Na Bródnie robią telewizję. Bez cenzury mówią, jak jest
06.03.2010
aktualizacja: 2010-03-06 11:42
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Bródna nienawidzę, bo ciągnie do bezmyślnego przeżycia życia. Siedzi się na ławce, pije piwo, pali fajki albo trawę. Nie ma co robić. Bródno kocham za to, że czuję się tu wolny. Jest solidarność lokalna. Życie tutaj zawsze mnie fascynowało. Chciałem o nim opowiedzieć
ZOBACZ TAKŻE
- Małpa, orzeł, nosorożec - to nasi kumple (13-02-10, 16:00)
- "Warszawskie szemrane klimaty wcale się nie skończyły" (19-02-10, 12:00)
- Poznaniak, którego zarajcowała Warszawa (29-01-10, 11:00)
- "Dla mnie narkotykiem jest kamera" (20-03-10, 18:00)
- Skarby ukryte w Otwocku. Mało kto je widział (13-03-10, 13:00)
- Recepta na sukces znanego klubu muzycznego (12-02-10, 14:00)
- Kto tak prycha w metrze? Beatbox z NYC już w Warszawie (30-01-10, 11:00)
SERWISY
Siema. Nazywam się Maciej Okulus i oprowadzę was po mojej ukochanej, rodzinnej ulicy Wyszogrodzkiej. (W kadrze bloki, trawniki i asfalt).
Jeśli szlugi, to tylko tutaj. (W kadrze sklep z szyldem "Rebeka".)
To mój blok, tu mieszkam, tu się wychowałem, taki mały Manhattan w dżungli warszawskiej metropolii. Na górze, na dachu, jak zobaczysz, jest takie zajebiste słońce, takie widoki, że po prostu idziemy teraz. (W kadrze wieżowiec.)
To jest raj. Ja tu miałem 16. urodziny wyprawione. Przychodziłem tu też, jak miałem gorsze dni. Wyciszać się. Nic tu nie wkurwia, nic nie przeszkadza. Trochę tej wolności więcej. (W kadrze blokowiska, zieleń i niebo, niebo).
A to moja siostra. (W kadrze dwie opalające się na dachu dziewczyny w bikini).
Siostra: - W centrum to jest taki klimat, że przychodzą sobie zamożni ludzie. A to restauracyjka, a to coś. A u nas jest zupełnie inaczej. Przychodzisz sobie na dach. Ktoś z centrum nie przyszedłby na taki dach i by się nie zachwycił.
Kamera pokazuje widok z dachu. W tle leci Czesław Niemen "Mam tak samo jak ty, miasto moje a w nim....".
Maciej Okulus jest nie tylko jednym z bohaterów kilkunastominutowego filmiku "Ulica Wyszogrodzka", ale też jego autorem. Film można obejrzeć w sieci na stronie Komórkowej Telewizji Osiedlowej (KTOŚ), której Maciej jest dziennikarzem.
Zaczęło się od projektu "Miasto w Komie". Cztery lata temu rozkręcił go Cezary Ciszewski - reżyser dokumentalista i były już dziennikarz TVP Warszawa. Wraz z grupą młodych entuzjastów zaczęli filmować komórką scenki z życia Warszawy. Pokazywali swoje osiedla, ulice, ludzi z najbliższego otoczenia. Tak powstał pierwszy na świecie program telewizyjny "Miasto w Komie" realizowany za pomocą telefonów komórkowych. - Stworzyliśmy nowy gatunek: dokument komórkowy - mówi Ciszewski.
Przez "Miasto w Komie" przewinęło się ok. 300 osób, na stałe jest 20. Odbył się festiwal filmowego reportażu komórkowego. I wykluła się KTOŚ, czyli jedyna w Polsce telewizja osiedlowa. Na Targówku. O czym dwa tygodnie temu zrobiła materiał telewizja rosyjska NTW.
CEZARY CISZEWSKI: - Wychowałem się na Targówku. Chodziłem tu do pięciu podstawówek. To dzielnica, gdzie kultura ogranicza się do Teatru Rampa i Domu Kultury „Świt". To dzielnica siermiężna, na której są bloki, kebaby, wielki park i wielki cmentarz.
Uczę reporterów KTOS-ia, że człowiek to nie jest płaska deska albo obraz w lustrze. Że trzeba z niego wydobyć emocje, osobowość. Każdy jest bohaterem, bo każdy przeżył swoją historię. Istotą tej telewizji jest intymność, którą daje komórka. Człowiek wie, że nie patrzymy mu na krawat czy na brudną bluzkę, że nie interesuje nas, czy on jest ładny, czy brzydki. Przed telefonem komórkowym nikt się nie napina. Mówi swoim językiem. Gada po prostu do telefonu z kimś z tej samej ulicy albo osiedla.
Na Targówku jest "Pekin". Największy blok w Warszawie. Wielkie emocje. Ludzie tam żyją, mieszkają, mają swój mały świat w świecie, jakim jest Warszawa.
Rozmówca I: - Bardzo hardcorowi ludzie, jest naprawdę pozytywnie, ludzie się boją tego osiedla, a to też jest fajne. (W kadrze wejście do klatki).
Rozmówca II: - Cuda się tu działy, no. Policjanci siedzieli w samochodzie, a mu koła odkręcali. Nie wyszli, bali się. (W kadrze brodacz na balkonie).
Rozmówca III: - Jak to śpiewało? Chłopak czy dziewczyna, na "Pekinie" jedna rodzina. (W kadrze inny brodacz na ławce).
Rozmówca IV: - Tutaj się najlepiej czuję. Z tym o tu, to się znam od pampersów. Połowę ludzi tu znam od małolata. (W kadrze dwóch nastolaktów i huśtawki).
Reportaż o "Pekinie" też nakręcił Maciej Okulus. Wcześniej przyszedł na warsztaty, które na Targówku prowadził Cezary Ciszewski. Uczył, jak się montuje, jak trzymać ujęcie, jak zadawać pytania. To wtedy właśnie wpadł na pomysł stworzenia telewizji osiedlowej. Traf chciał, że o tym samym myślano w dzielnicowym ratuszu.
Jeśli szlugi, to tylko tutaj. (W kadrze sklep z szyldem "Rebeka".)
To mój blok, tu mieszkam, tu się wychowałem, taki mały Manhattan w dżungli warszawskiej metropolii. Na górze, na dachu, jak zobaczysz, jest takie zajebiste słońce, takie widoki, że po prostu idziemy teraz. (W kadrze wieżowiec.)
To jest raj. Ja tu miałem 16. urodziny wyprawione. Przychodziłem tu też, jak miałem gorsze dni. Wyciszać się. Nic tu nie wkurwia, nic nie przeszkadza. Trochę tej wolności więcej. (W kadrze blokowiska, zieleń i niebo, niebo).
A to moja siostra. (W kadrze dwie opalające się na dachu dziewczyny w bikini).
Siostra: - W centrum to jest taki klimat, że przychodzą sobie zamożni ludzie. A to restauracyjka, a to coś. A u nas jest zupełnie inaczej. Przychodzisz sobie na dach. Ktoś z centrum nie przyszedłby na taki dach i by się nie zachwycił.
Kamera pokazuje widok z dachu. W tle leci Czesław Niemen "Mam tak samo jak ty, miasto moje a w nim....".
Maciej Okulus jest nie tylko jednym z bohaterów kilkunastominutowego filmiku "Ulica Wyszogrodzka", ale też jego autorem. Film można obejrzeć w sieci na stronie Komórkowej Telewizji Osiedlowej (KTOŚ), której Maciej jest dziennikarzem.
Zaczęło się od projektu "Miasto w Komie". Cztery lata temu rozkręcił go Cezary Ciszewski - reżyser dokumentalista i były już dziennikarz TVP Warszawa. Wraz z grupą młodych entuzjastów zaczęli filmować komórką scenki z życia Warszawy. Pokazywali swoje osiedla, ulice, ludzi z najbliższego otoczenia. Tak powstał pierwszy na świecie program telewizyjny "Miasto w Komie" realizowany za pomocą telefonów komórkowych. - Stworzyliśmy nowy gatunek: dokument komórkowy - mówi Ciszewski.
Przez "Miasto w Komie" przewinęło się ok. 300 osób, na stałe jest 20. Odbył się festiwal filmowego reportażu komórkowego. I wykluła się KTOŚ, czyli jedyna w Polsce telewizja osiedlowa. Na Targówku. O czym dwa tygodnie temu zrobiła materiał telewizja rosyjska NTW.
Zobacz: Filmy "Miast w Komie" na warszawa.gazeta.pl
CEZARY CISZEWSKI: - Wychowałem się na Targówku. Chodziłem tu do pięciu podstawówek. To dzielnica, gdzie kultura ogranicza się do Teatru Rampa i Domu Kultury „Świt". To dzielnica siermiężna, na której są bloki, kebaby, wielki park i wielki cmentarz.
Uczę reporterów KTOS-ia, że człowiek to nie jest płaska deska albo obraz w lustrze. Że trzeba z niego wydobyć emocje, osobowość. Każdy jest bohaterem, bo każdy przeżył swoją historię. Istotą tej telewizji jest intymność, którą daje komórka. Człowiek wie, że nie patrzymy mu na krawat czy na brudną bluzkę, że nie interesuje nas, czy on jest ładny, czy brzydki. Przed telefonem komórkowym nikt się nie napina. Mówi swoim językiem. Gada po prostu do telefonu z kimś z tej samej ulicy albo osiedla.
Na Targówku jest "Pekin". Największy blok w Warszawie. Wielkie emocje. Ludzie tam żyją, mieszkają, mają swój mały świat w świecie, jakim jest Warszawa.
Rozmówca I: - Bardzo hardcorowi ludzie, jest naprawdę pozytywnie, ludzie się boją tego osiedla, a to też jest fajne. (W kadrze wejście do klatki).
Rozmówca II: - Cuda się tu działy, no. Policjanci siedzieli w samochodzie, a mu koła odkręcali. Nie wyszli, bali się. (W kadrze brodacz na balkonie).
Rozmówca III: - Jak to śpiewało? Chłopak czy dziewczyna, na "Pekinie" jedna rodzina. (W kadrze inny brodacz na ławce).
Rozmówca IV: - Tutaj się najlepiej czuję. Z tym o tu, to się znam od pampersów. Połowę ludzi tu znam od małolata. (W kadrze dwóch nastolaktów i huśtawki).
Reportaż o "Pekinie" też nakręcił Maciej Okulus. Wcześniej przyszedł na warsztaty, które na Targówku prowadził Cezary Ciszewski. Uczył, jak się montuje, jak trzymać ujęcie, jak zadawać pytania. To wtedy właśnie wpadł na pomysł stworzenia telewizji osiedlowej. Traf chciał, że o tym samym myślano w dzielnicowym ratuszu.
1
2
następne »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


