Grodzisk odzyskuje pamięć. Trwa zbiórka pamiątek
03.03.2010
aktualizacja: 2010-03-02 21:54
Po grodziskich Żydach pozostała garstka pamiątek: księgi modlitewne znalezione na strychu i kilka naczyń liturgicznych, stare zdjęcia i egzemplarz tygodnika "Dos Grodzisker Wort". Od wczoraj pokazywane są w tutejszym Centrum Kultury.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcą zniszczyć przedwojenne stacje kolejowe (30-03-10, 09:00)
- Szalom Grodzisk! - Pierwsza taka impreza w mieście (20-03-10, 09:00)
- Grodzisk organizuje Dzień Kultury Żydowskiej (18-03-10, 12:00)
- Unia dotuje remont muzeum Iwaszkiewiczów w Podkowie Leśnej (17-03-10, 13:00)
- Dziś rocznica Marca'68 - na UW i Dworcu Gdańskim (08-03-10, 08:00)
- Na Targówku o Katyniu: 70 lat po wyroku śmierci (06-03-10, 17:00)
- Sfilmują teatrzyk z 1944. Kto pamięta porucznika Szarego? (05-03-10, 06:00)
- Nowe Muzeum Chopina - jak z Matrixa (01-03-10, 10:00)
- Muzeum Chopina - byliśmy tam przed otwarciem [ZDJĘCIA] (01-03-10, 10:00)
- Spór o zabytki w Otwocku: publiczność buczała (27-02-10, 15:00)
- Koniec z nielegalnymi reklamami na zabytkach (24-02-10, 10:00)
- Powstaje meczet dla 11 tys. warszawskich muzułmanów (25-02-10, 09:00)
SERWISY
Nie jest ich wiele, ale wystawę i tak można uznać za wydarzenie. To największa ekspozycja judaiców, jaką do tej pory zorganizowano w Grodzisku Mazowieckim.
Tajemnica starej piekarni
Księgi znalazł przed laty Piotr Kotyński. Cztery tomy odkrył na strychu drewnianego budynku piekarni, który jeszcze przed wojną dziadkowie jego żony kupili od żydowskich sąsiadów.
- To było podczas przebudowy tego domu. Gdy odrywałem deski na poddaszu, wypadły spod nich jakieś książki z hebrajskimi znakami i pieczęcią "Aron Lipszyc". Pojechałem z nimi do Warszawy, ale nikt nie był zainteresowany. Opakowałem więc znalezisko w folię i znów schowałem w domu - mówi Piotr Kotyński.
Księgi wyjął niedawno za namową kolegi - Roberta Augustyniaka, społecznika zaangażowanego w przywracanie pamięci o grodziskich Żydach. On z kolei powiadomił Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie. Dwie duże księgi okazały się tomami Talmudu Babilońskiego wydanymi przez Samuela Orgelbranda. Dwie mniejsze zawierają komentarze. Najstarsza datowana jest na 1863 r.
- Prawdopodobnie należały do człowieka, który podczas okupacji ukrywał się na strychu piekarni. On je tam zostawił dla nas - mówi Robert Augustyniak.
Losem ksiąg zainteresował się burmistrz Grodziska Mazowieckiego Grzegorz Benedykciński. Miejscowa filia Archiwum Państwowego nieodpłatnie przeprowadziła ich dezynfekcję w komorze ciśnieniowej, a władze miasta kupiły gabloty, w których są pokazywane w Centrum Kultury. Piotr Kotyński oddał je tu w depozyt. Pozostaną w Centrum jako część stałej ekspozycji w Sali Historii Miasta. W przyszłości mają się znaleźć w muzeum planowanym w kupionej przez miasto willi.
- Wcześniej o dziejach grodziskich Żydów nie było tu prawie nic. Chyba tylko jedna fotografia - mówi Robert Augustyniak.
Przełamywanie tabu
Inną niezwykłą pamiątką jest jedyny odnaleziony egzemplarz lokalnego tygodnika w języku jidysz "Dos Grodzisker Wort". Pismo ukazywało się w Grodzisku Mazowieckim w latach 1934-39. W ocalałym numerze można przeczytać m.in. o wyborach do rady miejskiej i konkursie na najładniejsze dziecko w powiecie. Zachowany egzemplarz leżał w archiwum grodziskiego Centrum Edukacji Kulturalnej "Radogoszcz". Natrafił tam na niego historyk tych terenów Janusz Sobieraj. Tydzień temu reprint pisma z polskim tłumaczeniem rozdawano na dworcu w Grodzisku. Była to spontaniczna akcja społeczna upamiętniająca 69. rocznicę wywiezienia grodziskich Żydów w lutym 1941 r. do getta w Warszawie.
Przez ostatnie pół wieku żydowska historia miasta, w którym od XVI w. do początku XX w. Żydzi stanowili większość mieszkańców (przed powstaniem listopadowym nawet 90 proc.), była tematem tabu. Teraz jednak sytuacja się zmienia. To zasługa lokalnych społeczników, którzy stworzyli inicjatywę "Wielokulturowy Grodzisk" i realizują pionierski projekt "Ulica żydowska" polegający na zbieraniu dokumentów, relacji świadków i upamiętnianiu miejsc związanych z dawnymi mieszkańcami. W grudniu Robert Augustyniak doprowadził do powrotu na kirkut starych macew, którymi po wojnie utwardzono jedno z podwórek. Wspartą przez władze miasta akcję przenoszenia nagrobnych tablic opisywaliśmy w "Gazecie".
- Już dojrzeliśmy do tego, by mówić o naszej wspólnej polsko-żydowskiej historii - oświadcza burmistrz Grzegorz Benedykciński.
- Gdy mieszkańcy zobaczą tę wystawę, może zaczną przynosić inne pamiątki związane z przedwojennym Grodziskiem. W domach na pewno mają ich jeszcze wiele - uważa Piotr Kotyński.
Wszystkich, którzy chcieliby udostępnić dokumenty, pamiątki lub podzielić się wspomnieniami o dawnym Grodzisku, społecznicy proszą o kontakt: ulicazydowska@gmail.com lub fundacja.las@gmail.com
Tajemnica starej piekarni
Księgi znalazł przed laty Piotr Kotyński. Cztery tomy odkrył na strychu drewnianego budynku piekarni, który jeszcze przed wojną dziadkowie jego żony kupili od żydowskich sąsiadów.
- To było podczas przebudowy tego domu. Gdy odrywałem deski na poddaszu, wypadły spod nich jakieś książki z hebrajskimi znakami i pieczęcią "Aron Lipszyc". Pojechałem z nimi do Warszawy, ale nikt nie był zainteresowany. Opakowałem więc znalezisko w folię i znów schowałem w domu - mówi Piotr Kotyński.
Księgi wyjął niedawno za namową kolegi - Roberta Augustyniaka, społecznika zaangażowanego w przywracanie pamięci o grodziskich Żydach. On z kolei powiadomił Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie. Dwie duże księgi okazały się tomami Talmudu Babilońskiego wydanymi przez Samuela Orgelbranda. Dwie mniejsze zawierają komentarze. Najstarsza datowana jest na 1863 r.
- Prawdopodobnie należały do człowieka, który podczas okupacji ukrywał się na strychu piekarni. On je tam zostawił dla nas - mówi Robert Augustyniak.
Losem ksiąg zainteresował się burmistrz Grodziska Mazowieckiego Grzegorz Benedykciński. Miejscowa filia Archiwum Państwowego nieodpłatnie przeprowadziła ich dezynfekcję w komorze ciśnieniowej, a władze miasta kupiły gabloty, w których są pokazywane w Centrum Kultury. Piotr Kotyński oddał je tu w depozyt. Pozostaną w Centrum jako część stałej ekspozycji w Sali Historii Miasta. W przyszłości mają się znaleźć w muzeum planowanym w kupionej przez miasto willi.
- Wcześniej o dziejach grodziskich Żydów nie było tu prawie nic. Chyba tylko jedna fotografia - mówi Robert Augustyniak.
Przełamywanie tabu
Inną niezwykłą pamiątką jest jedyny odnaleziony egzemplarz lokalnego tygodnika w języku jidysz "Dos Grodzisker Wort". Pismo ukazywało się w Grodzisku Mazowieckim w latach 1934-39. W ocalałym numerze można przeczytać m.in. o wyborach do rady miejskiej i konkursie na najładniejsze dziecko w powiecie. Zachowany egzemplarz leżał w archiwum grodziskiego Centrum Edukacji Kulturalnej "Radogoszcz". Natrafił tam na niego historyk tych terenów Janusz Sobieraj. Tydzień temu reprint pisma z polskim tłumaczeniem rozdawano na dworcu w Grodzisku. Była to spontaniczna akcja społeczna upamiętniająca 69. rocznicę wywiezienia grodziskich Żydów w lutym 1941 r. do getta w Warszawie.
Przez ostatnie pół wieku żydowska historia miasta, w którym od XVI w. do początku XX w. Żydzi stanowili większość mieszkańców (przed powstaniem listopadowym nawet 90 proc.), była tematem tabu. Teraz jednak sytuacja się zmienia. To zasługa lokalnych społeczników, którzy stworzyli inicjatywę "Wielokulturowy Grodzisk" i realizują pionierski projekt "Ulica żydowska" polegający na zbieraniu dokumentów, relacji świadków i upamiętnianiu miejsc związanych z dawnymi mieszkańcami. W grudniu Robert Augustyniak doprowadził do powrotu na kirkut starych macew, którymi po wojnie utwardzono jedno z podwórek. Wspartą przez władze miasta akcję przenoszenia nagrobnych tablic opisywaliśmy w "Gazecie".
- Już dojrzeliśmy do tego, by mówić o naszej wspólnej polsko-żydowskiej historii - oświadcza burmistrz Grzegorz Benedykciński.
- Gdy mieszkańcy zobaczą tę wystawę, może zaczną przynosić inne pamiątki związane z przedwojennym Grodziskiem. W domach na pewno mają ich jeszcze wiele - uważa Piotr Kotyński.
Wszystkich, którzy chcieliby udostępnić dokumenty, pamiątki lub podzielić się wspomnieniami o dawnym Grodzisku, społecznicy proszą o kontakt: ulicazydowska@gmail.com lub fundacja.las@gmail.com
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




