Spór o zabytki w Otwocku: publiczność buczała

Tomasz Urzykowski
27.02.2010 aktualizacja: 2010-02-26 23:02
A A A Drukuj
Jeden ze zdewastowanych Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Dyskusja o wpisie do rejestru zabytków części Otwocka zmieniła się w starcie lokalnych władz z wojewódzkim konserwatorem. Publiczność buczała - przeważali przeciwnicy takiej ochrony miasta.
Sala Młodzieżowego Domu Kultury z 200 miejscami okazała się za ciasna. Część osób stała, spóźnionych nie wpuszczano. Tematem był planowany przez konserwatora wpis do rejestru zabytków jednej trzeciej obszaru Otwocka. Barbara Jezierska chce w ten sposób ocalić unikatowy charakter miejscowości słynącej z sosnowych lasów i drewnianych do-mów tzw. świdermajerów. Wypierają je blokowiska. Lokalne władze od tygodni straszą jednak mieszkańców konsekwencjami. Według nich wpis do rejestru zahamuje wszelkie inwestycje w mieście, właściciele domów nie będą mogli nic przy nich zrobić bez uzgodnień z konserwatorem, a koszty remontów pójdą w górę.

Barbara Jezierska zaprezentowała w piątek stan otwockich zabytków. Zaczęła od przykładów pozytywnych (dawne sanatorium wojskowe). Zaraz jednak na ekranie pojawiły się zdjęcia spalonego sanatorium "Olin", opuszczonego sanatorium Gurewicza, ruin willi "Julia", a także zaniedbanych bu-dynków należących do miasta. - Proponowałam panu prezydentowi, by wybrać kilka "świdermajerów" i je wyremontować. Bez odzewu - ubolewała pani konserwator.

Z prezentacji władz miasta miało wynikać, że wystarczająco dbają o zabytki i przyrodę: sporządzają plany miejscowe z uwzględnieniem 375 cennych budynków, przygotowują programy rewitalizacji i opieki nad zabytkami, chcą powołać park kulturowy. Rejestr to ich zdaniem tylko kula u nogi. - Za każde wycięte drzewo inwestor sadzi młode - chwalił się prezydent Otwocka Zbigniew Szczepaniak, pokazując zdjęcie krzaczka przy nowym bloku. - W zeszłym roku wydaliśmy 900 tys. zł na remont dziewięciu starych domów - dodał, a na ekranie błysnął ogacony styropianem budynek biblioteki.

- Pani konserwator nie będzie nam z Warszawy dyktować, kto ma jakie okna wstawić - zagrzmiał przewodniczący rady miasta Dariusz Kołodziejczyk. Sala odpowiedziała brawami.

Nie zabrakło też zwolenników rejestru. - Na moim terenie plan miejscowy dopuszcza tylko domy jednorodzinne, a rosną bloki. Cały Otwock powinien być chroniony. Nie mogę patrzeć, jak tu się wszystko niszczy - mówiła mieszkanka Świdrów Wlk. Takie głosy były jednak zagłuszane buczeniem. Urząd konserwatorski wciąż zbiera opinie mieszkańców. Obszar przeznaczony do wpisu do rejestru może się jeszcze zmienić.

Przeczytaj także: Koniec z nielegalnymi reklamami na zabytkach



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy