Mniej zainteresowanych stołecznymi obligacjami

Iwona Szpala
15.02.2010 aktualizacja: 2010-02-14 19:36
A A A Drukuj
Panorama Warszawy ze szczytu Pałacu Kultury i Nauki Fot. Adam Kozak / AG
Warszawie nie udało się sprzedać 500 mln zł puli obligacji. - Zainteresowanie sięgnęło 300 mln zł. Alarmu jednak nie ma - zapewnia Tomasz Andryszczyk, rzecznik prezydent Warszawy.
Lutowa emisja obligacji jest już trzecią od czasu zeszłorocznego debiutu Warszawy na rynkach finansowych. Dotąd stołeczna ekipa PO mogła mówić o sukcesie. W kryzysowym 2009 r. doskonale sprzedały się zarówno euroobligacje (200 mln euro) oferowane na giełdzie w Luksemburgu, jak i późniejsza 600-milionowa transza krajowa.

- Zainteresowanie naszymi papierami dłużnymi za każdym razem mocno przewyższało ofertę - mówili współpracownicy urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Podkreślali, że ten niepraktykowany przez żadną z poprzednich ekip ruch finansowy miasta nie tylko poprawi możliwości inwestycyjne Warszawy, ale będzie też budował jej wizerunek jako gracza na rynkach finansowych.

Po emisjach z roku 2009 r. na internetowych stronach stolicy pojawiały się komunikaty obwieszczające sukces. O ostatniej, słabszej sprzedaży, ratusz nie wspomina. Rzecznik zapewnia, że miasto poinformuje o wynikach po zamknięciu emisji, czyli w przyszłym tygodniu.

Inwestorzy czekali na premię

Urzędnicy prezydent Gronkiewicz-Waltz podkreślają, że w wizerunku Warszawy obiektywnie nie zmieniło się nic: grudniowy rating miasta [rynkowa ocena wiarygodności finansowej] podobnie jak poprzednie dał stolicy najwyższą z możliwych ocenę A2 (to poziom równy wiarygodności państwa polskiego).

Na chwilę przed emisją obligacji ekipa PO wysłała dodatkowe sygnały do inwestorów. Ratusz upublicznił informację o zmniejszeniu zadłużenia Warszawy o 250 mln zł (to pieniądze m.in. z oszczędności w administracji, wyższym, niż to planowano, dotacjom z UE i wpływom z podatku PiT). Podał też, że wprowadza ostrzejsze kryterium bezpiecznego zadłużenia. To już nie 55 proc., ale 50 proc - gdy prawo dopuszcza poziom 60 proc.

Te strategiczne decyzje - jak tłumaczyli urzędnicy - miały poprawić nastroje inwestorów, którzy powinni docenić politykę finansową miasta w czasach kryzysu.

Skąd więc mniejsze zainteresowanie ofertą 12-letnich obligacji? W ratuszu przypominają, że pula niemal zbiegła się z emisją obligacji skarbu państwa.

Kolejny powód: wśród inwestorów pojawiły się komentarze, że nasze oprocentowanie jest prawie równe obligacjom skarbowym. Tymczasem część z nich oczekiwała większej premii - tłumaczy Tomasz Andryszczyk.

Nie ten moment na sprzedaż

Współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz zapewniają, że skromniejsza od planowanej sprzedaż obligacji nie będzie miała wpływu na finanse stolicy. W tym roku Warszawa ma w planie emisję obligacji wartych 1 mld zł.

- Jesteśmy na początku roku, więc nie ma zagrożenia - uspokaja Andryszczyk. - Nie należy zapominać, że wszystko dzieje się w ramach działającego już programu. Nie musimy - tak jak przed premierową emisją w Luksemburgu - przygotowywać się do takiej operacji miesiącami. Wystarczy zadecydować i kolejna transza trafia na rynek.

Opozycyjny PiS mówi wprawdzie o umiarkowanym sukcesie, ale Hanny Gronkiewicz-Waltz atakować nie zamierza. - Program komunalnych obligacji to dobry sposób finansowania długu i mimo wyniku ostatniej emisji nadal wydaje się bezpieczny. To nie był po prostu najlepszy moment na sprzedaż. Mieliśmy zawirowania na rynkach finansowych. Inwestorzy oczekiwali więc lepszego oprocentowania, takiej premii za ryzyko - ocenia radny Dariusz Figura, jeden z liderów PiS.

Ma jednak swoje podejrzenia wobec strategii finansowej miasta. Stawia tezę: PO obniża do 50 proc. poprzeczkę bezpiecznego zadłużenia, by bliżej kampanii wyborczej wrócić do poprzedniej wersji.

- Najpierw pojawi się komunikat "przezwyciężyliśmy kryzys, jest bezpiecznie, więc mocniej się zadłużamy". Kolejny ruch to przywrócenie zdjętych wcześniej inwestycji - prognozuje.

Przeczytaj także: Warszawa jest mniej zadłużona - będą nowe obligacje



Podziel się

  • Mniej zainteresowanych stołecznymi obligacjami szabo 15.02.10, 11:35

    Czy w PiSie jest więcej Dariuszów Figur? Bo ta partia wyglądałaby zupełnieinaczej... Może Jarek powinien pomyśleć o promowaniu takich osób a niekurskich czy innych takich.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy