C. postanowił obrobić automat z kawą. Wpadł na gorącym uczynku.

Przeczytaj także: Kto napada na banki? "Mafia trzepakowa" i nieudacznicy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy