"Quadowcy i motocrossowcy rozjeżdżają lasy"
05.03.2010
aktualizacja: 2010-03-05 13:34
Fot. Paweł Piotrowski / AG
List czytelnika, który apeluje o rozwiązanie problemu quadów i motocykli crossowych stwarzających niebezpieczeństwo dla pieszych i rowerzystów, a szczególnie dzieci.
ZOBACZ TAKŻE
- "Motocykliści terroryzują mieszkańców Warszawy" (26-03-10, 14:29)
- Rajdy quadów po lasach (19-03-10, 00:00)
- Rowerowa rewolucja w stolicy na Euro 2012 (25-02-10, 08:00)
- Kierowcy już rozjeżdżają nowe trawniki w Al. Ujazdowskich (20-11-09, 09:00)
- "Traktory z kosiarkami rozjeżdżają trawniki" (27-10-09, 11:00)
Szanowni Państwo! Wielkimi krokami zbliża się wiosna, a wraz z nią dłuższe weekendy i ciepłe dni. Nadchodzi czas, aby odkurzyć rower, nasmarować łańcuch i dopompować koła, ustawić siodełko i wraz z dziećmi lub znajomymi wyruszyć na wyprawę do lasu. W końcu będziemy mogli odpocząć od codziennego zgiełku, brudu ulic, smrodu spalin, rzężenia samochodów, kakofonii klaksonów. W domu wreszcie znajdziemy powód, aby wyłączyć wiecznie grający telewizor z prezenterami robiącymi fikołki i pajacyki. Ruszamy do lasu!
Pierwsze co nam się rzuca w oczy, szczególnie w lasach podwarszawskich to hałdy śmieci i sterty różnorodnych gratów. Ale nie o tym mowa. Jedziemy, patrzymy przez siebie. Jeśli jakaś lodówka czy pralka leży na środku drogi, to ją omijamy. Z jednym nie wygramy.... Z quadami i motocrossowcami.
Wszyscy moi znajomi rowerzyści potwierdzają jedno - jest ich coraz więcej, są coraz głośniejsi i właściwie nie ma dnia, aby ktoś z nas ich nie spotkał. Schowani w profesjonalne kombinezony, szczęśliwi jeżdżą na swoich quadach i motorach z głęboko bieżnikowanymi oponami. Wszyscy się ich boimy tak samo. A najbardziej boimy się o swoje dzieci. Jakie szanse na uniknięcie wypadku ma dziecko, na które podczas kilkukilometrowej przejażdżki z rodzicami po lesie, nagle z krzaków wyskoczył człowiek na ponad 600 kilogramowej maszynie? Uważam, że sytuacja nie wymaga komentarza. Jeśli nic nie zrobimy w tej sprawie, nie skierujemy quadów i motorzystów na wydzielone przestrzenie, do takiego wypadku z pewnością dojdzie. Pewnie dopiero wtedy zadamy sobie pytanie, dlaczego nie zadziałaliśmy wcześniej?
To samo pytanie będzie nas dręczyło, kiedy z chronionych obszarów, w okolicach Warszawy, głównie w ramach programu Natura2000, nie zostanie nic poza przemieloną przez ciężki sprzęt trawą z błotem. Tam, gdzie kiedyś były tajemnicze bagna, urocze jeziorka, chaszcze nie do przebycia, zastaniemy obraz jak po nalocie dywanowym. Czy naprawdę tego chcemy?
Niepokojące jest i to, że gdy chcę odpocząć od codzienności, smrodu spalin i hałasów wielkiej metropolii, uciekam do lasu, a tam zamiast odwiecznej ciszy słyszę cały czas wycie silników, które można przyrównać do startującego w niewielkiej odległości ode samolotu odrzutowego. Odbiera nam, rowerzystom, i całym rodzinom pragnących aktywnie spędzać czas - tak ostatnimi czasy promowaną przez wszystkie media i urzędy czynność - przyjemność z weekendowego wypadu lasu.
Smród spalin, wycie silników, ciągły strach przed potrąceniem - a to wszystko spowodowane przez wąską, ale bez przerwy i szybko powiększającą się grupę quadowców i motocrossowców.
Dlatego też apeluję! Działajmy, póki nie jest za późno! Nie zabraniajmy ludziom ich szaleństw, ale chociaż sprawmy, aby inni czuli się bezpiecznie. Wyznaczmy specjalne obszary dla quadowców i motocrossowców, na które nikt inny poza nimi nie będzie miał wstępu, a oni będą mogli szaleć do woli.
Z poważaniem, Feliks Tomaszewski
Pierwsze co nam się rzuca w oczy, szczególnie w lasach podwarszawskich to hałdy śmieci i sterty różnorodnych gratów. Ale nie o tym mowa. Jedziemy, patrzymy przez siebie. Jeśli jakaś lodówka czy pralka leży na środku drogi, to ją omijamy. Z jednym nie wygramy.... Z quadami i motocrossowcami.
Wszyscy moi znajomi rowerzyści potwierdzają jedno - jest ich coraz więcej, są coraz głośniejsi i właściwie nie ma dnia, aby ktoś z nas ich nie spotkał. Schowani w profesjonalne kombinezony, szczęśliwi jeżdżą na swoich quadach i motorach z głęboko bieżnikowanymi oponami. Wszyscy się ich boimy tak samo. A najbardziej boimy się o swoje dzieci. Jakie szanse na uniknięcie wypadku ma dziecko, na które podczas kilkukilometrowej przejażdżki z rodzicami po lesie, nagle z krzaków wyskoczył człowiek na ponad 600 kilogramowej maszynie? Uważam, że sytuacja nie wymaga komentarza. Jeśli nic nie zrobimy w tej sprawie, nie skierujemy quadów i motorzystów na wydzielone przestrzenie, do takiego wypadku z pewnością dojdzie. Pewnie dopiero wtedy zadamy sobie pytanie, dlaczego nie zadziałaliśmy wcześniej?
To samo pytanie będzie nas dręczyło, kiedy z chronionych obszarów, w okolicach Warszawy, głównie w ramach programu Natura2000, nie zostanie nic poza przemieloną przez ciężki sprzęt trawą z błotem. Tam, gdzie kiedyś były tajemnicze bagna, urocze jeziorka, chaszcze nie do przebycia, zastaniemy obraz jak po nalocie dywanowym. Czy naprawdę tego chcemy?
Niepokojące jest i to, że gdy chcę odpocząć od codzienności, smrodu spalin i hałasów wielkiej metropolii, uciekam do lasu, a tam zamiast odwiecznej ciszy słyszę cały czas wycie silników, które można przyrównać do startującego w niewielkiej odległości ode samolotu odrzutowego. Odbiera nam, rowerzystom, i całym rodzinom pragnących aktywnie spędzać czas - tak ostatnimi czasy promowaną przez wszystkie media i urzędy czynność - przyjemność z weekendowego wypadu lasu.
Smród spalin, wycie silników, ciągły strach przed potrąceniem - a to wszystko spowodowane przez wąską, ale bez przerwy i szybko powiększającą się grupę quadowców i motocrossowców.
Dlatego też apeluję! Działajmy, póki nie jest za późno! Nie zabraniajmy ludziom ich szaleństw, ale chociaż sprawmy, aby inni czuli się bezpiecznie. Wyznaczmy specjalne obszary dla quadowców i motocrossowców, na które nikt inny poza nimi nie będzie miał wstępu, a oni będą mogli szaleć do woli.
Z poważaniem, Feliks Tomaszewski
Przeczytaj także: Naukowo o nieczystościach: Kupą, mości panowie, na brud
-
"Quadowcy i motocrossowcy rozjeżdżają lasy"
sowus
05.03.10, 16:04
jest prosty sposob na pozbycie sie quadow i crossow z lasow itp meiejsc .Wystarczy wprowadzic dotkliwe kary - np przepadek sprzetu lub mandaty ale niepo 100 zl czy nawet 500 ale np 5000 zł. »
-
"Quadowcy i motocrossowcy rozjeżdżają lasy"
cq17
05.03.10, 22:22
Obowiązek rejestracji i zakaz wjazdu do lasu. Spotkasz w lesie robisz zdjęcie, wysyłasz policji i leci mandacik minimum 1000 PLN. Ale trzeba uchwalic odpowiednie przepisy i karać potem z »
-
Polska to dziki kraj
szlakuls
06.03.10, 22:57
Są kraje jak Holandia i Belgia gdzie quadem można jeździć tylko na specjalnych, wydzielonych terenach. Powinno się zabronić jazdy takimi pojazdami po ogólnodostępnych terenach publicznych.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


