Autobusy z poślizgiem. Dłużej pojeździmy ikarusami?

Krzysztof Śmietana
25.02.2010 aktualizacja: 2010-02-25 08:52
A A A Drukuj
Ikarus typu 260 Fot. Aleksander Prugar / AG
Poważnie opóźniają się zakupy nowych autobusów. W zeszłym roku największy stołeczny przewoźnik zamiast 160 pojazdów kupił niemal siedmiokrotnie mniej. Dłużej pojeździmy przez to ikarusami?
SERWISY
Miejskie Zakłady Autobusowe wciąż są dominującym stołecznym przewoźnikiem. Mają najwięcej autobusów - blisko 1400, z czego ok. 380 to ikarusy z lat 80. i 90., których główną wadą jest niewygodna dla mniej sprawnych osób wysoka podłoga. Do wymiany nadaje się też wiele kilkunastoletnich jelczy i neoplanów, które były pierwszymi w pełni niskopodłogowymi autobusami w stolicy, ale teraz są już mocno rozklekotane. Szef MZA Mieczysław Magierski w ostatnich miesiącach obiecywał szybkie odmładzanie taboru. Latem ubiegłego roku zapowiadał, że spółka kupi w 2009 roku 160 nowych autobusów. Niestety, z tych planów nic nie wyszło. MZA w zeszłym roku wzbogaciły się tylko o 20 solarisów i 4 jelcze. Nie wypaliły m.in. przetargi na przegubowce.

Sławomir Ślubowski, zastępca rzecznika MZA, twierdzi, że głównym powodem opóźnień są pożary autobusów w ostatnich miesiącach. Producentom trzeba było postawić wymóg dostarczenia bardzo bezpiecznych autobusów. - Muszą nam zaproponować takie rozwiązania konstrukcyjne pojazdów, które sprawią, że będziemy mogli być pewni ich niezawodności - mówi Ślubowski. Dodaje, że spółka chce także kupić autobusy tańsze w eksploatacji, czyli m.in. takie, które będą zużywać mniej paliwa. Wszystko to sprawiło, że trzeba było dopracować specyfikację przetargową. Tymczasem producenci od początku konsekwentnie zaprzeczają, jakoby ich autobusy miały jakiekolwiek wady sprzyjające pożarowi pojazdu. Krzysztof Olszewski, przewodniczący rady nadzorczej firmy Solaris, twierdzi, że przy prawidłowym serwisowaniu nie powinno dochodzić do żadnych pożarów. Według niego przewoźnicy nie zawsze utrzymują w czystości komorę silnika i dokonują na własną rękę wielu przeróbek.

Miejskie Zakłady Autobusowe zarzekają się, że 2 marca ogłoszą przetarg na 70 nowoczesnych przegubowców wyposażonych m.in. w monitoring, klimatyzację i automaty biletowe. Liczą na to, że pierwsze z nich przyjadą do stolicy w wakacje. Ślubowski zapowiada, że w tym roku spółka chce łącznie zamówić 100 autobusów.

MZA zdecydowały się też wyremontować w tym roku blisko 100 kilkunastoletnich neoplanów i jelczy. Ma to przedłużyć ich żywot o trzy-cztery lata.

Nie wiadomo jednak, czy spółce uda się dotrzymać kolejnej niedawnej obietnicy, że pod koniec 2011 roku wycofa z ruchu wszystkie ikarusy. Może się okazać, że przy okazji budowy metra i modernizacji linii tramwajowych w najbliższych latach poczciwe ikarusy przydadzą się znacznie dłużej.

Zarząd Transportu Miejskiego, który zleca wożenie warszawiaków, chce także wzmacniać rolę ajentów. Obsługują oni ok. 30 proc. przewozów autobusowych. W najbliższych tygodniach ma być ogłoszony przetarg na wożenie pasażerów 50 przegubowcami, które miałyby się pojawić jesienią.

Przeczytaj także: Podwyżka cen biletów i nowy rozkład pociągów



Autobuser.pl

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy