Powstała praca magisterska o Krystynie Jandzie
05.02.2010
aktualizacja: 2010-08-11 18:53
Skąd wziął się fenomen Krystyny Jandy, w jaki sposób udało jej się stworzyć jedną z najbardziej popularnych i obleganych scen w stolicy? Student wydziału nauk humanistycznych SGGW Artur Kłus napisał o tym pracę magisterską.
ZOBACZ TAKŻE
- Kapucyni robią teatr, który pomoże bezdomnym (18-01-10, 11:00)
- Nowy teatr Jandy: w sobotę premiera (11-01-10, 10:00)
- Urodziny kronikarza teatru (07-01-10, 00:00)
- Żebrowski otwiera teatr: Kuba Wojewódzki w głównej roli (05-01-10, 22:00)
- Teatralna cegiełka dla Ekipy św. Mikołaja (21-12-09, 00:00)
Jego specjalizacja na studiach i główna pasja to socjologia polityki. W pracy licencjackiej badał przyczyny upadku rządu Jana Olszewskiego.
- Temat pracy magisterskiej związany z kulturą wybrałem dla odmiany i złapania oddechu. Zastanawiam się, czy istnieje coś takiego jak lider w sferze kultury i czy takim liderem można nazwać właśnie Krystynę Jandę - mówi Artur Kłus. I pod kierunkiem dr hab. Joanny Czapligo-Sikorskiej przygląda się działalności aktorki.
A dokładnie sukcesowi jej założonego cztery lata temu Teatru Polonia. Ta scena od początku przeżywa oblężenie. Janda wystawiła tu swoje monologi, które wcześniej pokazywała w Powszechnym, zaprosiła do współpracy wielu aktorów, m.in.: Jerzego Trelę, Macieja Stuhra, Agatę Buzek, Magdalenę Cielecką, Piotra Adamczyka i Andrzeja Seweryna. Sama zainwestowała w teatr, zdobyła unijne dotacje. Potrafiła zainteresować swoimi projektami warszawiaków i media, m.in. wychodząc ze spektaklami w miasto i wystawiając przedstawienia na świeżym powietrzu w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc stolicy - na placu Konstytucji. Dziś Teatr Polonia ma w repertuarze już 28 tytułów, a wśród nich m.in.: "Shirley Valentine" Willy'ego Russella w reżyserii Macieja Wojtyszki, "Wątpliwość" Johna Patricka Shanleya w reżyserii Piotra Cieplaka i "Miłość ci wszystko wybaczy" w reżyserii Przemysława Wojcieszka. W tym roku aktorka zmieniła w teatr kolejne stare kino, tym razem na Ochocie, gdzie od stycznia działa Och-teatr.
- Sukces jej teatralnych przedsięwzięć jest oczywisty. Janda potrafi poprowadzić ludzi do działania, ma propozycje dla widzów, udowodniła innym twórcom, że można samemu stworzyć świetny prywatny teatr - mówi Artur Kłus.
Żeby napisać pracę, przeprowadził blisko dwieście ankiet - pytał publiczność i pracowników Teatru Polonia. Zrobił też około dwudziestu wywiadów z socjologami, antropologami, menedżerami, ludźmi sceny i przyjaciółmi aktorki. Pytał widzów m.in., dlaczego wybrali się na przedstawienia do Teatru Polonia, jak postrzegają postać Krystyny Jandy i jak oceniają działalność założonej przez nią fundacji.
- Moje badania pokazały, że kluczowym słowem dla publiczności tego teatru jest zaufanie. Zaufanie do gustu i profesjonalizmu twórczyni i aktorki tej sceny - mówi Kłus.
Z jego pracy wynika, że widzowie Polonii to w większości kobiety z wyższym wykształceniem w wieku od 20 do 40 lat. Zorientowane w życiu kulturalnym, chodzące regularnie do teatru, kina, opery i galerii sztuki. W Teatrze Polonia oprócz jakości artystycznej cenią swobodną i przyjazną atmosferę.
- Miałem obawy, że wychodzi to zbyt kolorowo, że brakuje kontrastu i odmiennego spojrzenia. W rozmowach pytałem o sukcesy i porażki twórczyni Polonii - mówi Artur Kłus. I właściwie nie uzyskał tu żadnej odpowiedzi.
Wnioski? - Krystyna Janda stworzyła teatr odpowiadający dzisiejszej, zindywidualizowanej i pozbawionej autorytetów publiczności. taki, który reprezentuje wysoki poziom artystyczny, a jednocześnie nie jest miejscem, gdzie tworzy się sztukę dla sztuki, jest sceną dla wykształconego, ale jednak masowego odbiorcy - wyjaśnia Kłus. Jeszcze w lutym czeka go obrona pracy o aktorce.
- Temat pracy magisterskiej związany z kulturą wybrałem dla odmiany i złapania oddechu. Zastanawiam się, czy istnieje coś takiego jak lider w sferze kultury i czy takim liderem można nazwać właśnie Krystynę Jandę - mówi Artur Kłus. I pod kierunkiem dr hab. Joanny Czapligo-Sikorskiej przygląda się działalności aktorki.
A dokładnie sukcesowi jej założonego cztery lata temu Teatru Polonia. Ta scena od początku przeżywa oblężenie. Janda wystawiła tu swoje monologi, które wcześniej pokazywała w Powszechnym, zaprosiła do współpracy wielu aktorów, m.in.: Jerzego Trelę, Macieja Stuhra, Agatę Buzek, Magdalenę Cielecką, Piotra Adamczyka i Andrzeja Seweryna. Sama zainwestowała w teatr, zdobyła unijne dotacje. Potrafiła zainteresować swoimi projektami warszawiaków i media, m.in. wychodząc ze spektaklami w miasto i wystawiając przedstawienia na świeżym powietrzu w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc stolicy - na placu Konstytucji. Dziś Teatr Polonia ma w repertuarze już 28 tytułów, a wśród nich m.in.: "Shirley Valentine" Willy'ego Russella w reżyserii Macieja Wojtyszki, "Wątpliwość" Johna Patricka Shanleya w reżyserii Piotra Cieplaka i "Miłość ci wszystko wybaczy" w reżyserii Przemysława Wojcieszka. W tym roku aktorka zmieniła w teatr kolejne stare kino, tym razem na Ochocie, gdzie od stycznia działa Och-teatr.
- Sukces jej teatralnych przedsięwzięć jest oczywisty. Janda potrafi poprowadzić ludzi do działania, ma propozycje dla widzów, udowodniła innym twórcom, że można samemu stworzyć świetny prywatny teatr - mówi Artur Kłus.
Żeby napisać pracę, przeprowadził blisko dwieście ankiet - pytał publiczność i pracowników Teatru Polonia. Zrobił też około dwudziestu wywiadów z socjologami, antropologami, menedżerami, ludźmi sceny i przyjaciółmi aktorki. Pytał widzów m.in., dlaczego wybrali się na przedstawienia do Teatru Polonia, jak postrzegają postać Krystyny Jandy i jak oceniają działalność założonej przez nią fundacji.
- Moje badania pokazały, że kluczowym słowem dla publiczności tego teatru jest zaufanie. Zaufanie do gustu i profesjonalizmu twórczyni i aktorki tej sceny - mówi Kłus.
Z jego pracy wynika, że widzowie Polonii to w większości kobiety z wyższym wykształceniem w wieku od 20 do 40 lat. Zorientowane w życiu kulturalnym, chodzące regularnie do teatru, kina, opery i galerii sztuki. W Teatrze Polonia oprócz jakości artystycznej cenią swobodną i przyjazną atmosferę.
- Miałem obawy, że wychodzi to zbyt kolorowo, że brakuje kontrastu i odmiennego spojrzenia. W rozmowach pytałem o sukcesy i porażki twórczyni Polonii - mówi Artur Kłus. I właściwie nie uzyskał tu żadnej odpowiedzi.
Wnioski? - Krystyna Janda stworzyła teatr odpowiadający dzisiejszej, zindywidualizowanej i pozbawionej autorytetów publiczności. taki, który reprezentuje wysoki poziom artystyczny, a jednocześnie nie jest miejscem, gdzie tworzy się sztukę dla sztuki, jest sceną dla wykształconego, ale jednak masowego odbiorcy - wyjaśnia Kłus. Jeszcze w lutym czeka go obrona pracy o aktorce.
Przeczytaj także: Nowy teatr Jandy: w sobotę premiera
-
Powstała praca magisterska o Krystynie Jandzie
jerjar
05.02.10, 11:03
Nieustający i bezkrytyczny lans GW słusznie wspomaga się wydziałem humanistycznym SGGW. »
-
Powstała praca magisterska o Krystynie Jandzie
jhbsk
05.02.10, 11:44
Co ma wspólnego SGGW z naukami humanistycznymi? Bo dla mnie to jakaśsprzeczność. Wiem, że jest taki wydział, ale brzmi to idiotycznie. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- Koncert Stinga! Zobacz najlepsze przeboje [WIDEO]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]





