Związkowcy oprotestowali... podwyżki dla pracowników
04.03.2010
aktualizacja: 2010-03-03 21:57
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Niecodzienny protest związkowców SPEC: oprotestowali... podwyżki dla pracowników. - Ratusz otwarcie łamie prawa pracownicze. Żądamy odwołania głównego winowajcy: wiceprezydenta Warszawy Jarosława Kochaniaka - mówią związkowi liderzy
ZOBACZ TAKŻE
- Rusza wielka prywatyzacja: SPEC idzie pod młotek (05-03-10, 11:00)
- Radny z prezydentem jak komandos z bankowcem (04-03-10, 10:00)
- Stadler znowu wygrywa z Kolejami Mazowieckimi (03-03-10, 22:00)
- Taxi-protest: korek, marsz żałobny i dużo nerwów (03-03-10, 21:03)
- Człowiek zginął pod pociągiem. Duże opóźnienia (03-03-10, 18:36)
- Centrum handlowe za miliard zł w Miasteczku Wilanów (03-03-10, 17:33)
- PiS: a na co te 600 tys. zł w konkursie na ESK? (04-03-10, 09:00)
- Zarząd naszej firmy dał w ub.r. podwyżki uznaniowo 800 pracownikom, a ponad tysiąc osób nie dostało nic. Wcześniej tę sprawę z nami negocjowano, np. w 2008 r. pensje wszystkich pracowników wzrosły o 6 proc. - mówi Grażyna Świerczyńska, liderka "Solidarności" w SPEC.
Na tym nie kończą się pretensje. Wraz z liderem związku branżowego Witoldem Soplem wysłała do ratusza pismo prezentujące oficjalne stanowisko. Protestuje w nim przeciw wprowadzonym w SPEC reformom, czyli łączeniu dzielnicowych placówek spółki.
Dla ratusza reorganizacja spółki to konieczność: ma zwiększyć jej efektywność i doprowadzić do szczęśliwego finału, tj. prywatyzacji. Tego związkowcy boją się najbardziej. Sprzedaż miejskiej firmy kojarzy się im z grupowymi zwolnieniami. Ufni w swoją siłę (do związków należy przeszło połowa załogi) szykują serię protestów. Wczoraj oficjalnie zażądali zmiany zarządu firmy i odwołania wiceprezydenta Jarosława Kochaniaka z rady nadzorczej. W kuluarach związkowcy przyznają jednak, że nie wierzą, aby prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz te postulaty zrealizowała.
Z władz SPEC nie zamierza też odchodzić Jarosław Kochaniak: - Rozmawiam ze związkowcami. Wciąż jest nadzieja na porozumienie.
Ratusz uspokaja: na razie nie ma mowy o sprzedaży SPEC. Miasto zleciło audyt spółki i jej wycenę, ale ostateczna decyzja zapadnie najwcześniej po jesiennych wyborach samorządowych. Podjęta zostanie przez tego, kto wyjdzie z nich zwycięsko.
Na tym nie kończą się pretensje. Wraz z liderem związku branżowego Witoldem Soplem wysłała do ratusza pismo prezentujące oficjalne stanowisko. Protestuje w nim przeciw wprowadzonym w SPEC reformom, czyli łączeniu dzielnicowych placówek spółki.
Dla ratusza reorganizacja spółki to konieczność: ma zwiększyć jej efektywność i doprowadzić do szczęśliwego finału, tj. prywatyzacji. Tego związkowcy boją się najbardziej. Sprzedaż miejskiej firmy kojarzy się im z grupowymi zwolnieniami. Ufni w swoją siłę (do związków należy przeszło połowa załogi) szykują serię protestów. Wczoraj oficjalnie zażądali zmiany zarządu firmy i odwołania wiceprezydenta Jarosława Kochaniaka z rady nadzorczej. W kuluarach związkowcy przyznają jednak, że nie wierzą, aby prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz te postulaty zrealizowała.
Z władz SPEC nie zamierza też odchodzić Jarosław Kochaniak: - Rozmawiam ze związkowcami. Wciąż jest nadzieja na porozumienie.
Ratusz uspokaja: na razie nie ma mowy o sprzedaży SPEC. Miasto zleciło audyt spółki i jej wycenę, ale ostateczna decyzja zapadnie najwcześniej po jesiennych wyborach samorządowych. Podjęta zostanie przez tego, kto wyjdzie z nich zwycięsko.
Przeczytaj także: Za co burmistrzowie dostali nagrody?
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


