Remont kościoła św. Krzyża - twarz biskupa pojaśniała

Jerzy S. Majewski
17.02.2010 aktualizacja: 2010-02-16 20:37
A A A Drukuj
Jeden z przywróconych po latach wykuszy Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • Nagrobek biskupa Bartłomieja Tarły
Po zdjęciu trzystuletniej warstwy kurzu twarz biskupa Bartłomieja Tarły z jego nagrobka przejaśniała. Ukazały się na niej pieprzyki i brodawka.
Barokowy nagrobek hierarchy to jeden z wielu zabytków odrestaurowanych w kościele misjonarzy św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu. Właśnie zakończył się pierwszy etap remontu świątyni, w której spoczywa serce Fryderyka Chopina.

- Nie byłoby remontu, gdyby nie Rok Chopinowski i patronat świętych unijnych - śmieje się Kazimierz Sztarbałło.

Ze środków unijnych przeznaczono aż 16,3 mln zł wsparcia. Całkowity koszt prac to 19 mln.

Święci jak z XVII wieku

W kościele wciąż trwają prace. W prezbiterium robotnicy stawiają odremontowane stalle.

W nawach konserwator Tomasz Olszewski montuje wyrzeźbione przez siebie podpory i zwieńczenia barokowych wykuszy. - Wykusze przywracamy po 65 latach - zdradza. To on już kilka lat temu wyrzeźbił główną część rekonstruowanego ołtarza Najświętszego Sakramentu w prawej nawie bocznej. Teraz ołtarz jest ponownie zdemontowany. Trafił do pracowni pozłotniczej Karoliny i Jakuba Białkowskich. - Gdy wróci, staną na nim nowe rzeźby aniołów i świętych - zapowiada Kazimierz Sztarbałło, konserwator oraz koordynator prac w kościele św. Krzyża. Nowe rzeźby są dziełem Zygfryda Grossa ze Śląska. - Gross ma niebywały talent. Jego rzeźby trudno odróżnić od oryginałów z XVII i XVIII w. - zachwyca się znawca baroku dr Jakub Sito, jeden z konsultantów naukowych renowacji świątyni.

Mnóstwo złota

To nie są jedyne zmiany w kościele. Wnętrza otynkowano. W oknach wymieniono przedwojenne ramy na nowe, o podziałach wzorowanych na tych z obrazów Canaletta. Pod posadzkami i w ścianach wymieniono kilometry kabli, osuszono mury, kończy się budowę toalety dla niepełnosprawnych.

Do kościoła wrócił pomnik prymasa Michała Radziejowskiego, arcydzieło XVIII-wiecznego baroku warszawskiego. Figurę odrestaurowano przy okazji wystawy "Święto baroku" w Wilanowie.

Odnowiono ławki, konfesjonały, żyrandole. - Proszę spojrzeć na ten wyzłocony żyrandol. Jest autentyczny, barokowy. Mało takich nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce - cieszy się Sztarbałło.

Wiele metrów złota płatkowego zużyto na pozłocenie XIX-wiecznego prospektu organowego, czyli obudowy instrumentu.

- Z drewna wyciągnęliśmy kilkadziesiąt odłamków pocisków moździerzowych z Powstania Warszawskiego. Zostawiliśmy tylko jeden. Reszta trafi do muzeum kościelnego - mówi Władysław Roszkowski, inżynier drewna.

- Największe problemy mieliśmy z ustawieniem wyzłoconych już rzeźb świętych. Koledzy robili to z akrobatycznym poświęceniem - opowiada konserwator Małgorzata Baliszewska-Kudelska. Dodaje, że piszczałki organów powrócą dopiero na wiosnę. Ich renowacją zajmuje się już inna pracownia.

To jednak nie koniec prac. - W planach mamy m.in. remont podziemnej nekropolii, gdzie spoczywają szczątki znanych ludzi, a także stworzenie w dolnym kościele nowego, multimedialnego muzeum poświęconego m.in. dziejom świątyni. Remontowany jest też sam klasztor - mówi proboszcz dr Marek Białkowski. Mówi, że teraz prace w samym kościele przyspieszyły, by jak najwięcej udało się zrobić przed 21 lutego, gdy prymas Henryk Muszyński odprawi uroczystą mszę świętą inaugurującą Rok Chopinowski.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy