Rodzice podejrzani o pobicie 4-miesięcznego Daniela
17.02.2010
aktualizacja: 2010-02-17 23:35
Fot. AG
Prokuratura postawiła zarzuty matce i ojcu czteromiesięcznego niemowlęcia, które ciężko pobite trafiło w poniedziałek do szpitala przy ul. Niekłańskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Dlaczego zginęła Martyna? (20-02-10, 08:00)
- Napad na bank. Już siódmy w tym roku (17-02-10, 17:26)
- "Wnuczek" wpadł, bo ofiara miała chrypę (16-02-10, 20:17)
- Zabarykadował się w przedszkolnej toalecie (16-02-10, 15:48)
Śledczy na razie nie zdradzają, jak to się stało, że mały Daniel jest cały w siniakach i ma pękniętą czaszkę. Wiadomo już jednak, kogo za to obwiniają. Według prokuratury to matka, 23-letnia Aleksandra K., spowodowała u chłopca "ciężki uszczerbek na zdrowiu". Grozi jej do dziesięciu lat więzienia. Kobieta jest także podejrzana o narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia swojego dziecka. Taki sam zarzut, i na razie tylko taki, usłyszał ojciec chłopca, 32-letni Grzegorz M. Jemu grozi do pięciu lat więzienia. Wczoraj po południu oboje byli przesłuchiwani. Najprawdopodobniej prokuratura będzie wnioskować do sądu o ich tymczasowe aresztowanie.
Doświadczony lekarz, który w poniedziałek po południu przyjmował niemowlę na oddział, stwierdził u niego objawy "zespołu dziecka maltretowanego". Dlatego poinformował policję o podejrzeniu pobicia chłopca. Jak się później okazało, malec był badany już dzień wcześniej przez lekarza ze szpitala w Grodzisku Mazowieckim (pochodzą z okolic tego miasta). Ten wypisał im skierowanie do szpitala specjalistycznego.
W poniedziałek rodzice zabrali Daniela do Instytutu Matki i Dziecka, a stamtąd trafili na Niekłańską, gdzie chłopczyk jest do dziś. I właśnie tej sytuacji dotyczy drugi z zarzutów, czyli "narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia". Prokuratura pewnie by go nie postawiła , gdyby rodzice od razu, czyli jeszcze 13 lutego, pojechali do szpitala w Grodzisku, a po otrzymaniu skierowania do specjalisty i tam pojechali od razu.
Według policjantów w domu chłopca kilkakrotnie zdarzały się interwencje w sprawie awantur po alkoholu. Czy dziecko zostało pobite tylko raz, 13 lutego, czy przypadków agresji było więcej? - Na razie za wcześnie na odpowiedź na to pytanie, będziemy to badać - mówi prok. Ewa Szplet, szefowa grodziskiej prokuratury.
Doświadczony lekarz, który w poniedziałek po południu przyjmował niemowlę na oddział, stwierdził u niego objawy "zespołu dziecka maltretowanego". Dlatego poinformował policję o podejrzeniu pobicia chłopca. Jak się później okazało, malec był badany już dzień wcześniej przez lekarza ze szpitala w Grodzisku Mazowieckim (pochodzą z okolic tego miasta). Ten wypisał im skierowanie do szpitala specjalistycznego.
W poniedziałek rodzice zabrali Daniela do Instytutu Matki i Dziecka, a stamtąd trafili na Niekłańską, gdzie chłopczyk jest do dziś. I właśnie tej sytuacji dotyczy drugi z zarzutów, czyli "narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia". Prokuratura pewnie by go nie postawiła , gdyby rodzice od razu, czyli jeszcze 13 lutego, pojechali do szpitala w Grodzisku, a po otrzymaniu skierowania do specjalisty i tam pojechali od razu.
Według policjantów w domu chłopca kilkakrotnie zdarzały się interwencje w sprawie awantur po alkoholu. Czy dziecko zostało pobite tylko raz, 13 lutego, czy przypadków agresji było więcej? - Na razie za wcześnie na odpowiedź na to pytanie, będziemy to badać - mówi prok. Ewa Szplet, szefowa grodziskiej prokuratury.
Babcia jak Sherlock Holmes - zrobiła zasadzkę na oszusta
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


