Psie kupy już się roztopiły i nie trzeba ich sprzątać?
06.03.2010
aktualizacja: 2010-03-07 23:44
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Trwa nasza akcja "Sprzątam po moim psie". Ciągle dostajemy od was mnóstwo listów. Oto kolejna ich porcja.
ZOBACZ TAKŻE
- Quiz: Co wiesz o psiej kupie? (05-03-10, 11:17)
- Naukowo o nieczystościach: Kupą, mości panowie, na brud (05-03-10, 09:00)
- Psia oKUPAcja! Mamy już dość (05-03-10, 09:00)
- W ekskluzywnych osiedlach też kup nie sprzątają (05-03-10, 10:00)
- Ścigniemy cię przez DNA twojego psa (28-06-11, 13:12)
- "Zbierać psie kupy? A gdzie to wyrzucać?" (08-03-10, 11:00)
- Psia kupa jak państwowa własność za komuny (04-03-10, 08:00)
RAPORTY
Psa trzeba nauczyć
Decydując się na psa, musimy być świadomi obowiązków. Najpierw uczymy pieska, by swoje potrzeby załatwiał poza mieszkaniem, a potem wybieramy miejsce, gdzie w miarę byłoby wygodne. Ja nauczyłam pieska załatwiania się w pobliżu śmietnika. (Te są w pobliżu każdego domu). Zaopatrzona w kilka woreczków czekam tak długo, aż piesek się załatwi, sprzątam, wyrzucam do śmietnika i dopiero wybieram się na spacer. Pieski szybko się uczą, wystarczy kilka razy nie pozwolić załatwić się na chodniku i pies zapamięta. Spacerując, obserwuję, że faktycznie ludzie jakby się bali schylić po psią kupkę. Nieliczni to robią. Opornych karałabym mandatami, może to ich uświadomi.
BB
Ludzie brudzą bardziej
Ja po psie nie sprzątam. Po roztopach kupy uległy już prawie całkowitej biodegradacji, czego nie można powiedzieć o śmieciach pozostawionych przez ludzi często niezwykle wrażliwych na widok psiej kupy, a wykazujących całkowitą obojętność na te sterty butelek, papierów i petów. Ktoś to zostawił, ale na pewno nie jest to ślad po sympatycznych czworonogach. Odpowiadając na wasz apel, informuję, że mieszkam na Grochowie (okolice ul. Ostrobramskiej) i tutaj nie ma w ogóle koszy na psie kupy. Warszawianka - nieprzyjezdna
Trawniki pełne min
W mojej okolicy (ul. Korsaka/al. Tysiąclecia na Pradze) każdy trawnik to publiczna toaleta dla psów. Czasem dziwię się, jak właściciele czworonogów mogą jeszcze z nimi spacerować po tych "terenach zielonych". Tak być nie powinno.
E.D.
Odchody trują, nie nawożą
Powinniście napisać również, że absurdalne jest myślenie o nawożących właściwościach psich odchodów, bo przecież jest wręcz odwrotnie - mocz i kupy niszczą roślinność. A koszenie trawników przy licznych kupach - to dopiero jest "przyjemność". A dzieci w piaskownicy i na terenach zabaw pomimo ogrodzenia terenu, które ciągle stykające się z odchodami zwierząt, na jakie zakażenia są narażone?
Zwiększyć podatki za psy
Posiadanie psa to głównie moda (choć w moim przypadku nie - zaopiekowałem się psem, który stracił zatrudnienie na parkingu). Trzeba więc spowodować odwrócenie trendu wzrostu liczby psów. 1. Wprowadzić realny podatek od zwierząt w mieście. 2. Wprowadzić obowiązek czipowania psów. 3. Opiekunowie psów powinni być bezwzględnie zobowiązani do sprzątania odchodów swoich podopiecznych z chodników, ścieżek rowerowych, jezdni itp., ale powinni być zwolnieni z tego obowiązku na terenach zielonych (poza terenami przeznaczonymi na zabawy dzieci czy też sportowymi). Jeśli te tereny należy sprzątać, powinny to robić służby miejskie wyposażone w sprzęt kupowany z podatków.
Szanowna "Gazeto"! Pytasz, czy udało się komuś rozwiązać problem? Mnie nie, chociaż proponowałem coś takiego mojej spółdzielni mieszkaniowej. Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował.
Jerzy Oksański

Decydując się na psa, musimy być świadomi obowiązków. Najpierw uczymy pieska, by swoje potrzeby załatwiał poza mieszkaniem, a potem wybieramy miejsce, gdzie w miarę byłoby wygodne. Ja nauczyłam pieska załatwiania się w pobliżu śmietnika. (Te są w pobliżu każdego domu). Zaopatrzona w kilka woreczków czekam tak długo, aż piesek się załatwi, sprzątam, wyrzucam do śmietnika i dopiero wybieram się na spacer. Pieski szybko się uczą, wystarczy kilka razy nie pozwolić załatwić się na chodniku i pies zapamięta. Spacerując, obserwuję, że faktycznie ludzie jakby się bali schylić po psią kupkę. Nieliczni to robią. Opornych karałabym mandatami, może to ich uświadomi.
BB
Sprzątasz po swoim psie? Bądź z tego dumny. Wpisz się na listę sprzatających!
Ludzie brudzą bardziej
Ja po psie nie sprzątam. Po roztopach kupy uległy już prawie całkowitej biodegradacji, czego nie można powiedzieć o śmieciach pozostawionych przez ludzi często niezwykle wrażliwych na widok psiej kupy, a wykazujących całkowitą obojętność na te sterty butelek, papierów i petów. Ktoś to zostawił, ale na pewno nie jest to ślad po sympatycznych czworonogach. Odpowiadając na wasz apel, informuję, że mieszkam na Grochowie (okolice ul. Ostrobramskiej) i tutaj nie ma w ogóle koszy na psie kupy. Warszawianka - nieprzyjezdna
Trawniki pełne min
W mojej okolicy (ul. Korsaka/al. Tysiąclecia na Pradze) każdy trawnik to publiczna toaleta dla psów. Czasem dziwię się, jak właściciele czworonogów mogą jeszcze z nimi spacerować po tych "terenach zielonych". Tak być nie powinno.
E.D.
Odchody trują, nie nawożą
Powinniście napisać również, że absurdalne jest myślenie o nawożących właściwościach psich odchodów, bo przecież jest wręcz odwrotnie - mocz i kupy niszczą roślinność. A koszenie trawników przy licznych kupach - to dopiero jest "przyjemność". A dzieci w piaskownicy i na terenach zabaw pomimo ogrodzenia terenu, które ciągle stykające się z odchodami zwierząt, na jakie zakażenia są narażone?
Zwiększyć podatki za psy
Posiadanie psa to głównie moda (choć w moim przypadku nie - zaopiekowałem się psem, który stracił zatrudnienie na parkingu). Trzeba więc spowodować odwrócenie trendu wzrostu liczby psów. 1. Wprowadzić realny podatek od zwierząt w mieście. 2. Wprowadzić obowiązek czipowania psów. 3. Opiekunowie psów powinni być bezwzględnie zobowiązani do sprzątania odchodów swoich podopiecznych z chodników, ścieżek rowerowych, jezdni itp., ale powinni być zwolnieni z tego obowiązku na terenach zielonych (poza terenami przeznaczonymi na zabawy dzieci czy też sportowymi). Jeśli te tereny należy sprzątać, powinny to robić służby miejskie wyposażone w sprzęt kupowany z podatków.
Szanowna "Gazeto"! Pytasz, czy udało się komuś rozwiązać problem? Mnie nie, chociaż proponowałem coś takiego mojej spółdzielni mieszkaniowej. Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował.
Jerzy Oksański

-
Proponuję zająć się też rzygowinami
szlakuls
06.03.10, 22:53
Ulica Grójecka 19/25, sobota 06.03.2010, godz. 8.45.Od strony wejścia do Klubu Dekada rzygowin sztuk jeden, od strony postoju taksówek na Niemcewicza sztuk dwie. Dozorca budynku prawie co »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


