Nauczyciel strzelał do kobiety z miłości

piot
12.02.2010 aktualizacja: 2010-02-11 22:31
A A A Drukuj
Policja Fot. Krzysztof Skłodowski / AG
Prokuratura zakończyła właśnie śledztwo w sprawie emerytowanego nauczyciela Włodzimierza Z. Oskarża go usiłowanie zabójstwa kobiety, w której nieszczęśliwie się zakochał.
- To było chore uczucie, które pchnęło sprawcę do zbrodni - mówią znający sprawę policjanci.

On - emerytowany nauczyciel informatyki ze stołecznego liceum im. Lelewela, dziś 60-letni. Ona - lekarka, o cztery lata młodsza. On zakochany do szaleństwa, ona wręcz przeciwnie, nie była zainteresowana.

Sfrustrowany odrzuceniem pedagog sam skonstruował broń, z której zamierzał zabić swoją wybrankę. Zaatakował ją na klatce schodowej kamienicy w al. Wyzwolenia. Najpierw pobił, skopał, a na koniec przystawił broń do głowy i pociągnął za spust. Szczęście w nieszczęściu, kobieta choć została ranna i trafiła do szpitala, dziś czuje się dobrze. Po zbrodni mężczyzna ukrywał się przez niemal tydzień. Policjanci odnaleźli go w szałasie w Lesie Kabackim.

Wczoraj po blisko roku od zdarzenia prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko Włodzimierzowi Z. - Postawiliśmy mu trzy zarzuty: usiłowania zabójstwa, nielegalnego skonstruowania broni oraz nielegalnego posiadania broni i 31 sztuk amunicji - wylicza szef śródmiejskiej prokuratury Robert Myśliński.

Mężczyzna przyznał się, że strzelał. Wciąż jest jednak przekonany, że winę za czyn, który popełnił, ponosi jego ukochana. Włodzimierzowi Z. grozi przynajmniej osiem lat więzienia. Na rozpoczęcie procesu czeka w areszcie.



Przeczytaj także: Szantażował biznesmenów porno zdjęciami



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy