Co dalej z przedwojennym przedszkolem na Żoliborzu?
24.02.2010
aktualizacja: 2010-02-23 21:12
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Niepewny los przedwojennego przedszkola przy ul. Suzina. Spółdzielnia mieszkaniowa, do której należy budynek wynajmowany przedszkolakom, planuje w tym miejscu inwestycję.
ZOBACZ TAKŻE
- Zaczęły się e-zapisy do przedszkoli (04-03-10, 10:00)
- Spółdzielnia przerobi przedszkole na apartamenty? (30-05-11, 09:00)
- Muzeum Sztuki Dziecka zostanie bez siedziby? (24-03-10, 10:00)
- Samotnie wychowujesz dziecko? Udowodnij! (06-03-10, 10:00)
- Studenci chcą do pracy, a "oferty to porażka" (02-03-10, 10:00)
- Na Żoliborzu porady prawnika za złotówkę (01-03-10, 14:55)
- Pędzelek już nie wesoły. Zamkną potrzebne przedszkole? (26-02-10, 11:00)
- Przedszkolu grozi katastrofa budowlana? Będzie kontrola (25-02-10, 09:00)
- Rodzice walczą o zerówkę w przedszkolu (21-01-10, 11:00)
- Przedszkole szuka absolwentów i zbiera stare zdjęcia (12-01-10, 11:00)
- Przedszkola przyszłości powstały na Targówku (05-01-10, 10:00)
Parterowy biały budynek jest niepozorny, ale rodzice opowiadają, że przedszkole nr 130 to ciepłe i przyjazne dzieciom miejsce. Nie bez powodu nosi imię Marii Kownackiej. Autorka "Plastusiowego pamiętnika" mieszkała kilkadziesiąt lat w sąsiednim budynku. Z okien mieszkania na pierwszym piętrze miała widok na dzieci bawiące się na przedszkolnym placu zabaw. Pisząc o Plastusiu, mogła spoglądać na żoliborskie przedszkolaki.
- Na miejscu przedszkola ma rozpocząć się budowa apartamentowca - gruchnęła wieść przekazywana sobie przez rodziców przedszkolaków. To oni zaalarmowali "Gazetę".
- Argumentem inwestora, który przekonał spółdzielnię, ma być podobno parking podziemny otwarty dla okolicznych mieszkańców - mówi nam Katarzyna Huńka, której córka uczęszcza do przedszkola. - Jestem związana z Żoliborzem od drugiego roku życia i nie chciałabym, żeby zrobiono z niego bezduszną martwą dzielnicę, a likwidacja miejsc wyjątkowych, z tradycją, takich jakim jest przedszkole nr 130, jest do tego prostą drogą.
Budynek, w którym mieści się przedszkole, należy do Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Żoliborz Centralny". Dyrektorka przedszkola mówi, że kolejne umowy na jego wynajem są podpisywane od czasów tużpowojennych. To dzielnica płaci za pomieszczenia spółdzielni. A ta zasłynęła na Żoliborzu z tego, że niewiele sobie robi z tradycji, stawia zaś na zyski. Windując czynsze za wynajem lokali, pozbyła się takich miejsc, do których przywiązani byli mieszkańcy. Choćby np. delikatesy Lukullus na pl. Wilsona
Jakie są plany spółdzielni wobec przedszkola? - Budynek nie może istnieć w takiej formie jak dzisiaj - nie kryje prezes Robert Poszwiński. Zebrał już informacje, z których wynika, że zarówno w przedszkolu przy Suzina, jak i drugim w spółdzielczym budynku (przy ul. Sierpeckiej) ledwie dwadzieścia kilka procent przedszkolaków to dzieci spółdzielców. - Przewidujemy jednak, że funkcja oświatowa będzie brana pod uwagę. Jeśli nawet przedszkole będzie na jakiś czas wygaszone, to może wrócić w dawne miejsce, ale jeszcze nie wiadomo w jakiej formie.
Prezes podkreśla, że rejon przedszkola to "najdroższy śmietnik Warszawy". - Jakieś baraki, stare budynki do wyburzenia - wylicza. - Lada moment dostaniemy podwyżkę opłat za użytkowanie wieczyste. Płacić będą członkowie spółdzielni. Na pewno, jeśli powstanie jakaś inwestycja, musi uwzględniać potrzeby mieszkaniowe i parkingowe. Plan zagospodarowania jest konkretny, mogłyby tam powstać dwa-trzy niewysokie budynki i duże obszary zielone.
Koncepcja jest podobno na razie mglista. O wszystkim ma zdecydować walne zgromadzenie członków spółdzielni. Kiedy? Nie wiadomo, ale podobno mieszkańcy nie usłyszą o planach władz na zebraniu najbliższym, czerwcowym.
Wieści o niesprecyzowanych pomysłach WSM na Żoliborzu niepokoją władze dzielnicy. - Oczekujemy konkretów - mówi Andrzej Kawka, rzecznik Żoliborza. - Wystąpiliśmy do władz spółdzielni na piśmie z prośbą o formalne stanowisko. Jak dostaniemy odpowiedź, będziemy się zastanawiać, co robić. Musimy to wiedzieć jak najprędzej. Trudno sobie wyobrazić, żeby przedszkole z takimi tradycjami mogło zniknąć z mapy dzielnicy.
- Na miejscu przedszkola ma rozpocząć się budowa apartamentowca - gruchnęła wieść przekazywana sobie przez rodziców przedszkolaków. To oni zaalarmowali "Gazetę".
- Argumentem inwestora, który przekonał spółdzielnię, ma być podobno parking podziemny otwarty dla okolicznych mieszkańców - mówi nam Katarzyna Huńka, której córka uczęszcza do przedszkola. - Jestem związana z Żoliborzem od drugiego roku życia i nie chciałabym, żeby zrobiono z niego bezduszną martwą dzielnicę, a likwidacja miejsc wyjątkowych, z tradycją, takich jakim jest przedszkole nr 130, jest do tego prostą drogą.
Budynek, w którym mieści się przedszkole, należy do Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Żoliborz Centralny". Dyrektorka przedszkola mówi, że kolejne umowy na jego wynajem są podpisywane od czasów tużpowojennych. To dzielnica płaci za pomieszczenia spółdzielni. A ta zasłynęła na Żoliborzu z tego, że niewiele sobie robi z tradycji, stawia zaś na zyski. Windując czynsze za wynajem lokali, pozbyła się takich miejsc, do których przywiązani byli mieszkańcy. Choćby np. delikatesy Lukullus na pl. Wilsona
Jakie są plany spółdzielni wobec przedszkola? - Budynek nie może istnieć w takiej formie jak dzisiaj - nie kryje prezes Robert Poszwiński. Zebrał już informacje, z których wynika, że zarówno w przedszkolu przy Suzina, jak i drugim w spółdzielczym budynku (przy ul. Sierpeckiej) ledwie dwadzieścia kilka procent przedszkolaków to dzieci spółdzielców. - Przewidujemy jednak, że funkcja oświatowa będzie brana pod uwagę. Jeśli nawet przedszkole będzie na jakiś czas wygaszone, to może wrócić w dawne miejsce, ale jeszcze nie wiadomo w jakiej formie.
Prezes podkreśla, że rejon przedszkola to "najdroższy śmietnik Warszawy". - Jakieś baraki, stare budynki do wyburzenia - wylicza. - Lada moment dostaniemy podwyżkę opłat za użytkowanie wieczyste. Płacić będą członkowie spółdzielni. Na pewno, jeśli powstanie jakaś inwestycja, musi uwzględniać potrzeby mieszkaniowe i parkingowe. Plan zagospodarowania jest konkretny, mogłyby tam powstać dwa-trzy niewysokie budynki i duże obszary zielone.
Koncepcja jest podobno na razie mglista. O wszystkim ma zdecydować walne zgromadzenie członków spółdzielni. Kiedy? Nie wiadomo, ale podobno mieszkańcy nie usłyszą o planach władz na zebraniu najbliższym, czerwcowym.
Wieści o niesprecyzowanych pomysłach WSM na Żoliborzu niepokoją władze dzielnicy. - Oczekujemy konkretów - mówi Andrzej Kawka, rzecznik Żoliborza. - Wystąpiliśmy do władz spółdzielni na piśmie z prośbą o formalne stanowisko. Jak dostaniemy odpowiedź, będziemy się zastanawiać, co robić. Musimy to wiedzieć jak najprędzej. Trudno sobie wyobrazić, żeby przedszkole z takimi tradycjami mogło zniknąć z mapy dzielnicy.
Przeczytaj także: Trudne zadania z matematyki rozwiązują przez Skypa
-
Co dalej z przedwojennym przedszkolem na Żolibo...
wilson05
24.02.10, 11:31
Na szczęście prezes myli się co do planu zagospodarowania, który wyraźnie mówi, że na terenie obu przedszkoli (przy Suzina i Sierpeckiej): "ustala się zachowanie istniejących budynków »
-
Co dalej z przedwojennym przedszkolem na Żolibo...
michel9
24.02.10, 12:45
Nawet w słusznej sprawie nie powinno się posługiwać nieprawdziwymi argumentami.Przedszkole na Suzina powstało dopiero po wojnie, na pustym placu. Przed wojnaprzedszkole było na Płońskiej ( »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


