Przyśpieszyli pocztę, żeby wyrzucić kobietę na bruk
17.02.2010
aktualizacja: 2010-02-16 22:34
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Śródmiejscy urzędnicy tak się spieszyli z wyrzuceniem staruszki z atrakcyjnego mieszkania, że przyspieszyli pracę poczty. Na razie w swoich dokumentach. Sprawę bada policja.
ZOBACZ TAKŻE
- Sprzedali lokatorkę razem z kamienicą (08-02-10, 10:00)
- Obcy ludzie w jednym domu, czyli stołeczne kołchozy (02-02-10, 10:00)
- Pożar na Stalowej. Pięć osób rannych, w tym troje dzieci (31-01-10, 15:39)
- Urzędnicy oblężeni przez lokatorów kamienicy bez gazu (27-01-10, 00:00)
- Urzędnicy nie chcą wynająć pustego pokoju w "kołchozie" (22-01-10, 10:00)
W 48-metrowym mieszkaniu przy Smolnej pani Hanna zamieszkała z rodzicami prawie 40 lat temu. Tu urodziła dwójkę dzieci. Gdy zrobiło się ciasno, za zgodą odpowiednich urzędów adaptowała na własny koszt strych nad mieszkaniem. Prace ciągnęły się latami, ale dziś rodzina żyje na dwóch poziomach. Na górze łazienka, na dole kuchnia. Mieszkanie mogą jednak stracić, bo w sądzie jest sprawa o eksmisję.
Leki zamiast czynszu
Poważne kłopoty zaczęły się w 2006 r. Mama pani Hanny bardzo się rozchorowała, przestała wstawać z łóżka. - Obiecałam, że nie oddam jej do szpitala - mówi. - Całodobowa opieka, kroplówki w domu - to wszystko kosztowało. Miałam kłopot z czynszem.
Uzbierało się 4 tys. zł zaległości. - Spłaciłam je w czerwcu 2007 r. W dziale windykacji usłyszałam, że jest po sprawie, wszystko w porządku. We wrześniu dostałam nawet pismo z informacją o nadpłacie - mówi lokatorka.
W tym czasie zmarła starsza pani, a pod koniec roku pani Hanna poprosiła o umowę najmu. Kilka miesięcy później dowiedziała się, że przydział jej się nie należy. Ma spakować rzeczy i wynieść się ze Smolnej. Wszystko dlatego, że jej mama, umierając, nie była najemcą.
Okazało się, że Zakład Gospodarowania Nieruchomościami w Śródmieściu wypowiedział starszej pani umowę. Tuż przed spłatą długu. - Nic nie wiedziałam, nikt z administracji nie powiadomił nas o wypowiedzeniu, nie przyszło żadne pismo, a ja przecież w tym czasie nie wychodziłam z mieszkania - zarzeka się pani Hanna.
Nieszczęsne doręczenie
Jak dotąd jej interwencje nie przyniosły skutku, trafiła za to niedawno na intrygujące dokumenty. Wiceszefowa ZGN opisuje w jednym z pism, że wypowiedzenie umowy najmu zostało przesłane na Smolną pocztą. Adresatka go nie odebrała. Do ZGN trafiło mimo to zwrotne potwierdzenie odbioru (tzw. zwrotka). Z dat zaś wynika, że wszystko to zajęło poczcie pięć dni.
Jak to się ma do rzeczywistości? Poczta Polska informuje, że jeśli listonosz nie może wręczyć listu poleconego, dwukrotnie zostawia awizo. Adresat ma 14 dni na odbiór przesyłki. Jeśli jej nie odbierze, poczta odsyła list nadawcy. Nie wysyła wtedy jednak "zwrotki".
Przez ponad dwa lata nikt z urzędników nie zwrócił na te detale uwagi. A mogą one świadczyć o tym, że urzędnikom w ogóle nie udało się wypowiedzieć umowy najmu. Po naszych interwencjach dyrektor ZGN Małgorzata Mazur przyznaje, że nie wszystko w tej sprawie jest jasne: - Gdy to się działo, pełniłam stanowisko od niedawna, dopiero zaczęłam wprowadzać działy windykacji w administracjach, może brakowało przepływu informacji. Te daty są dziwne, będziemy to jeszcze sprawdzać na poczcie.
- Sprawa nieszczęsnego doręczenia będzie wyjaśniona - obiecuje też burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski. - Jeżeli się okaże, że wypowiedzenie było nieskuteczne, ta pani dostanie umowę najmu. Pod warunkiem że nie będzie miała zaległości.
Bo pani Hanna znowu ma długi. Tym razem dlatego, że administracja nalicza jej potrójną stawkę czynszu - za to, że zajmuje mieszkanie bez umowy.
Sprawą doręczenia wypowiedzenia zajmą się nie tylko urzędnicy, ale i zawiadomiona przez lokatorkę policja. - Są podstawy, żeby wszcząć postępowanie - mówi Tomasz Oleszczuk, rzecznik śródmiejskiej komendy policji.
Leki zamiast czynszu
Poważne kłopoty zaczęły się w 2006 r. Mama pani Hanny bardzo się rozchorowała, przestała wstawać z łóżka. - Obiecałam, że nie oddam jej do szpitala - mówi. - Całodobowa opieka, kroplówki w domu - to wszystko kosztowało. Miałam kłopot z czynszem.
Uzbierało się 4 tys. zł zaległości. - Spłaciłam je w czerwcu 2007 r. W dziale windykacji usłyszałam, że jest po sprawie, wszystko w porządku. We wrześniu dostałam nawet pismo z informacją o nadpłacie - mówi lokatorka.
W tym czasie zmarła starsza pani, a pod koniec roku pani Hanna poprosiła o umowę najmu. Kilka miesięcy później dowiedziała się, że przydział jej się nie należy. Ma spakować rzeczy i wynieść się ze Smolnej. Wszystko dlatego, że jej mama, umierając, nie była najemcą.
Okazało się, że Zakład Gospodarowania Nieruchomościami w Śródmieściu wypowiedział starszej pani umowę. Tuż przed spłatą długu. - Nic nie wiedziałam, nikt z administracji nie powiadomił nas o wypowiedzeniu, nie przyszło żadne pismo, a ja przecież w tym czasie nie wychodziłam z mieszkania - zarzeka się pani Hanna.
Nieszczęsne doręczenie
Jak dotąd jej interwencje nie przyniosły skutku, trafiła za to niedawno na intrygujące dokumenty. Wiceszefowa ZGN opisuje w jednym z pism, że wypowiedzenie umowy najmu zostało przesłane na Smolną pocztą. Adresatka go nie odebrała. Do ZGN trafiło mimo to zwrotne potwierdzenie odbioru (tzw. zwrotka). Z dat zaś wynika, że wszystko to zajęło poczcie pięć dni.
Jak to się ma do rzeczywistości? Poczta Polska informuje, że jeśli listonosz nie może wręczyć listu poleconego, dwukrotnie zostawia awizo. Adresat ma 14 dni na odbiór przesyłki. Jeśli jej nie odbierze, poczta odsyła list nadawcy. Nie wysyła wtedy jednak "zwrotki".
Przez ponad dwa lata nikt z urzędników nie zwrócił na te detale uwagi. A mogą one świadczyć o tym, że urzędnikom w ogóle nie udało się wypowiedzieć umowy najmu. Po naszych interwencjach dyrektor ZGN Małgorzata Mazur przyznaje, że nie wszystko w tej sprawie jest jasne: - Gdy to się działo, pełniłam stanowisko od niedawna, dopiero zaczęłam wprowadzać działy windykacji w administracjach, może brakowało przepływu informacji. Te daty są dziwne, będziemy to jeszcze sprawdzać na poczcie.
- Sprawa nieszczęsnego doręczenia będzie wyjaśniona - obiecuje też burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski. - Jeżeli się okaże, że wypowiedzenie było nieskuteczne, ta pani dostanie umowę najmu. Pod warunkiem że nie będzie miała zaległości.
Bo pani Hanna znowu ma długi. Tym razem dlatego, że administracja nalicza jej potrójną stawkę czynszu - za to, że zajmuje mieszkanie bez umowy.
Sprawą doręczenia wypowiedzenia zajmą się nie tylko urzędnicy, ale i zawiadomiona przez lokatorkę policja. - Są podstawy, żeby wszcząć postępowanie - mówi Tomasz Oleszczuk, rzecznik śródmiejskiej komendy policji.
Przeczytaj także: Rodzina w ostatniej chwili uniknęła eksmisji na bruk
-
Niektóre firmy mają "znajome" panienki na
w.i.l
17.02.10, 13:13
poczcie.W ten sposób "wysyła" się komuś zawiadomienie/decyzję z informacją o możliwości wniesienia sprzeciwu lub zażalenia np. w terminie dwutygodniowym.Adresat nigdy nie dostaje przesyłki »
-
Przyśpieszyli pocztę, żeby wyrzucić kobietę na ...
panbramkarz
17.02.10, 18:02
Mialem podobnie dziwna sprawe "jakas" firma oddala mnie do sadu za dlugi w sumie slusznie wiec bez problemu dostali "nakaz egzekucji" ale sad powinien mnie o tym powiadomic i dac mozliwosc »
-
Przyśpieszyli pocztę, żeby wyrzucić kobietę na ...
kamilo_82
18.02.10, 12:44
Niestety takie przypadki są w każdej dzielnicy. We wszystkich urzędachdzielnicowych najbardziej atrakcyjne posady są właśnie w Wydziałach ZasobówLokalowych oraz w Delegaturach Biura »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


