Zostawcie Agrykolę dla saneczkarzy - apel mieszkańców

Dominika Olszewska
08.02.2010 aktualizacja: 2010-08-11 18:54
A A A Drukuj
Burbon musi ciągnąć sanki po asfalcie Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
  • Jerzy Wierzba z córką Karoliną i psem Burbonem wczoraj na Agrykoli
Zamkniętą dla ruchu Agrykolę służby miejskie traktują jak zwykłą ulicę: wysyłają na nią pługi i solidnie solą. - Zostawmy to miejsce dla saneczkarzy - apelują warszawiacy i zapowiadają protest.
SERWISY
Na biegnącej wzdłuż Łazienek ulicy Agrykola auta jeżdżą sporadycznie. Droga od lat jest zamknięta dla ruchu: mogą na niej jeździć tylko policja i straż miejska. Dzięki temu zimą stroma i zwykle pusta ulica stała się popularnym miejscem jazdy na sankach. Jednak w styczniu pojawiły się tam pługosolarki. Gruba warstwa śniegu zniknęła, została sól.

Joanna Kamińska przyjeżdżała tu na sanki z Muranowa. Wczoraj spotkaliśmy ją z pięcioletnią siostrą.

- Co roku, gdy spadnie wystarczająca ilość śniegu, przyjeżdżam tu z siostrą się rozerwać. Dwa tygodnie temu urządziłyśmy sobie zawody saneczkowe. Teraz urzędnicy wszystko zepsuli - mówiła rozżalona.

Jerzy Wierzba, który zajmuje się wystrojem wnętrz, przyjechał wczoraj na sanki z siedmioletnią córeczką Karoliną i psem Burbonem, owczarkiem francuskim briard, aż z Sadyby.

- Zjeżdżałem tu na sankach od małego. Chciałem też pokazać to miejsce córce. Nie rozumiem, dlaczego nadgorliwi urzędnicy niszczą warszawską tradycję. Przecież można np. przez miesiąc w roku oddać ulicę miłośnikom sanek - denerwował się Jerzy Wierzba.

Za drogę odpowiada śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych (ZTP). - Nie odśnieżamy - źle, odśnieżamy - też źle. Naprawdę nie mamy wyjścia - musimy odśnieżać tę drogę. Przecież jeżdżą po niej służby porządkowe. Jeśli radiowóz wpadnie tam w poślizg, to będzie nasza wina. To droga publiczna, nie tor saneczkowy - twierdzi Anna Stasiewicz, wiceszefowa ZTP.

Jerzy Wierzba nie zamierza się jednak poddać: - Nie odpuszczę. Skrzyknę znajomych. W przyszłym tygodniu przyniesiemy tu transparenty i będziemy pikietować. Do skutku.

Zobacz także zdjęcia: z mroźnej Warszawy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy