"Warszawskie szemrane klimaty wcale się nie skończyły"

rozmawiał Alex Kłoś Podpis:
19.02.2010 aktualizacja: 2010-08-12 11:50
A A A Drukuj
Stanisław Wielanek Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Rozmowa na piątek. Wszyscy myślą, że piosenka warszawska się skończyła, ale to nieprawda - przekonuje Stasiek Wielanek
Alex Kłoś: - Jaka jest najsłynniejsza warszawska piosenka szemrana?

Stasiek Wielanek: "Ballada o Felku Zdankiewiczu".

Kim był Felek?

- Złodziejem i zabójcą, przynajmniej dwóch carskich policjantów. Śpiewano o nim już na początku lat 20. Siedząc na Rakowieckiej w tzw. Mokotowie, spisał swoją biografię "Król warszawskich złodziei". Naczelnik więzienia mu to ukradł i opublikował jako swój tekst spisany na podstawie opowieści Zdankiewicza. Potem Felek zresztą mu zwiał.



Kiedy usłyszałeś po raz pierwszy tę piosenkę?

- Ludzie to śpiewali u nas w domu, gdy byłem mały. Śpiewali też "Hankę", a ja razem z nimi. To szemrana klasyka. Plus "Syn ulicy".

Kto pisał te piosenki?

"Syn ulicy" to anonimowy tekst napisany do muzyki znanego tanga "Złota pantera". "Hanka" jest niby-anonimowa, ale są podejrzenia, że napisał ją Jurandot. Te piosenki są tak dobre, że nie sposób uwierzyć, że ich autorami byli amatorzy.

Jest też "Tango czerniakowskie", którego nauczył mnie kolega mojego ojca Janek Kafarowski. Przed wojną mieszkał z rodziną nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Przychodził do nas i śpiewał. Podejrzewam, że akurat tekst tej piosenki na melodię tyrolskiego tanga powstał przynajmniej częściowo w więzieniu.

Czy to nie dziwne trochę, że aż tyle popularnych warszawskich piosenek mówi o światku przestępczym?

- Lwowskich też. Tak samo jest wszędzie, gdzie śpiewano piosenki w kabaretach. Tematyka kryminalna wszędzie miała wzięcie. Próbowali robić takie rzeczy Kaczmarski i Stachura. Jacek Kaczmarski śpiewał warszawskie piosenki szemrane. "Syna ulicy" zaśpiewał też poseł Kurski w programie u Kuby Wojewódzkiego. Byłem nawet tym zaskoczony. Ale w sumie co w tym zaskakującego, skoro całego Felka Zdankiewicza śpiewał Lech Falandysz. Te piosenki były śpiewane przez młodych ludzi na koloniach, obozach harcerskich. Może tam się nauczył?

Takiej bandyckiej piosenki?

- Ale za to jakiej ładnej i melodyjnej.

Dziś takie tematy jak zdrada, kłamstwo, krew, mord obrabia gangsterski rap. I Stasiek Wielanek.

- Bo wielu na to czeka. Ludzie słuchają tekstów o grypsowaniu, cwelach, o robocie z kałachem, choć nie wszyscy się przyznają.

Skąd taka znajomość tematu u autorów tekstów, takich jak Henryk Rejmer, Bogdan Olewicz czy Marek Gaszyński?

- Trochę jest w tym fikcji, trochę odmalowania rzeczywistości. Trochę tematów im podpowiedziałem. Cały czas szukam tematów. Śledzę prasę. Heniek Rejmer jest po resocjalizacji i bardzo dobrze czuje tę tematykę. Mieszka przy Targowej i obserwuje tamto życie.

Ale to Bogdan Olewicz napisał tekst do utworu na twoją nową płytę "Zośka z Pragi". "Dowiedziałem się, że pijesz. Jak się szmacisz i z kim żyjesz. Zośka, Zośka, skończysz źle. Cała Praga o tym wie".

- W zeszłym roku wygraliśmy tą piosenką konkurs na piosenkę o Pradze ogłoszony przez władze dzielnicy. Olewicz mieszkał na Pradze i też wyczuwa dobrze te klimaty.

Podziel się

  • Dlaczego szemrana? 444a 19.02.10, 20:56

    Dlaczego "piosenka warszawska" jest szemrana? Bo nuż sam się w kieszeniotwiera, gdy ją słychać.Co można pomyśleć, jeśli ktoś śpiewa "kurde felek, ukradł Zdenek"? Po prostuklimaty »

Najnowsze wiadomości z Warszawy