Uczniowie słabo liczą: fatalny poziom matematyki w szkołach

Małgorzata Zubik
04.03.2010 aktualizacja: 2010-03-03 21:45
A A A Drukuj
Kuleje liczenie, uczniom brakuje wyobraźni geometrycznej. Niektórych zadań nawet nie próbują rozwiązywać. Na początku gimnazjum poziom ich umiejętności to 40 proc. tego, czego wymaga program.
Dziś wyniki badań poświęconych matematycznym umiejętnościom warszawskich uczniów poznają nauczyciele. I będą debatować, co poprawić. - Nie zbijamy termometru, tylko zbijamy temperaturę - mówi obrazowo Mirosław Sielatycki, wicedyrektor miejskiego biura edukacji, które przygotowało debatę. - Badania pokazują, co idzie lepiej, co gorzej. Tak jak kierowców wysyła się do akademii bezpiecznej jazdy, tak nauczycieli na dodatkowe kursy. Dzięki badaniom wiedzą, nad czym popracować.

Testy sprawdzają tylko umiejętności wynikające z podstawy programowej i są przygotowane dla dzieci o średnich zdolnościach. Są robione na początku czwartej klasy, czyli po zakończeniu pierwszego etapu nauki w szkołach podstawowych, oraz w pierwszych klasach gimnazjum - dlatego są diagnozą dla nauczycieli rozpoczynających nauczanie z nieznaną sobie grupą uczniów. W tym roku szkolnym testy przeprowadzili nauczyciele w 53 proc. gimnazjów i 58 proc. podstawówek. W ciągu czterech lat sprawdzian napisało prawie 25 tys. czwartoklasistów i drugie tyle gimnazjalistów.

Z badań wynika, że z roku na rok młodsza grupa wypada lepiej. Wynik tegoroczny to 77 proc. Natomiast świeżo upieczeni gimnazjaliści radzą sobie z matematyką coraz gorzej. Średnia z tego roku to 40 proc. Kuleje m.in. liczenie, uczniom brakuje też wyobraźni geometrycznej.

- Wiedza uczniów pierwszej klasy nie pokrywa się z ich ocenami - mówi Edmund Srebrzyński, wicedyrektor Gimnazjum nr 44 przy ul. Smolnej. - Mają zaległości z różnych tematów. Praktycznie pierwszy semestr poświęcamy na wyrównywanie braków. To konieczne, bo w gimnazjum wchodzi fizyka i chemia, a tutaj bez matematyki uczniowie sobie nie poradzą.

- Możliwe, że w gimnazjum test wypada słabiej, ponieważ uczniowie wiedzą, że nie ma ocen - podejrzewa Barbara Ziembowicz, jedna z pięciorga doradców metodycznych Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń odpowiedzialnych za testy. - Niepokojące jest to, że jest dużo zadań, gdzie uczniowie nie podejmują nawet próby rozwiązania.

Metodycy liczą na to, że do nauki matematyki zmobilizuje uczniów matura, w tym roku obowiązkowa po 25 latach przerwy. Ich zdaniem na ten przedmiot powinni też inaczej spojrzeć rodzice, zbyt często tłumaczący dotąd swoje dzieci tym, że brakuje im matematycznych zdolności.

- To nie jest tak, że robimy sprawdzian, i na tym koniec - mówi doradca metodyczny Barbara Wrzosek. - Współpracuje z nami kilkuset nauczycieli. Przygotowujemy dla nich warsztaty, podpowiadamy, jak prowadzić kółka matematyczne, jak modyfikować program, by poprawić umiejętności. Pokazujemy na przykład, że liczenia można uczyć nie przez słupki, ale stosując domino czy puzzle.

Debata poświęcona matematycznym umiejętnościom warszawskich uczniów odbędzie się dziś podczas Międzynarodowego Salonu Edukacyjnego "Perspektywy" w Pałacu Kultury i Nauki. Dla uczniów szkół średnich salon będzie m.in. okazją do poznania ostatnich wskazówek przed maturą z matematyki, przygotowanych przez ekspertów okręgowej komisji egzaminacyjnej.

Przeczytaj także: Sześcioletnie pierwszaki już płacą za bilety



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy