Zima zmasakrowała ulice - wielka dziura Warszawa

Jarosław Osowski
23.02.2010 aktualizacja: 2010-02-22 21:50
A A A Drukuj
Ta wyrwa powstała po zimie na ul. Bałuckiego na Mokotowie. Może konkurować z dziurą, którą nasz czytelnik wypatrzył w al. Niepodległości - miała 20 cm głębokości Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Dziura w Alei Jana Pawła II przy skrzyżowaniu z Elektoralną
Na nic wielka akcja weekendowych remontów ulic? Po zimie stulecia mamy tak dużo dziur, że drogowcy nie nadążają z ich łataniem. Każdego dnia znika nawet 200, ale zaraz pojawiają się nowe.
Nasi czytelnicy układają już czarną listę: "Jadę sobie wieczorkiem samochodem - pisze Wojciech Czaplicki z Mokotowa - a tu naraz jak coś nie trzaśnie... Prawe przednie koło zmasakrowane. Wymieniłem je, dojechałem do domu, zadzwoniłem do ubezpieczyciela i na policję. Poradzili, żeby nazajutrz podjechać i sfotografować. Tak też zrobiłem, zmierzyłem głębokość dziury (20 cm) i za chwilkę następny nieszczęśnik miał prawe przednie koło do wymiany. Lokalizacja: al. Niepodległości tuż przed skrzyżowaniem z ul. Ligocką jakieś 1,5 m od słupa z nazwą ulicy". Inna czytelniczka zauważyła wczoraj, że pękają nawet nowe granitowe kostki, którymi wyłożono Krakowskie Przedmieście. Co się dzieje?

Na zimno i gorąco

- Przed nami bardzo trudny tydzień - zastrzega od razu Marcin Zieliński, rzecznik miejskiego zakładu remontów i konserwacji dróg, którego pracownicy łatają na dwie zmiany do 200 dziur dziennie. Od godz. 16 do 21.30 na mniej ruchliwych ulicach, a potem na głównych jezdniach. Drogowcy mają niekorzystne prognozy pogody: nocą przymrozki, a w dzień kilka stopni powyżej zera. W takich warunkach zaczyna się prawdziwy wysyp dziur, bo asfalt rozsadza zamarzająca co kilkanaście godzin woda.

Jak jechać, żeby nie wpaść w dziurę? Zientarski radzi...

Wyjątkowo często trzeba interweniować na Wolskiej, Pułkowej, Wólczyńskiej, Dźwigowej. - Część dziur zalepiamy na zimno gotową masą bitumiczną wyrzucaną z worków - opisuje Marcin Zieliński. Do reszty podjeżdża siedem PRL-owskich traktorków z gorącą przyczepą pełną asfaltu. Trzeba nim pacnąć na wybrakowaną jezdnię, ubić albo udeptać i aby do wiosny, kiedy będzie więcej czasu i lepsze warunki na porządniejszą naprawę. Chyba że po kilku dniach uparta dziura znowu wyjdzie na wierzch. A załatanie jednej to wydatek ok. 300 zł.

Ciężarówki w akcji

W ostatnich latach Zarząd Dróg Miejskich odniósł spektakularny sukces w walce z dziurami. Dzięki weekendowym remontom ulic udało się odnowić setki kilometrów zniszczonych jezdni. Po ostatniej, wyjątkowo ciężkiej zimie i sypaniu ton soli w wielu miejscach praca ta poszła na marne. Tak jest dziś np. na Powsińskiej, gdzie szybki remont odbył się wiosną 2004 r. W o wiele gorszym stanie są jednak te ulice, których odnawianie przekładano z roku na rok. Wśród nich m.in. Mickiewicza na Żoliborzu czy Okopowa na Woli. Są na nich takie miejsca, że spod asfaltu co kilka metrów przebija stary bruk.

- Z sobotnio-niedzielnymi naprawami wracamy w połowie kwietnia. Mamy już wykonawców - zapowiada Urszula Nelken z biura prasowego ZDM. Jednak wszystkiego wyremontować się nie da. Na czarnej liście dziurawych ulic znalazły się też Świętokrzyska i rondo ONZ. Miastu nie opłaca się ich porządnie odnowić, bo jeszcze w tym roku i tak będą rozkopane pod budowę drugiej linii metra.

Urszula Nelken dodaje, że kierowcom dają się we znaki również dziury spowodowane rosnącą liczbą inwestycji - paradoksalnie - głównie drogowych. Nadwerężone po odwilży nawierzchnie ulic dodatkowo rozjeżdżają ciężarówki, które dowożą na budowy ogromne stalowe konstrukcje czy beton. W zeszłym tygodniu na wysokości powstającego mostu Północnego w ogromną dziurę wpadło na Wisłostradzie aż 15 samochodów. Dochodzi też do kłótni między drogowcami, kto ma łatać takie wyrwy - wykonawcy, inwestorzy czy ZDM. Rachunek za awaryjną naprawę jezdni jednego z wiaduktów na Żeraniu ten ostatni wystawił Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która przebudowuje tu Trasę Toruńską. W odpowiedzi usłyszał, że żadnych pieniędzy nie dostanie.

Listy od czytelników

Naprawcie Bokserską

Między ul. Obrzeżną a Gotarda na Bokserskiej 14 stycznia uszkodziłem na dziurze koło. Od tego czasu nic się tam nie zmieniło, a dziur przybywa i z dnia na dzień są coraz większe. Niestety, ulicą nie zarządza ZDM, ale urząd Mokotowa, który nie robi nic, żeby ten fatalny stan poprawić.

Maciek Godlewski

Dziura weteranka

Na skrzyżowaniu Radzymińskiej i Łodygowej widoczne jest poprzeczne pęknięcie na jezdni w kierunku Marek. Dziura jest w tym miejscu od ponad roku i ciągle się powiększa. Nikt sobie z tego nic nie robi. Proszę o interwencję, bo Zarząd Dróg Miejskich mniej interesuje się prawobrzeżną częścią Warszawy. Zróbmy coś, zanim dojdzie do poważnego wypadku lub kolizji z udziałem pieszych. Dziura znajduje się częściowo przy pasach, a natężenie ruchu w tym miejscu jest bardzo duże.

Eugeniusz Manczenko

Wyboje na Wołoskiej

Każdy, kto zmuszony jest jechać Wołoską, zna ten odcinek: zwężenie jezdni między ul. Woronicza a Garażową (zwłaszcza w kierunku południowym). Dziury były tam od zawsze, ale w ostatnich tygodniach stan ulicy znacznie się pogorszył.

Katarzyna Szymborska

Zobacz na mapie Warszawy, gdzie są największe dziury w jezdniach


Pokaż dziurywdrogach na większej mapie

Masz zdjęcie dziury w drodze? Przyślij je do nas! Na zdjęcia czekamy pod adresem warszawa.internet@agora.pl



Autobuser.pl

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy