Struzik się pospieszył: umowa na 20 pociągów nieważna?

Krzysztof Śmietana
26.02.2010 aktualizacja: 2010-08-12 12:03
A A A Drukuj
Pociąg FLIRT firmy Stadler na dworcu w Warszawie Fot. Jacek Łagowski / AG
  • Marszałek Struzik
Konsternacja wśród urzędników marszałka Mazowsza. Szwajcarski Stadler wygrał w sądzie bój o 20 pociągów dla Kolei Mazowieckich. Co będzie z podpisaną umową z Pesą?
- Wygraliśmy. Nasz pozew został uznany przez sąd - cieszył się w piątek Stan Skalski z firmy Stadler. Chodzi o przetarg na 20 nowoczesnych pociągów dla Kolei Mazowieckich. Przetarg już latem zeszłego roku wygrała bydgoska Pesa, która złożyła najtańszą ofertę - 101 mln euro brutto za 20 składów typu Elf. Stadler, który startował z ceną ponad 104 mln euro netto nie dał jednak za wygraną i odwołał się od wyników. Mimo to władze województwa i szefowie Kolei Mazowieckich na początku grudnia w błysku fleszy podpisały umowę z Pesą. Na wątpliwości "Gazety" marszałek Adam Struzik odpowiadał, że "gonią terminy, a przetarg został wnikliwie skontrolowany m.in. przez Urząd Zamówień Publicznych".

W piątek Szwajcarzy wykazali przed sądem, że Koleje Mazowieckie wybrały firmę, która nie wykazała się wymaganym doświadczeniem. Chodziło o to, że producent musiał w przeszłości dostarczyć elektryczne pociągi, które mogą rozpędzać się do 160 km na godz. Według przedstawicieli Pesy ten wymóg spełniają bordowe składy, które jeżdżą na trasie Warszawa - Łódź, a na próbach rozpędzały się do 174 km na godz. Stadler uważa jednak, że w praktyce mogą jeździć tylko 130 km na godz., bo na więcej nie pozwalają przepisy, jeśli w kabinie jest tylko jedno stanowisko dla maszynisty.

Czy wyrok sądu oznacza, że trzeba unieważnić umowę z bydgoską Pesą? Ani w Kolejach Mazowieckich, ani w urzędzie marszałkowskim nikt tego w piątek nie wiedział. Urzędnicy twierdzą, że trzeba poczekać na uzasadnienie wyroku.

Przeczytaj także: Podwyżka cen biletów i nowy rozkład pociągów



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy