Z tego chodnika nie rób zdjęć - ochrona cię przegoni
13.02.2010
aktualizacja: 2010-08-11 22:16
Fot. Jacek Łagowski / AG
Jeżeli stojąc pod Domami Centrum spróbujesz zrobić zdjęcie Pałacowi Kultury - przegoni cię ochroniarz. Tak samo jest w pasażu Wiecha. Fotografujesz? Wynocha!
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy domów komunalnych dymią o gaz (16-02-10, 10:00)
- "Nie burzmy pereł architektury. Bądźmy z nich dumni" (06-02-10, 11:00)
- Brytyjska sieciówka zajmie miejsce Galerii Centrum (04-12-09, 11:43)
- Skejci pod Domami Centrum mają własny świat - [WIDEO] (27-11-09, 18:47)
- Niemal każdy, kto robił zdjęcia na chodniku przy ul. Marszałkowskiej przed Domami Centrum, spotkał się ze stanowczą reprymendą ochroniarzy - skarży się czytelnik "Gazety".
Podkreśla, że nie chodzi wcale o fotografie wystaw czy samego domu handlowego, ale np. Pałacu Kultury i Nauki lub po prostu idących tędy ludzi. - Ja chciałem sfotografować Pałac, który odbijał się w szybie wystawowej. Przyszedł ochroniarz i wytłumaczył mi, że ten fragment chodnika to teren prywatny. I kiedy się na nim stanie, nie wolno niczego fotografować. Zapytałem, czy jak się odsunę za czarną linię, to coś zmieni. Odparł, że tam nie może już ingerować - opowiada.
Przyznaje, że ochroniarze nie są aroganccy: - Grzecznie, ale stanowczo proszą, aby odsunąć się za czarną linię.
Owa linia dzieli chodnik pod Domami Centrum na dwie części. Ta od strony ulicy należy do miasta, ta bliżej budynku - właśnie do Domów Centrum. Chodnik miejski to drzewa, przystanki, pryzmy śniegu. Większość ludzi idzie więc szerokim, zadaszonym chodnikiem przy budynkach. To nie tylko klienci Domów Centrum.
O zakazie robienia zdjęć w tym miejscu pisaliśmy już pięć lat temu. Wtedy ochrona przeganiała i fotografów, i tych, którzy rozdawali tam ulotki. Katarzyna Górecka, była rzeczniczka właściciela Domów Centrum, twierdziła, że przeszkadza to klientom w zakupach. A stojący ludzie zasłaniają wystawy sklepowe.
Nasz czytelnik opowiada jednak, że ostatnio próbował też fotografować w pasażu Wiecha. - Wyszedł ochroniarz i powiedział, że to teren prywatny i nie mogę robić zdjęć. Nie było żadnego tłumaczenia, kazał mi odejść z aparatem - relacjonuje.
Okazało się, że i tu chodnik jest dzierżawiony od miasta. Na 30 lat dostał ten teren właściciel Domów Centrum, firma DTC Real Estate (zmieniła nazwę i dziś nazywa się Centrum Development & Investments). Ratusz wydzierżawił go spółce, ponieważ był to warunek konieczny, by mogła przeprowadzić modernizację pasażu, a potem o niego dbać. Umowa została podpisana po wielomiesięcznych negocjacjach. Właściciela Domów Centrum zobowiązano w niej m.in. do tego, że pasażu nie zamknie i pozostanie on przestrzenią publiczną. - W umowie nie było zapisów pozwalających na jakiekolwiek ograniczenia w robieniu zdjęć. Poproszę o wyjaśnienia dzierżawcę - zapowiada Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.
- Nie wolno robić zdjęć? Nie wiedziałem. Proszę tego nie wiązać z ochroną praw autorskich do przebudowanego pasażu ani Domów Centrum. My się z wnioskiem o taką ochronę nie zwracaliśmy - mówi Dariusz Hyc z pracowni MAAS, jeden z autorów projektu modernizacji pasażu Wiecha. - To chyba po prostu nadgorliwość ochroniarzy.
Mirosław Czuba z firmy Gegenbauer, która koordynuje prace ochroniarzy Solid Security, twierdzi, że jedni mogą tam fotografować, inni nie. - Nie ma zakazu fotografowania przez osoby prywatne, ale do robienia zdjęć, np. przez telewizję albo gazety, wymagana jest zgody dzierżawcy.
W jaki sposób ochroniarze odróżniają zawodowych fotografów od amatorów? - Fotoreporter z gazety ma dobrej jakości sprzęt - tłumaczy Czuba.
- Fotograf amator też taki może mieć, co wtedy? - dopytuję.
- Ochroniarz widocznie jakoś to rozpoznaje - ucina.
I dodaje: - Trzeba zrozumieć, że bronimy własności prywatnej. Naszym zadaniem jest ochrona najemców centrum handlowego.
Nasz czytelnik komentuje: - Trzeba szanować własność prywatną. Jednak kiedy własność prywatna jest równocześnie miejscem użyteczności, takie zakazy wydają się absurdalne. Granica płytek chodnikowych nie może być usprawiedliwieniem dla braku zdrowego rozsądku. Robienie zdjęć z chodnika, przez który przechodzą codziennie dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy osób, w żaden sposób własności prywatnej naruszyć nie może.
Dorota Wojciechowska, rzeczniczka CDI zarządzającej domami Wars, Sawa i Junior: - Jestem zdziwiona reakcją ochroniarzy na fotografa. Jest mi bardzo przykro, jeśli takie sytuacje miały miejsce. Zapewniam, że nie wydawaliśmy zakazów fotografowania - twierdzi. - Pouczymy ochronę, że nie może dalej tak robić.
Podkreśla, że nie chodzi wcale o fotografie wystaw czy samego domu handlowego, ale np. Pałacu Kultury i Nauki lub po prostu idących tędy ludzi. - Ja chciałem sfotografować Pałac, który odbijał się w szybie wystawowej. Przyszedł ochroniarz i wytłumaczył mi, że ten fragment chodnika to teren prywatny. I kiedy się na nim stanie, nie wolno niczego fotografować. Zapytałem, czy jak się odsunę za czarną linię, to coś zmieni. Odparł, że tam nie może już ingerować - opowiada.
Przyznaje, że ochroniarze nie są aroganccy: - Grzecznie, ale stanowczo proszą, aby odsunąć się za czarną linię.
Owa linia dzieli chodnik pod Domami Centrum na dwie części. Ta od strony ulicy należy do miasta, ta bliżej budynku - właśnie do Domów Centrum. Chodnik miejski to drzewa, przystanki, pryzmy śniegu. Większość ludzi idzie więc szerokim, zadaszonym chodnikiem przy budynkach. To nie tylko klienci Domów Centrum.
O zakazie robienia zdjęć w tym miejscu pisaliśmy już pięć lat temu. Wtedy ochrona przeganiała i fotografów, i tych, którzy rozdawali tam ulotki. Katarzyna Górecka, była rzeczniczka właściciela Domów Centrum, twierdziła, że przeszkadza to klientom w zakupach. A stojący ludzie zasłaniają wystawy sklepowe.
Nasz czytelnik opowiada jednak, że ostatnio próbował też fotografować w pasażu Wiecha. - Wyszedł ochroniarz i powiedział, że to teren prywatny i nie mogę robić zdjęć. Nie było żadnego tłumaczenia, kazał mi odejść z aparatem - relacjonuje.
Okazało się, że i tu chodnik jest dzierżawiony od miasta. Na 30 lat dostał ten teren właściciel Domów Centrum, firma DTC Real Estate (zmieniła nazwę i dziś nazywa się Centrum Development & Investments). Ratusz wydzierżawił go spółce, ponieważ był to warunek konieczny, by mogła przeprowadzić modernizację pasażu, a potem o niego dbać. Umowa została podpisana po wielomiesięcznych negocjacjach. Właściciela Domów Centrum zobowiązano w niej m.in. do tego, że pasażu nie zamknie i pozostanie on przestrzenią publiczną. - W umowie nie było zapisów pozwalających na jakiekolwiek ograniczenia w robieniu zdjęć. Poproszę o wyjaśnienia dzierżawcę - zapowiada Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.
- Nie wolno robić zdjęć? Nie wiedziałem. Proszę tego nie wiązać z ochroną praw autorskich do przebudowanego pasażu ani Domów Centrum. My się z wnioskiem o taką ochronę nie zwracaliśmy - mówi Dariusz Hyc z pracowni MAAS, jeden z autorów projektu modernizacji pasażu Wiecha. - To chyba po prostu nadgorliwość ochroniarzy.
Mirosław Czuba z firmy Gegenbauer, która koordynuje prace ochroniarzy Solid Security, twierdzi, że jedni mogą tam fotografować, inni nie. - Nie ma zakazu fotografowania przez osoby prywatne, ale do robienia zdjęć, np. przez telewizję albo gazety, wymagana jest zgody dzierżawcy.
W jaki sposób ochroniarze odróżniają zawodowych fotografów od amatorów? - Fotoreporter z gazety ma dobrej jakości sprzęt - tłumaczy Czuba.
- Fotograf amator też taki może mieć, co wtedy? - dopytuję.
- Ochroniarz widocznie jakoś to rozpoznaje - ucina.
I dodaje: - Trzeba zrozumieć, że bronimy własności prywatnej. Naszym zadaniem jest ochrona najemców centrum handlowego.
Nasz czytelnik komentuje: - Trzeba szanować własność prywatną. Jednak kiedy własność prywatna jest równocześnie miejscem użyteczności, takie zakazy wydają się absurdalne. Granica płytek chodnikowych nie może być usprawiedliwieniem dla braku zdrowego rozsądku. Robienie zdjęć z chodnika, przez który przechodzą codziennie dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy osób, w żaden sposób własności prywatnej naruszyć nie może.
Dorota Wojciechowska, rzeczniczka CDI zarządzającej domami Wars, Sawa i Junior: - Jestem zdziwiona reakcją ochroniarzy na fotografa. Jest mi bardzo przykro, jeśli takie sytuacje miały miejsce. Zapewniam, że nie wydawaliśmy zakazów fotografowania - twierdzi. - Pouczymy ochronę, że nie może dalej tak robić.
Przeczytaj także: Darmowy internet w Warszawie: tylko na wyspach
-
Z tego chodnika nie rób zdjęć - ochrona cię prz...
henryk-sikora
13.02.10, 09:26
Myślę, że jeżeli ktoś zdecyduje się podać do sądu DTC za ograniczanie praw człowieka w obszarze publicznym, a takim jest teren na zewnątrz DTC, to wygra sprawe, bo to jest widzi mi się DTC i»
-
Re: Z tego chodnika nie rób zdjęć - ochrona cię p
konread
13.02.10, 10:24
Takie działania po pierwsze odstraszają większość klientów, po drugie wyglądająże firma stara się coś ukryć - może na zapleczu DTC handlują narkotykami broniąitd? W każdym razie, jeśli w »
-
Z tego chodnika nie rób zdjęć - ochrona cię prz...
dorsai68
13.02.10, 11:25
Chodnik w obrysie domów towarowych od strony Marszałkowskiej jest własnością prywatną, to nie ulega wątpliwości. Tam właściciel może wprowadzić dowolne zkazy i nakazy, oile oczywiście nie »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


