Zatrzymajcie rzeź drzew Na Podzamczu

Dominika Olszewska
25.02.2010 aktualizacja: 2010-02-24 22:01
A A A Drukuj
Ścięte drzewa na Podzamczu Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
- Podzamcze wygląda jak pobojowisko. Każdego dnia znikają kolejne drzewa. Nie zgadzamy się na ich rzeź! - krzyczeli wczoraj mieszkańcy Starówki na spotkaniu ze stołeczną konserwator zabytków Ewą Nekandą-Trepką
Kilkudziesięciu oburzonych mieszkańców Starego i Nowego Miasta stawiło się wczoraj wieczorem w Pałacu Ślubów na pl. Zamkowym. Tu ratusz zorganizował konsultacje społeczne dotyczące programu opieki nad zabytkami. A teren Podzamcza jest zaklasyfikowany jako obszar ochrony archeologicznej.

- Nie uszczęśliwiajcie nas na siłę. Nie chcemy żyć w mieście z betonu. Żądamy zatrzymania rzezi drzew - zaapelował na początku spotkania Jacek Dobrowolski, mieszkaniec Starówki.

- Nie jestem przygotowany do rozmowy na ten temat. Proponuję oddzielne spotkanie w najbliższym czasie - uspokajał wiceprezydent Włodzimierz Paszyński.

Tłum nie ustępował. - Nie traktujcie nas jak idiotów! Za kilka dni może być już za późno! - krzyczał starszy mężczyzna.

Od ponad miesiąca nad Wisłą u podnóża Nowego Miasta trwa wycinka drzew. Napisaliśmy o tym dwa tygodnie temu. Ratusz chce w tym miejscu zbudować park Fontann. Jego główną atrakcją ma być fontanna o długości 130 m. Woda ma przybierać różne kształty, a strumienie mają tańczyć w rytm muzyki. Inwestycja ma kosztować ok. 8,5 mln zł. Pieniądze wyłożą Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych (ZTP).

Jednak przy okazji budowy wodnego show zdecydowano, że z Podzamcza mają zostać wyrąbane stare drzewa. Dziś to ulubione miejsce spacerów. Na początku lutego wycięto już kilkanaście starych topoli.

Konflikt wciąż narasta, bo w ciągu ostatnich dni pod topór poszło kolejnych kilkanaście drzew. I to nie koniec. Na wiosnę ma zacząć się kolejna wycinka.

Anna Stasiewicz, wiceszefowa ZTP, twierdzi jednak, że wycinanie jest konieczne, bo drzewa kolidują z projektem.

Na ich usunięcie zgodziła się stołeczna konserwator zabytków. - Nie miałam wyboru. Część tych drzew to topole, które zagrażały bezpieczeństwu przechodniów. Poza tym będą nowe nasadzenia - broniła się Ewa Nekanda-Trepka.

To rozjuszyło mieszkańców. - Nie żartujcie z nas! Nasadzicie małe krzaczki, które będą drzewami najwcześniej za 30 lat. Śmiechu warte - kpiła Halina Sałdan-Kowalska ze Stowarzyszenia Mieszkańców Starego i Nowego Miasta. I dodała: - Czy państwo w ogóle wiecie, że kilka dni temu wyrąbano dwa cenne drzewa (klon jawor i orzesznik gorzki), które miały być przesadzone. Ja się pytam, o co tu chodzi?

Urzędnicy pominęli jednak to pytanie milczeniem. Zapowiedzieli dodatkowe spotkanie z mieszkańcami.

- Nie chcemy mieszkać w betonowej pustyni. Wykorzystamy wszystkie możliwości prawne, by tę inwestycję zatrzymać - zapewnia Krzysztof Górski, szef Stowarzyszenia Mieszkańców Starego i Nowego Miasta.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komór-ce

Przeczytaj także: Bulwary Nadwiślań-skie - po trupach drzew?



Śródmieście

Podziel się

  • sami jesteście sobie winni 0ffka 25.02.10, 15:09

    Tak to jest, jak Warszawa rządzą ludzie spoza niej. Mają gdzieś interesmieszkańców z którymi nie czują więzi. Ważne jest aby znajomek wykonawcaprojektu zarobił. Nie wiem jak można głosować »

  • Zatrzymajcie rzeź drzew Na Podzamczu w1-l 27.02.10, 21:43

    To przypadkowe rosnące drzewa trzeba wyciąć - nie ulegajmy ekoteroryzmowi. Tam, gdzie trzeba coś robić, od razu odzywają się fanatycy ekologiczni - ludzie nie znający się na niczym. »

  • Zatrzymajcie rzeź drzew Na Podzamczu w1-l 06.04.10, 14:35

    Zamiast dyskutować - ziejemy nienawiścią - opamiętajcie się Polacy. A uporządkowanie bulwarów nadwiślańskich jest potrzebne i przestańmy przeszkadzać inwestorowi.Wyobrażnia niektótych nie »

Najnowsze wiadomości z Warszawy