"Nie burzmy pereł architektury. Bądźmy z nich dumni"
06.02.2010
aktualizacja: 2010-08-11 18:54
Rotundę wystarczy zmodernizować, a o Dworzec Centralny trzeba dbać, bo to prawdziwa perła w koronie Warszawy - przekonuje Jarosław Trybuś, historyk sztuki i miłośnik modernizmu. I radzi, by zamiast płakać za przedwojennym miastem, być dumnym z tego, które jest
ZOBACZ TAKŻE
- Bracia i siostry Za Żelazną Bramą (18-05-10, 01:00)
- Pożegnali spożywczak z filmu Barei (02-04-10, 10:00)
- Pomysł na ogród przy Salonie Warszawy - zobacz projekt (15-02-10, 09:00)
- Będą bronić Rotundy w rocznicę tragicznego wybuchu (13-02-10, 11:00)
- Z tego chodnika nie rób zdjęć - ochrona cię przegoni (13-02-10, 09:00)
- Nie będzie już kina w miejscu zburzonej "Moskwy" (11-02-10, 09:00)
- Budowa Centrum Nauki Kopernik - zobacz nowe zdjęcia (05-02-10, 15:09)
- Nie burzcie Rotundy! Internauci bronią budynku (03-02-10, 08:00)
- Burzenie Rotundy - twórcza dewastacja? - wasze opinie (30-01-10, 12:00)
- Zburzyć Rotundę i co dalej? Komentarze do projektu (29-01-10, 10:00)
- Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu? (28-01-10, 09:00)
- Remonty Wschodniego i Centralnego już na wiosnę (02-02-10, 11:24)
- Naukowcy zbadają niebo i zaproponują kolor Warszawy (09-02-10, 09:00)
- Działki na pl. Defilad wracają do dawnych właścicieli (04-02-10, 09:00)
SERWISY
SONDAŻ
Dariusz Bartoszewicz: - Zburzymy starą Rotundę i zbudujemy nową. Będzie lepsza, z restauracją i kawiarnią - mówią władze PKO BP. Brzmi dobrze?
Jarosław Trybuś: - Bankowcy to ludzie trzeźwo myślący, a tu pada taki absurdalny pomysł.
Dlaczego absurdalny?
- Burzenie i stawianie budynku o takim samym gabarycie nie ma najmniejszego sensu. Trzeba zmodernizować to, co jest. Obawiam się, że w całej sprawie mamy drugie dno. I że tak naprawdę chodzi o usunięcie Rotundy na zawsze. I kiedy już jej nie będzie, zacznie się przekonywanie, by postawić wieżowiec. O koncepcji wysokiego budynku w tym miejscu mówi się przecież od kilkunastu lat.
Zapowiedź Rotundy z knajpą to lepsze niż brzmi lepiej niż bez niej.
- Tylko gdzie ona ma być?
Na wizualizacji widać walec ze szkła, a w środku pół kuli z drewna. Jeśli tam jest planowana restauracja - w drewnianej skrzyni i bez widoków na najbardziej ruchliwe skrzyżowanie w Warszawie, to rzeczywiście ona nie ma sensu.
- To jest świat na opak i piętrowy absurd, co powoduje, że nie bardzo mi się chce w to wszystko wierzyć.
A gdyby to była jednak prawda, że bankowcy chcą postawić Rotundę-bis. Widział pan jej wizualizację w "Gazecie", autorstwa pracowni KD Kozikowski Design?
- Takie efekciarskie nic. Półkulka w szkle nie robi na mnie wrażenia, nic nie oferuje. Przestarzała architektura, rocznik mniej więcej 2000.
Staroć i gadżet?
- Właśnie. Wielu wciąż chce jakiegoś gadżetu w Warszawie, co wychodzi w czasie kolejnych konkursów architektonicznych. Tylko, że najsławniejszy taki gadżet - Muzeum Guggenheima (Franka Gehry'ego w Bilbao) ma już kilkanaście lat. Tego typu architektury [rozwichrzonej, dekonstruktywistycznej] już się nie stawia na świecie poza Dubajem i Chinami. Wybujałe formy bogatych lat 90. przeminęły, były zabawką społeczeństw, którym ciągle rósł PKB. Na szczęście czasy ekstrawagancji się już skończyły. Wiemy, że grożą nam rozmaite kryzysy, choćby energetyczny. Należy tworzyć architekturę odpowiedzialną, bardziej oszczędną. Inna jest po prostu nieetyczna.
Centralny o greckiej szlachetności
Jak wytłumaczyć tę narastającą miłość za dziedzictwem PRL-u?
- To raczej kwestia narastającej świadomości, że Warszawa jest miastem odbudowanym i modernistycznym. Barokowy kościół Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu, który przy domu Domu bez Kantów wygląda jak kapliczka, czy kilka innych tego typu obiektów nie zmieni generalnego wrażenia. Dziedzictwem Warszawy jest przede wszystkim modernizm przedwojenny i ten z lat 40., 50., 60., 70. To trzeba chronić.
Blokowiska z fabryk domów pozostają nietknięte, a pod kilof idą obiekty oryginalne, indywidualnie zaprojektowane, o niepowtarzalnej konstrukcji czy detalu. Zniknęły kina Moskwa i Praha, pawilon Chemii przy Brackiej, Supersam. Na zwałkę trafi Relax, niejasna jest przyszłość Dworca Centralnego, czy sali kasowej NBP przy pl. Powstańców Warszawy.
- Wydawało mi się, że ostatnią ofiarą pozostanie Supersam. Decyzja o jego rozbiórce zmobilizowała i specjalistów, i zwykłych mieszkańców, którzy stanęli w jego obronie. Pisali petycje i listy protestacyjne. To nie pomogło. Najbardziej żal mi właśnie Supersamu, genialnego połączenia jakości inżynierskiej, nowatorskiej konstrukcji z efektem estetycznym.
Dworca Centralnego też warto bronić?
- Naturalnie. Z niepokojem słucham zapowiedzi PKP, że najpierw zrobią lifting, a potem go zburzą, co - mam nadzieję - nie nastąpi. To naprawdę jedna z dużych pereł w koronie tego miasta. Lifting autorstwa świetnych projektantów z Towarzystwa Projektowego pokaże prawdziwą twarz Centralnego.
Jarosław Trybuś: - Bankowcy to ludzie trzeźwo myślący, a tu pada taki absurdalny pomysł.
Dlaczego absurdalny?
- Burzenie i stawianie budynku o takim samym gabarycie nie ma najmniejszego sensu. Trzeba zmodernizować to, co jest. Obawiam się, że w całej sprawie mamy drugie dno. I że tak naprawdę chodzi o usunięcie Rotundy na zawsze. I kiedy już jej nie będzie, zacznie się przekonywanie, by postawić wieżowiec. O koncepcji wysokiego budynku w tym miejscu mówi się przecież od kilkunastu lat.
Zapowiedź Rotundy z knajpą to lepsze niż brzmi lepiej niż bez niej.
- Tylko gdzie ona ma być?
Na wizualizacji widać walec ze szkła, a w środku pół kuli z drewna. Jeśli tam jest planowana restauracja - w drewnianej skrzyni i bez widoków na najbardziej ruchliwe skrzyżowanie w Warszawie, to rzeczywiście ona nie ma sensu.
- To jest świat na opak i piętrowy absurd, co powoduje, że nie bardzo mi się chce w to wszystko wierzyć.
A gdyby to była jednak prawda, że bankowcy chcą postawić Rotundę-bis. Widział pan jej wizualizację w "Gazecie", autorstwa pracowni KD Kozikowski Design?
- Takie efekciarskie nic. Półkulka w szkle nie robi na mnie wrażenia, nic nie oferuje. Przestarzała architektura, rocznik mniej więcej 2000.
Staroć i gadżet?
- Właśnie. Wielu wciąż chce jakiegoś gadżetu w Warszawie, co wychodzi w czasie kolejnych konkursów architektonicznych. Tylko, że najsławniejszy taki gadżet - Muzeum Guggenheima (Franka Gehry'ego w Bilbao) ma już kilkanaście lat. Tego typu architektury [rozwichrzonej, dekonstruktywistycznej] już się nie stawia na świecie poza Dubajem i Chinami. Wybujałe formy bogatych lat 90. przeminęły, były zabawką społeczeństw, którym ciągle rósł PKB. Na szczęście czasy ekstrawagancji się już skończyły. Wiemy, że grożą nam rozmaite kryzysy, choćby energetyczny. Należy tworzyć architekturę odpowiedzialną, bardziej oszczędną. Inna jest po prostu nieetyczna.
Zobacz: Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu?
Centralny o greckiej szlachetności
Jak wytłumaczyć tę narastającą miłość za dziedzictwem PRL-u?
- To raczej kwestia narastającej świadomości, że Warszawa jest miastem odbudowanym i modernistycznym. Barokowy kościół Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu, który przy domu Domu bez Kantów wygląda jak kapliczka, czy kilka innych tego typu obiektów nie zmieni generalnego wrażenia. Dziedzictwem Warszawy jest przede wszystkim modernizm przedwojenny i ten z lat 40., 50., 60., 70. To trzeba chronić.
Blokowiska z fabryk domów pozostają nietknięte, a pod kilof idą obiekty oryginalne, indywidualnie zaprojektowane, o niepowtarzalnej konstrukcji czy detalu. Zniknęły kina Moskwa i Praha, pawilon Chemii przy Brackiej, Supersam. Na zwałkę trafi Relax, niejasna jest przyszłość Dworca Centralnego, czy sali kasowej NBP przy pl. Powstańców Warszawy.
- Wydawało mi się, że ostatnią ofiarą pozostanie Supersam. Decyzja o jego rozbiórce zmobilizowała i specjalistów, i zwykłych mieszkańców, którzy stanęli w jego obronie. Pisali petycje i listy protestacyjne. To nie pomogło. Najbardziej żal mi właśnie Supersamu, genialnego połączenia jakości inżynierskiej, nowatorskiej konstrukcji z efektem estetycznym.
Dworca Centralnego też warto bronić?
- Naturalnie. Z niepokojem słucham zapowiedzi PKP, że najpierw zrobią lifting, a potem go zburzą, co - mam nadzieję - nie nastąpi. To naprawdę jedna z dużych pereł w koronie tego miasta. Lifting autorstwa świetnych projektantów z Towarzystwa Projektowego pokaże prawdziwą twarz Centralnego.
1
2
następne »
-
"Nie burzmy pereł architektury. Bądźmy z nich d...
steinway
06.02.10, 11:49
Ja nie rozumiem... Co takiego wspaniałego jest w tej rotundzie? Nowy projektjest bardzo fajny, naprawdę czas na zmiany, dlaczego wszystko ma zostać tak,jak było? (PS - Warszawiak od »
-
"Nie burzmy pereł architektury. Bądźmy z nich d...
aga.81
08.02.10, 10:11
Przyłączam się - nie burzmy rotundy!! »
-
Z tymi perłami to przesadził
and_nowak
10.02.10, 09:39
Trzeba sporego samozaparcia, aby te gnioty nazwać perłami architektury. Owszem,jestem za pozostawieniem zarówno Rotundy, jak i Pałacu Kultury, ale już np.opłakiwany Supersam to był koszmarny»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







