"Nie burzmy pereł architektury. Bądźmy z nich dumni"

Rozmawiał: Dariusz Bartoszewicz
06.02.2010 aktualizacja: 2010-08-11 18:54
A A A Drukuj
Widok Dworca Centralnego po liftingu w nocy fot. materiały PKP
  • Widok Dworca Centralnego po liftingu w dzień. Kolej nie zarzuciła jednak koncepcji, że po 8-9 latach wszystko zostanie zburzone i powstanie całkiem nowy dworzec. Na jego koncepcję PKP wspólnie z ratuszem chcą niedługo ogłosić międzynarodowy konkurs.
  • Budynek Rotundy w Warszawie
  • Tak ma wyglądać Rotunda po przebudowie
  • Jarosław Trybuś
Rotundę wystarczy zmodernizować, a o Dworzec Centralny trzeba dbać, bo to prawdziwa perła w koronie Warszawy - przekonuje Jarosław Trybuś, historyk sztuki i miłośnik modernizmu. I radzi, by zamiast płakać za przedwojennym miastem, być dumnym z tego, które jest
SERWISY
SONDAŻ
Co robić z budynkami z okresu PRL-u, takimi jak Dworzec Centralny czy Rotunda:

burzyć, są powodem do wstydu
to zabytki, które trzeba ratować
odświeżyć, nadać nowoczesny wygląd i funkcje
nie mam zdania

Dariusz Bartoszewicz: - Zburzymy starą Rotundę i zbudujemy nową. Będzie lepsza, z restauracją i kawiarnią - mówią władze PKO BP. Brzmi dobrze?

Jarosław Trybuś: - Bankowcy to ludzie trzeźwo myślący, a tu pada taki absurdalny pomysł.

Dlaczego absurdalny?

- Burzenie i stawianie budynku o takim samym gabarycie nie ma najmniejszego sensu. Trzeba zmodernizować to, co jest. Obawiam się, że w całej sprawie mamy drugie dno. I że tak naprawdę chodzi o usunięcie Rotundy na zawsze. I kiedy już jej nie będzie, zacznie się przekonywanie, by postawić wieżowiec. O koncepcji wysokiego budynku w tym miejscu mówi się przecież od kilkunastu lat.

Zapowiedź Rotundy z knajpą to lepsze niż brzmi lepiej niż bez niej.

- Tylko gdzie ona ma być?

Na wizualizacji widać walec ze szkła, a w środku pół kuli z drewna. Jeśli tam jest planowana restauracja - w drewnianej skrzyni i bez widoków na najbardziej ruchliwe skrzyżowanie w Warszawie, to rzeczywiście ona nie ma sensu.

- To jest świat na opak i piętrowy absurd, co powoduje, że nie bardzo mi się chce w to wszystko wierzyć.

A gdyby to była jednak prawda, że bankowcy chcą postawić Rotundę-bis. Widział pan jej wizualizację w "Gazecie", autorstwa pracowni KD Kozikowski Design?

- Takie efekciarskie nic. Półkulka w szkle nie robi na mnie wrażenia, nic nie oferuje. Przestarzała architektura, rocznik mniej więcej 2000.

Staroć i gadżet?

- Właśnie. Wielu wciąż chce jakiegoś gadżetu w Warszawie, co wychodzi w czasie kolejnych konkursów architektonicznych. Tylko, że najsławniejszy taki gadżet - Muzeum Guggenheima (Franka Gehry'ego w Bilbao) ma już kilkanaście lat. Tego typu architektury [rozwichrzonej, dekonstruktywistycznej] już się nie stawia na świecie poza Dubajem i Chinami. Wybujałe formy bogatych lat 90. przeminęły, były zabawką społeczeństw, którym ciągle rósł PKB. Na szczęście czasy ekstrawagancji się już skończyły. Wiemy, że grożą nam rozmaite kryzysy, choćby energetyczny. Należy tworzyć architekturę odpowiedzialną, bardziej oszczędną. Inna jest po prostu nieetyczna.

Zobacz: Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu?



Centralny o greckiej szlachetności

Jak wytłumaczyć tę narastającą miłość za dziedzictwem PRL-u?

- To raczej kwestia narastającej świadomości, że Warszawa jest miastem odbudowanym i modernistycznym. Barokowy kościół Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu, który przy domu Domu bez Kantów wygląda jak kapliczka, czy kilka innych tego typu obiektów nie zmieni generalnego wrażenia. Dziedzictwem Warszawy jest przede wszystkim modernizm przedwojenny i ten z lat 40., 50., 60., 70. To trzeba chronić.

Blokowiska z fabryk domów pozostają nietknięte, a pod kilof idą obiekty oryginalne, indywidualnie zaprojektowane, o niepowtarzalnej konstrukcji czy detalu. Zniknęły kina Moskwa i Praha, pawilon Chemii przy Brackiej, Supersam. Na zwałkę trafi Relax, niejasna jest przyszłość Dworca Centralnego, czy sali kasowej NBP przy pl. Powstańców Warszawy.

- Wydawało mi się, że ostatnią ofiarą pozostanie Supersam. Decyzja o jego rozbiórce zmobilizowała i specjalistów, i zwykłych mieszkańców, którzy stanęli w jego obronie. Pisali petycje i listy protestacyjne. To nie pomogło. Najbardziej żal mi właśnie Supersamu, genialnego połączenia jakości inżynierskiej, nowatorskiej konstrukcji z efektem estetycznym.

Dworca Centralnego też warto bronić?

- Naturalnie. Z niepokojem słucham zapowiedzi PKP, że najpierw zrobią lifting, a potem go zburzą, co - mam nadzieję - nie nastąpi. To naprawdę jedna z dużych pereł w koronie tego miasta. Lifting autorstwa świetnych projektantów z Towarzystwa Projektowego pokaże prawdziwą twarz Centralnego.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy