Mieszkańcy Starówki walczą o wycinane drzewa
09.02.2010
aktualizacja: 2010-02-08 22:44
Aby zbudować multimedialne fontanny nad Wisłą, ratusz chce wyrąbać stare drzewa na Podzamczu. - To zabije niepowtarzalny charakter otoczenia Starego Miasta. Nigdy się na to nie zgodzimy. Będziemy walczyć do upadłego - zapowiadają mieszkańcy
ZOBACZ TAKŻE
- Fontanny zamiast drzew - co to za atrakcja? (28-02-10, 22:00)
- Drogowcy chronią drzewa. Zakładają im... fartuchy (26-11-10, 01:00)
- Budowa parku fontann rusza pod obstrzałem krytyki (06-05-10, 09:00)
- Zatrzymajcie rzeź drzew Na Podzamczu (25-02-10, 09:00)
- Bulwary Nadwiślańskie - po trupach drzew? (24-02-10, 00:00)
- Zasolona Warszawa. Ile drzew uschnie w tym roku? (14-01-10, 08:00)
- Co ochroni drzewa przed solą z ulic? Fartuchy (05-01-10, 08:00)
- Andrzej Wajda: wycinanie drzew to nadużycie władzy (29-12-09, 09:00)
Nad Wisłą u podnóża Nowego Miasta powstanie Park Fontann - ogłosił w listopadzie ub.r. ratusz. Urzędnicy pochwalili się wtedy projektami efektownej fontanny o długości 130 m, której woda będzie przybierać różne kształty. Strumienie mają w niej tańczyć w rytm muzyki. Dla dzieci przewidziano pluskowisko z labiryntem.
Wodne show ma być gotowe już w przyszłym roku. Inwestycja pochłonie ok. 8,5 mln zł. Pieniądze wyłożą Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji i śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych (ZTP), który prowadzi inwestycję. - To będzie jedna z najnowocześniejszych instalacji tego typu w Polsce - twierdzi Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK.
Disneyland, barbarzyństwo
Aby zbudować multimedialne fontanny, trzeba wyrąbać i przesadzić wiele drzew z Podzamcza. W ubiegłym tygodniu rozpoczęto wycinkę starych topoli.
- Gdy zobaczyłem, jak na Podzamczu wycinają zdrowe drzewa, zamarłem. Myślałem, że to jakaś tragiczna pomyłka. Okazało się jednak, że to dopiero początek - alarmuje Andrzej Nitecki, szef rady osiedla Warszawskie Stare i Nowe Miasto.
Mieszkańcy pochylili się wówczas nad planami miasta. Gdy zobaczyli, co chcą zrobić urzędnicy, wpadli w złość.
- Na Starym Mieście jest tak mało zieleni. Tu wypoczywamy, chodzimy z dziećmi, wyprowadzamy psy. Wyrąbanie tylu drzew zabije to miejsce. Nie chcemy mieszkać na betonowej pustyni - denerwuje się Andrzej Nitecki.
- Wycięcie drzew na zawsze zniszczy niepowtarzalny charakter tego miejsca. To nasza zielona enklawa. Nie chcemy, aby zamieniła się w Disneyland - dodaje Krzysztof Górski, szef Stowarzyszenia Mieszkańców Starego i Nowego Miasta.
Mieszkańcy skrzyknęli się i wypowiedzieli wojnę ratuszowi. Napisali protest, który trafił już na biurko szefów ZTP i władz miasta. Piszą w nim: "Projekt spowoduje kompletną ruinę istniejącej roślinności".
- Nie jesteśmy przeciwni samym fontannom, ale każda taka inwestycja powinna uwzględniać istniejącą już zieleń. A tu ratusz chce rąbać drzewa jak leci. Przecież to barbarzyństwo - twierdzi Anna Sarna, architekt krajobrazu, mieszkanka Starego Miasta.
Takie życie
ZTP nie widzi jednak problemu. - Na razie wycięliśmy 20 chorych drzew, głównie topól, ale w ich miejsce zasadzimy małe. Na wiosnę ruszamy z kolejną wycinką. Musimy to zrobić, bo część drzew koliduje z projektem. Takie jest życie - rozkłada ręce Anna Stasiewicz, wiceszefowa ZTP.
Ale to nie wszystko. Miasto chce ze skweru przesadzić kolejnych 20 dębów, lip i klonów. Jednak by to zrobić bezpiecznie, trzeba przycinać ich korzenie już trzy lata wcześniej, a dotąd nikt tego nie zrobił.
- Przesadzanie drzew to zawsze jest ryzyko, dlatego trzeba to robić z głową. Bez wcześniejszej przycinki korzeni przenosiny dużych drzew to naprawdę ogromne ryzyko. Żaden fachowiec się tego nie podejmie - twierdzi Józef Smolorz, rzeczoznawca dendrologiczny i członek Międzynarodowego Towarzystwa Uprawy i Ochrony Drzew.
Anna Stasiewicz uspokaja: - Nie jesteśmy samobójcami. Zrobimy wszystko profesjonalne. Technika i metody przesadzenia drzew poszły przecież bardzo do przodu.
Mieszkańcy nie odpuszczają: - To jest nasze miejsce i będziemy o nie walczyć. Nie pozwolimy urzędnikom zabić piękna Podzamcza - zapowiada Andrzej Nitecki.
Wodne show ma być gotowe już w przyszłym roku. Inwestycja pochłonie ok. 8,5 mln zł. Pieniądze wyłożą Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji i śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych (ZTP), który prowadzi inwestycję. - To będzie jedna z najnowocześniejszych instalacji tego typu w Polsce - twierdzi Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK.
Disneyland, barbarzyństwo
Aby zbudować multimedialne fontanny, trzeba wyrąbać i przesadzić wiele drzew z Podzamcza. W ubiegłym tygodniu rozpoczęto wycinkę starych topoli.
- Gdy zobaczyłem, jak na Podzamczu wycinają zdrowe drzewa, zamarłem. Myślałem, że to jakaś tragiczna pomyłka. Okazało się jednak, że to dopiero początek - alarmuje Andrzej Nitecki, szef rady osiedla Warszawskie Stare i Nowe Miasto.
Mieszkańcy pochylili się wówczas nad planami miasta. Gdy zobaczyli, co chcą zrobić urzędnicy, wpadli w złość.
- Na Starym Mieście jest tak mało zieleni. Tu wypoczywamy, chodzimy z dziećmi, wyprowadzamy psy. Wyrąbanie tylu drzew zabije to miejsce. Nie chcemy mieszkać na betonowej pustyni - denerwuje się Andrzej Nitecki.
- Wycięcie drzew na zawsze zniszczy niepowtarzalny charakter tego miejsca. To nasza zielona enklawa. Nie chcemy, aby zamieniła się w Disneyland - dodaje Krzysztof Górski, szef Stowarzyszenia Mieszkańców Starego i Nowego Miasta.
Mieszkańcy skrzyknęli się i wypowiedzieli wojnę ratuszowi. Napisali protest, który trafił już na biurko szefów ZTP i władz miasta. Piszą w nim: "Projekt spowoduje kompletną ruinę istniejącej roślinności".
- Nie jesteśmy przeciwni samym fontannom, ale każda taka inwestycja powinna uwzględniać istniejącą już zieleń. A tu ratusz chce rąbać drzewa jak leci. Przecież to barbarzyństwo - twierdzi Anna Sarna, architekt krajobrazu, mieszkanka Starego Miasta.
Takie życie
ZTP nie widzi jednak problemu. - Na razie wycięliśmy 20 chorych drzew, głównie topól, ale w ich miejsce zasadzimy małe. Na wiosnę ruszamy z kolejną wycinką. Musimy to zrobić, bo część drzew koliduje z projektem. Takie jest życie - rozkłada ręce Anna Stasiewicz, wiceszefowa ZTP.
Ale to nie wszystko. Miasto chce ze skweru przesadzić kolejnych 20 dębów, lip i klonów. Jednak by to zrobić bezpiecznie, trzeba przycinać ich korzenie już trzy lata wcześniej, a dotąd nikt tego nie zrobił.
- Przesadzanie drzew to zawsze jest ryzyko, dlatego trzeba to robić z głową. Bez wcześniejszej przycinki korzeni przenosiny dużych drzew to naprawdę ogromne ryzyko. Żaden fachowiec się tego nie podejmie - twierdzi Józef Smolorz, rzeczoznawca dendrologiczny i członek Międzynarodowego Towarzystwa Uprawy i Ochrony Drzew.
Anna Stasiewicz uspokaja: - Nie jesteśmy samobójcami. Zrobimy wszystko profesjonalne. Technika i metody przesadzenia drzew poszły przecież bardzo do przodu.
Mieszkańcy nie odpuszczają: - To jest nasze miejsce i będziemy o nie walczyć. Nie pozwolimy urzędnikom zabić piękna Podzamcza - zapowiada Andrzej Nitecki.
Przeczytaj także: Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu?
-
Ot "mieszkańcy Starówki"
dorsai68
09.02.10, 13:13
Taki na przykład co psem na Podzamcze chodzi, na uwagę że winien po nim posprzątać, kazał mi "oddalić się krokiem jednostajnie przyspieszonym", a dziś czytam, że protestuje bo drzewa »
-
Mieszkańcy Starówki walczą o wycinane drzewa
sibeliuss
09.02.10, 14:46
Zacznijmy od tego, że Podzamcze to nie jest toaleta dla psów i czas to miejsce ucywilizować.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?







