Dworzec Centralny bez seksu i religii

Wojciech Karpieszuk
26.02.2010 aktualizacja: 2010-02-25 21:04
A A A Drukuj
Holy Machine w szwajcarskim Fryburgu z archiwum Kamili Szejnoch
  • Holy Machine
Uciekanie się do sfery religii czy seksu w sztuce to tanie chwyty, taka tabloidyzacja - tłumaczy rzecznik PKP SA. Kolej nie zgodziła się na Holy Machine, czyli Nieskalaną Maszynę na Dworcu Centralnym. Dlaczego?
- I to jest podstawowe pytanie! Jedna z wersji jest taka: w dziale marketingu PKP zadziałała cenzura - przypuszcza Krzysztof Żwirblis, kurator galerii Studio.

Wczoraj w hali głównej Dworca Centralnego miała stanąć instalacja artystyczna współpracującej z galerią Kamili Szejnoch. Sama artystka tak pisze o Holy Machine: "To maszyna oferująca usługi religijne, działająca jak bankomat; na ekranie dotykowym znajduje się interaktywna Pieta z Awinionu (, ok. 1455). Pomysł oparty jest na kombinacji dwóch pozornie wykluczających się rzeczywistości - religii i techniki (...)".

Ale już wiadomo - maszyna na Centralnym nie stanie. Dwa dni przed wystawą kolej zmieniła zdanie i wcześniejszą zgodę wycofała. Wybuchła burza. - Media zaproszone, a tu coś takiego! Nawet lakier maszyny zmieniliśmy, żeby pasowała do dworcowej kolorystyki - żali się kurator Żwirblis.

- Może wystawa wydała im się kontrowersyjna? - gdybam. - Podobno z maszyny miały wyskakiwać modlitwy.

- Jakie modlitwy?! - oburza się kurator. - Tam nie było żadnego świętego tekstu. W maszynie można zdeponować swój grzech albo intencję. Wyskakuje potwierdzenie: "Twoja intencja została przyjęta" - wyjaśnia. I dodaje, że w zależności od wiary zależy odbiór tej artystycznej prezentacji. Nieskalana Maszyna może być postrzegana jako karykatura zmechanizowanego świata albo nowa forma religijności.

Dzwonię do Michała Wrzoska, rzecznika PKP SA. - Żadna cenzura - zapewnia. - Zasada w PKP jest taka: nie udostępniamy przestrzeni na dworcach dla treści odnoszących się do religii, seksualności, ideologii. Kiedyś ateiści chcieli reklamę powiesić. Też się nie zgodziliśmy.

Zauważam, że jeszcze do niedawna na środku hali głównej stała duża szopka świąteczna.

- Szopka jest nasza. Jak obrazi czyjeś uczucia, to ten ktoś może się sądzić z PKP. A z taką Holy Machine sprawa jest problemowa - tłumaczy rzecznik.

- Szkoda, że nie stanie - rzucam. - Bo podróżny mógłby złożyć intencję w sprawie bezpiecznej podróży albo żeby pociąg się nie spóźnił.

Rzecznik Wrzosek: - Prywatnie powiem tak: fajna rzecz. Widziałem maszynę na zdjęciach. Ładnie wygląda. Ma dotykowy ekranik. Może niech spróbują ją ustawić w galeriach handlowych. Tam więcej osób się przemieszcza niż na Centralnym.

Kurator Żwirblis nie rozumie podejścia PKP do współczesnej sztuki. - Co w tej wystawie jest kontrowersyjnego? - retorycznie pyta. - Autorka rozmawiała o niej z katolickim księdzem. Holy Machine stanie w niedzielę pod kościołem małej parafii na Mazowszu. Ksiądz już do mnie dzwonił i pytał, ile osób od nas przyjedzie, bo nie wie, dla ilu obiad przygotować - mówi.

- A w jakiej miejscowości stanie? - dopytuję.

Po chwili wahania: - Nie powiem. Wolę nie zapeszyć.

Jedno jest pewne - warszawiacy będą mogli obejrzeć Holy Machine (a ci wierzący zdeponować w niej grzech albo intencję) od 17 marca na dniach otwartych Teatru Studio, a później w galerii Studio na wystawie prac Kamili Szejnoch.

Przeczytaj także: Jest ostateczny projekt liftingu Dworca Centralnego



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy