Nie jesteś zameldowany w Warszawie? To płać za książki
07.02.2010
aktualizacja: 2010-02-05 20:53
Książki
Meldunek w stolicy nadal wiele znaczy. Przekonał się o tym nauczyciel, któremu za wypożyczenie kilku książek wypadło zapłacić 140 zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie masz meldunku w stolicy? Zobacz, czego nie możesz (25-07-11, 10:00)
- Sprzedali lokatorkę razem z kamienicą (08-02-10, 10:00)
- Niepewny los pływaczek synchronicznych z Pałacu Kultury (05-02-10, 10:00)
- Najmłodszy naukowiec w Polsce chodzi do Batorego (04-02-10, 11:00)
- Będzie nowy kierunek na UW. O Bollywood, ale nie tylko (04-02-10, 09:00)
SERWISY
- Od niedawna pracuję w stolicy, chociaż nie jestem tu zameldowany - wyjaśnia pan Janusz. - Jako młody nauczyciel staram się nieustannie dokształcać, więc często korzystam z publicznych bibliotek pedagogicznych.
Zaskoczyła go wizyta w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej przy ul. Smyczkowej. Okazało się, że za każdą wypożyczoną książkę trzeba zapłacić kaucję - 20 zł. - Musiałbym zapłacić 140 zł - wylicza. - Najlepsze jest jednak to, że aby kaucja została mi zwrócona, trzeba się z pracownikami biblioteki umawiać wcześniej telefonicznie, bo być może nie będą mieli przy sobie gotówki.
W bibliotece dowiadujemy się, że kaucja jest zgodna z regulaminem i pobierana od kilku lat. Jednak nie od wszystkich. - Finansuje nas urząd marszałkowski Mazowsza, więc przede wszystkim obsługujemy mieszkańców Warszawy i okolicznych powiatów - wyjaśnia dyrektorka placówki Beata Zych. - Oni mają prawo do wypożyczania książek bez kaucji. Osoby, które nie mają tu zameldowania, muszą zapłacić kaucję.
Podkreśla, że kaucja jest zwrotna. I że każdy czytelnik może skorzystać z książek za darmo na miejscu, w czytelni. Wypożyczenie do domu to przywilej. Na dodatek kosztowny, ponieważ są tacy czytelnicy, którzy nie oddają książek wypożyczonych nawet dziesięć lat temu. Dlatego biblioteka woli się zabezpieczyć przed roztargnionymi studentami, którzy studiują w stolicy, a zdarza im się wywieźć cenne tomy gdzieś w Polskę. Niewykluczone, że zapominalskich będzie wkrótce mobilizować już nie tylko wezwanie do zwrotu książki, ale i profesjonalny windykator. - Stoimy przed trudną dla nas i dla naszych czytelników decyzją podpisania umowy z firmą windykacyjną - tłumaczy Beata Zych. - Mamy bardzo wielu dłużników.
A co z telefonicznym umawianiem się w sprawie odebrania kaucji? Otóż biblioteka działa w Warszawie w dwóch miejscach. Przy ul. Smyczkowej jest tylko dział wypożyczeń, a m.in. księgowość już przy Gocławskiej. Właśnie tam jest też kasa, w której można przechowywać pokwitowania wpłat oraz pieniądze. - Gdy na przykład trzech czytelników przyjdzie odebrać kaucję, to dla czwartego może zabraknąć gotówki - wyjaśnia jedna z bibliotekarek. - Dlatego lepiej wcześniej do nas zadzwonić.
Zaskoczyła go wizyta w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej przy ul. Smyczkowej. Okazało się, że za każdą wypożyczoną książkę trzeba zapłacić kaucję - 20 zł. - Musiałbym zapłacić 140 zł - wylicza. - Najlepsze jest jednak to, że aby kaucja została mi zwrócona, trzeba się z pracownikami biblioteki umawiać wcześniej telefonicznie, bo być może nie będą mieli przy sobie gotówki.
W bibliotece dowiadujemy się, że kaucja jest zgodna z regulaminem i pobierana od kilku lat. Jednak nie od wszystkich. - Finansuje nas urząd marszałkowski Mazowsza, więc przede wszystkim obsługujemy mieszkańców Warszawy i okolicznych powiatów - wyjaśnia dyrektorka placówki Beata Zych. - Oni mają prawo do wypożyczania książek bez kaucji. Osoby, które nie mają tu zameldowania, muszą zapłacić kaucję.
Podkreśla, że kaucja jest zwrotna. I że każdy czytelnik może skorzystać z książek za darmo na miejscu, w czytelni. Wypożyczenie do domu to przywilej. Na dodatek kosztowny, ponieważ są tacy czytelnicy, którzy nie oddają książek wypożyczonych nawet dziesięć lat temu. Dlatego biblioteka woli się zabezpieczyć przed roztargnionymi studentami, którzy studiują w stolicy, a zdarza im się wywieźć cenne tomy gdzieś w Polskę. Niewykluczone, że zapominalskich będzie wkrótce mobilizować już nie tylko wezwanie do zwrotu książki, ale i profesjonalny windykator. - Stoimy przed trudną dla nas i dla naszych czytelników decyzją podpisania umowy z firmą windykacyjną - tłumaczy Beata Zych. - Mamy bardzo wielu dłużników.
A co z telefonicznym umawianiem się w sprawie odebrania kaucji? Otóż biblioteka działa w Warszawie w dwóch miejscach. Przy ul. Smyczkowej jest tylko dział wypożyczeń, a m.in. księgowość już przy Gocławskiej. Właśnie tam jest też kasa, w której można przechowywać pokwitowania wpłat oraz pieniądze. - Gdy na przykład trzech czytelników przyjdzie odebrać kaucję, to dla czwartego może zabraknąć gotówki - wyjaśnia jedna z bibliotekarek. - Dlatego lepiej wcześniej do nas zadzwonić.
Przeczytaj także: Warszawa zaczyna walkę o miliard złotych
-
Wam to saę wszystko z jednym kojarzy
robot_humano
07.02.10, 12:41
Wam to się wszystko z jednym kojarzy, jak poborowemu. Przecież tu nie chodzi o to kto finansuje tylko o złodziejstwo! Bibliotekarz nie będą jeździć po Polsce w poszukiwaniu swoich książek »
-
Meldunek- pozostałośc komuny i pańszczyzny.
magic3
07.02.10, 16:37
Już samo to określenie "meldunek", brzmi militarystycznie, totalitarnie. WStanach nie ma "meldunku", a i tak szybciej znajdą tam człowieka niż w Polsce.I błagam- nie piszcie mi, że przecież »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Środa na ulicach Warszawy [23.05.2012]
- Otwarto fragment autostrady do Warszawy. Kiedy reszta?
- Nowy autobus od dziś na ulicach Warszawy [ZDJĘCIA]
- Podwójne zabójstwo na Siekierkach. "Dziwne zdarzenie"
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Cicha noc na A2
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów


