Losowanie Euro przyciągnęło ledwie garstkę warszawiaków
07.02.2010
aktualizacja: 2010-02-07 18:04
Bez większego echa wśród warszawiaków przeszło niedzielne losowanie grup eliminacyjnych Euro 2012. Na piłkarskich działaczy z całej Europy czekała garstka łowców autografów
ZOBACZ TAKŻE
- Niewybuch na budowie Stadionu Narodowego (03-02-10, 18:35)
- Kibice powitali Małysza na Okęciu (24-02-10, 16:12)
- Zobacz, o co zagramy na Euro: w PKiN wystawiono Puchar (22-02-10, 21:39)
- Warszawa zakorkowana nawet w ferie (08-02-10, 08:13)
- Budowa Stadionu Narodowego ostro przyspieszyła (07-02-10, 08:00)
- Fałszerstwo na budowie Narodowego? Sprawa w prokuraturze (06-02-10, 09:00)
- Saperzy wywieźli pocisk ze Stadionu Narodowego (04-02-10, 09:39)
- Pierwszy element dachu już na Stadionie Narodowym (29-01-10, 13:45)
- Kupiłem nowa książkę i nie mam w niej żadnego podpisu - skarżył się reporterowi "Gazety" Mateusz Leuto ściskając w ręku zieloną książkę o futbolu. Razem z kolegą Krystianem Markowskim pojawili się przed PKiN około godz. 10.30 licząc na autografy znanych piłkarzy, działaczy i trenerów, którzy przyjechali do Sali Kongresowej na losowanie grup eliminacyjnych Euro 2012. Z autografów nic nie wyszło, a fani piłkarstwa ulegli dezorientacji. Wielu z nich spodziewało się autokarów z działaczami od strony ul. Emilii Plater. Bezskutecznie - z tej strony ochrona nie wpuszczała nikogo. Jeden z oczekujących opowiedział "Gazecie", że do Sali Kongresowej bezskutecznie usiłował dostać się Andrzej Strejlau - jego również nie wpuściła ochrona - musiał obejść PKiN.
Od strony Emilii Plater na wewnętrzny dziedziniec gmachu wjechała tylko limuzyna BMW w asyście czterech radiowozów - to prezydent UEFA Michel Platini.
O wiele większa grupa kibiców czekała pod barierkami oddzielającymi dziedziniec i połowę schodów do PKiN. Tu zebrała się około 50 osobowa grupa kibiców. Liczyli na uścisk dłoni i autograf choćby Zbigniewa Bońka, Andrzej Szarmacha, Ołeha Błochina czy Andrija Szewczenki, którzy mieli losować drużyny.
Ale gwiazdy podjeżdżały autokarami tuż pod same schody wejściowe do Pałacu. Działacze szybko znikali w ogromnym wnętrzu. Tłum szybko się więc rozszedł, zostali tylko najwytrwalsi. - Ja tu jestem od ósmej rano. Wczoraj widziałem Platiniego, dziś Stefana Majewskiego - mówił Piotr Sojka ze Szczecinka, który do Warszawy przyjechał na szkolenie i skorzystał z okazji, by obejrzeć - choćby z zewnątrz - losowanie grup, którym żyła cała Europa. Przed godz. 13 tłumek zgęstniał w hallu PKiN - w oczekiwaniu na zakończenie losowania zebrało się tu około 20 osób. Zaledwie, bo w Polsce jednak losowanie wzbudziło mizerne zainteresowanie - zarówno nasz kraj, jak i Ukraina z racji organizowania mistrzostw mają "z automatu" zapewniony udział w finałach. Mimo obecności wielu piłkarskich sław kilka pięter wyżej, na dolnym poziomie PKiN życie toczyło się normalnie - szatnia pełna była ubrań studentów na zajęciach, jak co dzień kręciła się ochrona i sprzątaczki.
Od strony Emilii Plater na wewnętrzny dziedziniec gmachu wjechała tylko limuzyna BMW w asyście czterech radiowozów - to prezydent UEFA Michel Platini.
O wiele większa grupa kibiców czekała pod barierkami oddzielającymi dziedziniec i połowę schodów do PKiN. Tu zebrała się około 50 osobowa grupa kibiców. Liczyli na uścisk dłoni i autograf choćby Zbigniewa Bońka, Andrzej Szarmacha, Ołeha Błochina czy Andrija Szewczenki, którzy mieli losować drużyny.
Ale gwiazdy podjeżdżały autokarami tuż pod same schody wejściowe do Pałacu. Działacze szybko znikali w ogromnym wnętrzu. Tłum szybko się więc rozszedł, zostali tylko najwytrwalsi. - Ja tu jestem od ósmej rano. Wczoraj widziałem Platiniego, dziś Stefana Majewskiego - mówił Piotr Sojka ze Szczecinka, który do Warszawy przyjechał na szkolenie i skorzystał z okazji, by obejrzeć - choćby z zewnątrz - losowanie grup, którym żyła cała Europa. Przed godz. 13 tłumek zgęstniał w hallu PKiN - w oczekiwaniu na zakończenie losowania zebrało się tu około 20 osób. Zaledwie, bo w Polsce jednak losowanie wzbudziło mizerne zainteresowanie - zarówno nasz kraj, jak i Ukraina z racji organizowania mistrzostw mają "z automatu" zapewniony udział w finałach. Mimo obecności wielu piłkarskich sław kilka pięter wyżej, na dolnym poziomie PKiN życie toczyło się normalnie - szatnia pełna była ubrań studentów na zajęciach, jak co dzień kręciła się ochrona i sprzątaczki.
Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy
-
Bo i czym tu się fascynować?
dorsai68
07.02.10, 20:24
W końcu to tylko piłka nożna. »
-
Re: Losowanie Euro przyciągnęło ledwie garstkę wa
konread
08.02.10, 07:35
Może lepiej się cieszyć, że przyszła garstka niż tłum "kiboli" za którychzachowanie przyszło by się wstydzić!»
-
Czy to kogoś dziwi?
kogo-witam-kogo-goszcze
08.02.10, 10:14
Przecież impreza nie była promowana, a jej charakter sprawia że zwykli ludzie są niezbyt mile widziani. To coś w stylu korporacyjnej wyjazdowej imprezy - jak UEFA bawi się dobrze, to impreza»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Ile kosztują przenosiny NFZ? Tajne. "Bo będzie afera"
- Dzień na Żywo - poniedziałek [13.02.2012]
- Ktoś morduje koty na Bemowie. Dlaczego?
- Most skurczył się na mrozie. Pociągi jeżdżą wolniej
- Stadion Legii nie ma nazwy? Teraz będzie się nazywał...
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?





