Dla pracy w Centrum Nauki Kopernik porzucają korporacje

Wojciech Karpieszuk
19.02.2010 aktualizacja: 2010-02-18 21:51
A A A Drukuj
Dorota Kulawik i Jan Modzelewski - młodzi projektanci po ASP - są już w drużynie Centrum Nauki Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
By zrobić ekscytującą wystawę z fizyki, dobrze być też fanem komiksu. O prawach rządzących światem ze swadą może opowiedzieć socjolog. Trwa wielka rekrutacja pracowników do Centrum Nauki "Kopernik". Niektórzy porzucają dla niego korporację
- Bo to miejsce jest niepowtarzalne - bez wahania mówi Jan Modzelewski, który dla Kopernika projektuje fragmenty przyszłej ekspozycji. Jest świeżym absolwentem wzornictwa przemysłowego na Akademii Sztuk Pięknych. - Nikt nigdy wcześniej nie tworzył w Polsce czegoś takiego jak w Centrum Nauki. Świadomość, że się w tym uczestniczy, jest czymś niezwykłym - opowiada.

Pracuje tu od półtora roku. Zgłosił się do konkursu na modernizację wystawy objazdowej.

- Tutaj cały czas coś się dzieje - dodaje Dorota Kulawik, jego koleżanka z zespołu. Też absolwentka wzornictwa przemysłowego. - To jedno z niewielu miejsc, w którym projektanci mogą pracować w zawodzie - podkreśla. - To ważne, bo absolwenci naszego kierunku lądują często np. w agencjach reklamowych.

Dorota i Jan pracują teraz nad projektem "8 eksponatów o sztuce". Do tej pory najwięcej pracy mieli z pryzmatami przygotowywanymi do Strefy Światła. - Tam jest industrialna scenografia. Eksponaty muszą pasować do takiego miejsca - wyjaśnia Janek.

Pierwsze wystawy będzie można oglądać już we wrześniu. Centrum zaczęło właśnie kompletować załogę potrzebną do ich stworzenia. - Dziś pracuje u nas 70 osób. We wrześniu będzie ich 140 - mówi Aneta Prymaka, rzeczniczka Centrum. - Zgłaszają się ludzie, którym to miejsce kojarzy się z ciepłą posadką w urzędzie, jednak zdecydowana większość kandydatów to entuzjaści.

Dorota Rozalska, kadrowa, przytacza ostatnie rekordy: na stanowisko sekretarza było ponad 300 podań, na kierownika ds. eksploatacji - 400. - A będziemy jeszcze szukać laborantów, redaktorów, pracowników działu artystycznego, kasjerów, demonstratorów pokazów naukowych - wylicza. - Rozmowy kwalifikacyjne prowadzę od 10 do 16.30. I tak pewnie będzie przez najbliższe pół roku.

Jakie umiejętności powinien mieć demonstrator? - Idealnie, gdyby o fizyce opowiadał fizyk - stwierdza Aneta Prymaka. Ale dodaje: - To nie jest wymóg. Mamy demonstratora, który jest po socjologii, a robi świetne pokazy z dziedziny fizyki.

Dorota Rozalska zauważa, że do pracy zgłaszają się też ludzie, którzy uciekają z korporacji. Co ich przyciąga? - Chyba nie chodzi o pieniądze, bo płacimy mniej niż wielkie firmy - przyznaje Robert Firmhofer, dyrektor Centrum. - Ale u nas jest inna atmosfera. Nie ma wyścigu szczurów. Nie ma walki między działami o to, który zarobi więcej. Zgłaszają się do nas indywidualiści. Na przykład jest doktor fizyki, optyk, prywatnie wielki miłośnik komiksu, pasjonat gier RPG. Wykorzystuje swoje zainteresowania przy tworzeniu wystaw. Strefa Światła jest właśnie zrobiona na kanwie komiksu, opowieści detektywistycznej. To jego pomysł.

Borys Zieleniak, dziś kierownik działu produkcji i eksploatacji, zanim w 2006 r. zaczął pracę w Koperniku, był konstruktorem przemysłowym. - To była praca bardzo powtarzalna - mówi. - A w Centrum każdy eksponat to coś nowego. Utrzymanie w ruchu 400 rekwizytów przez 365 dni w roku to niebotyczny ogrom pracy. I to jest pasjonujące wyzwanie.

Anonse z wakatami publikowane są na stronie Centrum Nauki "Kopernik": www.kopernik.org.pl

Zobacz jak rośnie Centrum Nauki Kopernik



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy