Nocne batalie o Dworzec Zachodni
19.02.2010
aktualizacja: 2010-02-18 19:36
Robimy, co możemy, żeby Dworzec Zachodni wyglądał odpowiednio - zapewnia jego dyrektor. Pasażerowie wiedzą swoje - temu dworcowi bardzo daleko do Europy
ZOBACZ TAKŻE
- Podwyżka cen biletów i nowy rozkład pociągów (22-02-10, 22:00)
- "Nowy Świat też bez aut!" (19-02-10, 08:00)
- Sześciu chętnych do remontu Dworca Centralnego (08-02-10, 19:00)
- Wybiła godz. 23? Wyrzucają ludzi z dworca (03-02-10, 08:00)
- Bliżej pętli autobusów PKS przy Dworcu Wschodnim (01-02-10, 18:56)
- Dworzec na miarę naszych możliwości (23-01-10, 14:00)
- Pożar na Dworcu Centralnym. Nie jeździły pociągi (21-01-10, 07:51)
- Jest ostateczny projekt liftingu Dworca Centralnego (20-01-10, 16:38)
- Dworzec rowerowy pod PKiN - wkrótce rusza konkurs (20-01-10, 10:00)
SERWISY
O autobusowym Dworcu Zachodnim pisaliśmy kilka dni temu. Nasza czytelniczka Jadwiga Chadryś opowiedziała o niemiłej przygodzie, która spotkała ją tam w nocy, gdy odprowadzała córkę na autobus do Pragi czeskiej. O godz. 23 wyproszono je i innych pasażerów z hali na mróz. Ogłoszono, że dworzec jest o tej porze zamykany. Pani Jadwiga skarżyła się dodatkowo, że na zewnątrz było nie tylko zimno, ale też ciemno i brudno od śniegu i błota. Na spóźniony autobus musiała czekać aż do godz. 1.30. - Ciemno? Przecież da się odróżnić zwierzę od człowieka - tak się usprawiedliwiał "Gazecie" wicedyrektor warszawskiego PKS-u Andrzej Krzynówek.
Poczekalnia Czarcia Chata
Za tę wypowiedź główny dyrektor przedsiębiorstwa Piotr Grzegorczyk pozbawił go premii. Sam utrzymuje jednak, że warunki oczekiwania w nocy na autobus nie są takie złe. - Jest przecież nocna poczekalnia. Jest też czynna całą dobę restauracja Czarcia Chata - wylicza dyrektor Grzegorczyk, który zaprosił reportera "Gazety" na dworzec, by dokładnie po nim oprowadzić.
Bocznym wejściem (bliżej torów kolejowych) rzeczywiście da się wejść do niewielkiej nocnej poczekalni z kilkunastoma krzesełkami i... palmą. - Jaka poczekalnia? Ochroniarze o niczym takim nam nie powiedzieli, tylko wyprosili na zewnątrz. Nie widziałam żadnych oznakowań. Zresztą tam na różne autobusy czekało blisko sto osób. Nie wiem więc, jak mogłyby się zmieścić w takiej ciasnocie - denerwuje się nasza czytelniczka.
W archiwum "Gazety" znaleźliśmy teksty z 2005 i 2007 r. o skargach na nocne zamykanie dworca i kiepskie oznakowanie nocnej poczekalni. Dyrektor Grzegorczyk powtarza, że dworzec trzeba zamykać, bo m.in. w nocy trwa remont posadzki i maszyny mogłyby przeszkadzać podróżnym. Dodaje, że z hali wypraszają ich nie jego pracownicy, tylko ochroniarze zewnętrznej firmy. Obiecał jednak uczulić ich, by przedstawiali odpowiednie informacje.
PKS górą nad PKP
To jednak żadne rozwiązanie, bo w niewielkiej nocnej poczekali nie znajdziemy żadnego wyświetlacza z informacją, czy autobus się spóźnia. Nie usłyszymy tu też żadnej zapowiedzi.
- Niestety, nie mamy dokładnych informacji o spóźnieniach. Nasz dworzec obsługuje 140 przewoźników. Dyżurnym ruchu często nie udaje się skontaktować ze wszystkimi kierowcami, by dowiedzieć się, co się dzieje z autobusem - odpowiada dyrektor Grzegorczyk. Przekonuje, że stara się dbać o estetykę dworca otwartego w 1979 r. Oprócz remontu posadzki chce nieco uporządkować handel w hali głównej. Obskurne pawilony, które otwarto w latach 90., mają być zastąpione punktami o lepszym standardzie. Wkrótce otwarta zostanie kawiarnia sieci Ruch.
Podróżni nie wierzą w większe zmiany na dworcu. - Na razie jest ponury i zapuszczony. W hali wstawiono ohydne budy. Chce się stąd jak najszybciej uciec. Temu dworcowi bardzo daleko do Europy - mówi Agata Sójka, która często z niego korzysta.
Dyrekcja PKS jest jednak dumna, że część Dworca Zachodniego, za którą odpowiada, i tak wygląda lepiej od tej kolejowej. Tę łatwo rozpoznać, gdy idzie się przejściem podziemnym od Al. Jerozolimskich - zaczyna się w miejscu, gdzie handlarze rozstawiają się z towarem na łóżkach i dyktach. W ten sposób zabarykadowany jest niemal cały tunel dla pieszych pod torami i peronami. Katastrofalny wygląd dopełniają zacieki i pęknięcia na suficie. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zarzeka się wprawdzie, że wyremontuje tunel. Tyle że nie wiadomo kiedy.

Poczekalnia Czarcia Chata
Za tę wypowiedź główny dyrektor przedsiębiorstwa Piotr Grzegorczyk pozbawił go premii. Sam utrzymuje jednak, że warunki oczekiwania w nocy na autobus nie są takie złe. - Jest przecież nocna poczekalnia. Jest też czynna całą dobę restauracja Czarcia Chata - wylicza dyrektor Grzegorczyk, który zaprosił reportera "Gazety" na dworzec, by dokładnie po nim oprowadzić.
Bocznym wejściem (bliżej torów kolejowych) rzeczywiście da się wejść do niewielkiej nocnej poczekalni z kilkunastoma krzesełkami i... palmą. - Jaka poczekalnia? Ochroniarze o niczym takim nam nie powiedzieli, tylko wyprosili na zewnątrz. Nie widziałam żadnych oznakowań. Zresztą tam na różne autobusy czekało blisko sto osób. Nie wiem więc, jak mogłyby się zmieścić w takiej ciasnocie - denerwuje się nasza czytelniczka.
W archiwum "Gazety" znaleźliśmy teksty z 2005 i 2007 r. o skargach na nocne zamykanie dworca i kiepskie oznakowanie nocnej poczekalni. Dyrektor Grzegorczyk powtarza, że dworzec trzeba zamykać, bo m.in. w nocy trwa remont posadzki i maszyny mogłyby przeszkadzać podróżnym. Dodaje, że z hali wypraszają ich nie jego pracownicy, tylko ochroniarze zewnętrznej firmy. Obiecał jednak uczulić ich, by przedstawiali odpowiednie informacje.
PKS górą nad PKP
To jednak żadne rozwiązanie, bo w niewielkiej nocnej poczekali nie znajdziemy żadnego wyświetlacza z informacją, czy autobus się spóźnia. Nie usłyszymy tu też żadnej zapowiedzi.
- Niestety, nie mamy dokładnych informacji o spóźnieniach. Nasz dworzec obsługuje 140 przewoźników. Dyżurnym ruchu często nie udaje się skontaktować ze wszystkimi kierowcami, by dowiedzieć się, co się dzieje z autobusem - odpowiada dyrektor Grzegorczyk. Przekonuje, że stara się dbać o estetykę dworca otwartego w 1979 r. Oprócz remontu posadzki chce nieco uporządkować handel w hali głównej. Obskurne pawilony, które otwarto w latach 90., mają być zastąpione punktami o lepszym standardzie. Wkrótce otwarta zostanie kawiarnia sieci Ruch.
Podróżni nie wierzą w większe zmiany na dworcu. - Na razie jest ponury i zapuszczony. W hali wstawiono ohydne budy. Chce się stąd jak najszybciej uciec. Temu dworcowi bardzo daleko do Europy - mówi Agata Sójka, która często z niego korzysta.
Dyrekcja PKS jest jednak dumna, że część Dworca Zachodniego, za którą odpowiada, i tak wygląda lepiej od tej kolejowej. Tę łatwo rozpoznać, gdy idzie się przejściem podziemnym od Al. Jerozolimskich - zaczyna się w miejscu, gdzie handlarze rozstawiają się z towarem na łóżkach i dyktach. W ten sposób zabarykadowany jest niemal cały tunel dla pieszych pod torami i peronami. Katastrofalny wygląd dopełniają zacieki i pęknięcia na suficie. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zarzeka się wprawdzie, że wyremontuje tunel. Tyle że nie wiadomo kiedy.
Przeczytaj także: Wybiła godz. 23? Wyrzucają ludzi z dworca

-
Nocne batalie o Dworzec Zachodni
kagan_pl
19.02.10, 17:24
Szkoda gadac. Tusk, Kaczynscy i HGW powinni za sam ten "dworzec" isc zakratki, za razace zaniedbanie obowiazkow, odpowednio premiera, prezydentaRP, szefa opozycji i prezydenta Warszawy.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Ašroda w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie





