Załoga pogotowia zostawiła ciało na ławce?

ŻW, kuch
06.02.2010 aktualizacja: 2010-02-06 21:33
A A A Drukuj
Pogotowie ratunkowe Fot. Robert Kowalewski / AG
Policjanci z Bielan badają czy załoga pogotowia nie dopuściła się naruszenia godności zwłok. Wszystko wskazuje na to, że sanitariusze zostawili ciało 71-letniego mężczyzny na ławce i odjechali.
Sytuację z piątkowego popołudnia opisuje "Życie Warszawy". Policjanci z miejscowej komendy dostali informację, że na ławce przy ul. Kasprowicza leży starszy mężczyzna. Funkcjonariusze wezwali pogotowie i podjęli reanimację.

Gdy na miejsce przyjechała załoga karetki, policjanci przekazali jej mężczyznę, po czym odjechali radiowozem.

Tymczasem po kilku minutach na policyjny numer telefonu znowu ktoś zadzwonił z informacją o leżącym mężczyźnie na ławce przy Kasprowicza. Okazało się, że była to ta sama osoba. 71-letni Tadeusz Z. nie żył.

Policja sprawdza, czy ratownicy nie złamali prawa. Marek Niemirski, koordynator z pogotowia ratunkowego, obiecał w rozmowie z "Życiem Warszawy", że w poniedziałek wyjaśni sprawę

Masz informację o wypadku, korku lub awarii? Napisz do nas!



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy