Pacjent seryjny, czyli sposób na kolejki w szpitalach

Wojciech Grejciun
20.02.2010 aktualizacja: 2010-02-19 19:19
A A A Drukuj
Kolejka do lekarza Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Zapisują się na ten sam zabieg do kilku szpitali, wyszukują krótsze kolejki w mniejszych miastach. Chorzy z Warszawy na różne sposoby próbują skrócić sobie czas oczekiwania na operację. Na próżno.
SERWISY
Wziął się za nich mazowiecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. Chodzi o pacjentów, którzy - przeskakując ze szpitala do szpitala - wyłapują krótsze terminy oczekiwania na zabieg. To powoduje, że kolejki na papierze wyglądają na jeszcze dłuższe niż w rzeczywistości. - System na to pozwala. Śmiało można stanąć na operację w stu ośrodkach, można nawet wybrać miasta poza województwem - opowiada dyrektor jednego ze szpitali.

Pacjenci mają obowiązek zawiadomić szpital, w którym rezygnowali z zabiegu. Jednak często tego nie robią. Szukanie najkrótszych terminów na operację tłumaczą nie tylko nasilającymi się bólami, ale przede wszystkim chęcią zaoszczędzenia na lekach. - Walczymy z takimi praktykami w Warszawie - mówi Wanda Pawłowicz, rzeczniczka mazowieckiego NFZ.

Pod lupą są cztery zabiegi: wszczepianie endoprotez stawu kolanowego lub biodrowego, koronaroplastyka (czyli balonikowania) oraz operacje zaćmy z wszczepieniem nowej soczewki. Szpitale, które je robią, muszą wysyłać do NFZ dane, ile osób i jak długo czeka u nich na zabiegi, a także podać ich numery PESEL. Na tej podstawie Fundusz eliminuje wielokrotnych pacjentów. - Chorym, którzy zapisują się po kilka razy, wysyłamy listy z prośbą, aby wycofali się z innych kolejek i pozostali w jednej. Jeśli pacjent tego nie zrobi, skreślamy go z list, na które zapisał się na początku. Czyli zostaje mu ostatnio wybrany szpital - wyjaśnia Pawłowicz.Ostatnio mazowiecki NFZ wysłał taki list do mieszkanki Warszawy, która na operację zaćmy zapisała się do trzech szpitali: Czerniakowskiego, Orłowskiego i przy Lindleya. Jeszcze nie odpowiedziała i musi się liczyć ze skreśleniem, nawet jeśli ostatni wybrany przez nią szpital będzie oznaczał najdłuższą kolejkę.

Warszawiacy zapisują się na operacje nie tylko do stołecznych szpitali. - Obserwujemy, że modne są zabiegi w Legionowie. Ludzie dowiedzieli się, że operują tam ci sami lekarze co w stolicy - mówi Pawłowicz.

Do Legionowa nie ma problemu z dojazdem. A krótsze terminy są kuszące. Na operację wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego w szpitalu MSWiA przy Wołoskiej czeka się 688 dni, w Bielańskim - 365 dni, a w legionowskiej klinice Mediq - 3-6 miesięcy. - Operacje ortopedyczne wykonujemy od niedawna. Co najmniej jedna trzecia pacjentów to mieszkańcy Warszawy - przyznaje Jerzy Pec, dyrektor legionowskiej kliniki.

Przeczytaj także: Jaki dokument zabrać do lekarza, żeby nas przyjął



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy