Jeden weekend i dwie soboty bez lotniska na Okęciu

Krzysztof Śmietana
11.02.2010 aktualizacja: 2010-08-11 22:15
A A A Drukuj
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Po głośnych protestach przewoźników i biur podróży władze warszawskiego lotniska zdecydowały, że będzie ono zamknięte krócej. Niektóre firmy i tak grożą pozwami przeciw szefom portu.
Ostatecznie ma być nieczynne przez cały pierwszy weekend września (4-5) i w dwie kolejne soboty (przez cały dzień), a także poranki w niedziele (do godz. 8). Władze Okęcia twierdzą, że nie da się już krócej przeprowadzić remontu skrzyżowania dwóch pasów startowych. To właśnie te prace wymuszają zamknięcie lotniska.

Jeszcze kilka tygodni temu szefowie lotniska przekonywali jednak, że starty i lądowania trzeba wstrzymać aż na trzy pełne weekendy wrześniowe. Wielu przewoźników uznało wtedy, że to skandaliczna decyzja. Rzecznik LOT-u Andrzej Kozłowski mówił, że podobne prace na lotnisku we Frankfurcie udało się przeprowadzić nocami.

- To niemożliwe - przekonywał wczoraj dziennikarzy szef przedsiębiorstwa Porty Lotnicze Michał Marzec. Stwierdził, że zakres prac na skrzyżowaniu pasów na Okęciu jest ogromny, bo trzeba tak je przebudować, by spełniało wszelkie normy. Teraz znajduje się nieco w dołku. Po remoncie poziom nawierzchni ma się podnieść o ok. 55 cm. - W praktyce oznacza to, że na samym skrzyżowaniu pasów trzeba ułożyć 30 tys. ton masy asfaltowo-betonowej. To 1 tys. 120 wywrotek 25-tonowych - rzucał liczbami dyrektor Marzec. Uznał, że z tymi robotami nie ma już sensu zwlekać. Remont ma też poprawić nośność pasów, by bez szkody dla nawierzchni mogły tam lądować największe samoloty. Np. zamówione przez LOT boeingi 787 Dreamlinery (pojawią się na przełomie 2011 i 2012 r.) czy airbusy A380. Według przedstawicieli Okęcia wrzesień na remont jest najlepszy, bo po wakacjach zmniejsza się ruch, a jest jeszcze na tyle ciepło, by wykonać prace.

Michał Marzec przywoływał wczoraj opinie różnych ekspertów, m.in. powołanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego (IATA). Stwierdzili oni, że na Okęciu wybrano dobry scenariusz robót.

O ostatecznym harmonogramie robót władze lotniska poinformowały też wczoraj przewoźników. - Nie podoba nam się żaden scenariusz zamykania Okęcia. Chyba jednak trzeba już z tym się pogodzić. Pasażerom zapewne zaproponujemy, by skorzystali z rejsów innego dnia. Loty transatlantyckie przeniesiemy do innych w portów w Polsce. Szczegóły powinny być znane za dwa tygodnie - przewiduje rzecznik LOT-u Andrzej Kozłowski.

Nadal niezadowoleni są też szefowie biur podróży. - Pewnie zaproponujemy naszym klientom skrócenie lub wydłużenie wycieczek. W grę wchodzi też przeniesienie niektórych startów i lądowań do innych miast - mówi Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży Itaka. Nad złożeniem pozwu sądowego w sprawie odszkodowania zastanawia się prezes Rainbow Tours Grzegorz Baszczyński. - Nas to skrócenie remontu nie urządza, bo większość samolotów z turystami odlatuje w soboty - wytyka.

Władze Okęcia bronią się, że informacje o wrześniowych utrudnieniach przesyłały wszelkim możliwym instytucjom lotniczym i przewoźnikom już jesienią zeszłego roku.

Niezadowolonych jest jednak o wiele więcej. Akurat 4 i 5 września w Warszawie odbędzie się konferencja organizowana przez Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej, na którą zjadą naukowcy z całego świata. Z kolei 18 września zaczyna się Europejska Olimpiada Specjalna. - Na szczęście większość uczestników zapewne przyleci wcześniej - mówi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.

Remont skrzyżowania pasów odbędzie się podczas modernizacji całej krótszej drogi startowej, do której samoloty podchodzą znad Ursynowa. Ma być zamknięty już w maju i ponownie otwarty w październiku. Prace będą kontynuowane w 2011 r. Trwa przetarg na ich wykonawcę.

Przeczytaj także: Kolej uruchamia blog, a LOT chce jej przejąć pasażerów



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy