Odtworzą mieszkanie Chopina w stary kampusie UW?

Wojciech Karpieszuk
18.02.2010 aktualizacja: 2010-08-11 22:18
A A A Drukuj
W tym budynku, w którym dziś jest Instytut Historii Sztuki, mieszkała rodzina Chopinów. Ich mieszkanie znajdowało sie na II piętrze Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • Profesor Jerzy Mizołek (z prawej) wraz z dr Hubertem Kowalskim, z którym przygotował przewodnik po śladach Chopina na UW.
  • Ta klatka prowadziła do mieszkania Chopina
  • Dziś w dawnym mieszkaniu Chopina mieści się Wydział Historii Sztuki
  • Dziś w dawnym mieszkaniu Chopina mieści się Wydział Historii Sztuki
- Uniwersytet Warszawski to najbardziej chopinowskie miejsce w Polsce, a może i na świecie - uważa prof. Jerzy Miziołek z UW. I postuluje: - Odtwórzmy mieszkanie Chopinów w starym kampusie
- Kto przechodząc tędy, myśli o tym, że tu mieszkał wielki kompozytor? - retorycznie pyta prof. Jerzy Miziołek z Instytutu Archeologii UW. I pokazuje okna gmachu porektorskiego między starą Biblioteką, Szkołą Główną i Wydziałem Polonistyki w kampusie przy Krakowskim Przedmieściu. Dziś mieści się tu Instytut Historii Sztuki. - Chopinowie mieszkali tu przez dziesięć lat - mówi. Za chwilę wskazuje na duże drzwi od strony starej Biblioteki. - Tu było wejście. To ta sama klatka schodowa, bo budynek przetrwał wojnę. Na drugim piętrze po prawej stronie było mieszkanie Chopinów. Pięć pokoi, kuchnia. Trzy okna wychodziły na północ, cztery na południe.

Wszystko udało się ustalić ostatnio, m.in. dzięki listom kolegów Chopina. W jednym z nich jest informacja, że ojciec Fryderyka właśnie z drugiego piętra wołał, by syn przyszedł do domu. - Jest jeszcze coś: stare plany z 1827 roku i pewien rysunek na kopercie. Do tej pory pozostawały niezauważone - mówi tajemniczo prof. Miziołek. - Otóż na kopercie w 1877 roku Oskar Kolberg, sąsiad Chopina, naszkicował gmach porektorski i precyzyjnie zaznaczył klatkę schodową, która prowadziła do mieszkania Chopinów. To definitywnie rozwiązuje problem, o który pawilon chodzi. Natomiast na starych pomiarach widać plany budynku. Można dokładnie wskazać rozkład mieszkania Chopinów - dodaje.

Koperta ze szkicem jest przechowywana w bibliotece Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Jej zdjęcie pierwszy raz opublikował prof. Miziołek w ostatnim numerze uczelnianego kwartalnika "Uniwersytet Warszawski". - Udało się ustalić, gdzie i jak duże było mieszkanie rodziny - cieszy się profesor.

Zajął się tematem, bo - jak mówi - mało kto pamięta, że Chopin był studentem Uniwersytetu Warszawskiego i mieszkał na terenie kampusu. Ojciec kompozytora był nauczycielem języka i literatury francuskiej w Liceum Warszawskim, które dzieliło lokum z Uniwersytetem, a profesorowie obydwu instytucji mieszkali w gmachu porektorskim nazywanym w tamtym czasie koszarami kadeckimi.

- Kiedy jesienią 1826 roku Chopin wstąpił do Szkoły Głównej Muzyki, była to już część Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Nikt tego nie kwestionuje. Mimo to niewiele się o tym mówi - opowiada prof. Miziołek. - Chopin chodził tutaj na wykłady. Lubił przesiadywać w ogrodzie botanicznym na tyłach Pałacu Kazimierzowskiego. Dziś studenci mają zajęcia w tych samych salach co młody Fryderyk - relacjonuje.

Profesor wspólnie z dr. Hubertem Kowalskim na dwusetną rocznicę urodzin kompozytora przygotował przewodnik "Śladami Chopina po Uniwersytecie Warszawskim". W czwartek odbędzie się w Pałacu Kazimierzowskim wernisaż wystawy o architekturze Uniwersytetu Warszawskiego w czasach Chopina. I najważniejsze - profesorowi marzy się odtworzenie mieszkania rodziny.

- To będzie absolutny hit! - zachwyca się. - Chopin w Żelazowej Woli spędził pół roku jako niemowlak. W gmachach uniwersyteckich - dziesięć lat. Nigdzie tak długo nie mieszkał, nigdzie nie był tak szczęśliwy - mówi.

Podkreśla: - Trzeba pokazać: zobaczcie, w tych pokojach mieszkał kompozytor. To uświadomi ludziom związek Chopina z uczelnią.

Prof. Miziołek już rozmawiał z władzami Uniwersytetu, które - jak mówi - pozytywnie patrzą na projekt.

- Trwają rozważania na ten temat - potwierdza Katarzyna Łukaszewska z biura prasowego UW. - Ostateczna decyzja jeszcze jednak nie zapadła.

Profesor przyznaje, że największe problemy mogą być z odtworzeniem wnętrz, bo mało wiadomo o wystroju mieszkania. Jest jednak dobrej myśli: - Zachowały się obrazy i rysunki z kolejnego lokum Chopinów w pałacu Krasińskich. Widać na nich meble, zapewne te same, których używali w gmachu porektorskim. Można je zrekonstruować.

Przeczytaj także: Rok Chopinowski w Warszawie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy