Psie kupy już się roztopiły i nie trzeba ich sprzątać?

red.
06.03.2010 aktualizacja: 2010-03-07 23:44
A A A Drukuj
Takie widoki można zastać na chodnikach w Miasteczku Wilanów Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Trwa nasza akcja "Sprzątam po moim psie". Ciągle dostajemy od was mnóstwo listów. Oto kolejna ich porcja.
Psa trzeba nauczyć

Decydując się na psa, musimy być świadomi obowiązków. Najpierw uczymy pieska, by swoje potrzeby załatwiał poza mieszkaniem, a potem wybieramy miejsce, gdzie w miarę byłoby wygodne. Ja nauczyłam pieska załatwiania się w pobliżu śmietnika. (Te są w pobliżu każdego domu). Zaopatrzona w kilka woreczków czekam tak długo, aż piesek się załatwi, sprzątam, wyrzucam do śmietnika i dopiero wybieram się na spacer. Pieski szybko się uczą, wystarczy kilka razy nie pozwolić załatwić się na chodniku i pies zapamięta. Spacerując, obserwuję, że faktycznie ludzie jakby się bali schylić po psią kupkę. Nieliczni to robią. Opornych karałabym mandatami, może to ich uświadomi.

BB

Sprzątasz po swoim psie? Bądź z tego dumny. Wpisz się na listę sprzatających!



Ludzie brudzą bardziej

Ja po psie nie sprzątam. Po roztopach kupy uległy już prawie całkowitej biodegradacji, czego nie można powiedzieć o śmieciach pozostawionych przez ludzi często niezwykle wrażliwych na widok psiej kupy, a wykazujących całkowitą obojętność na te sterty butelek, papierów i petów. Ktoś to zostawił, ale na pewno nie jest to ślad po sympatycznych czworonogach. Odpowiadając na wasz apel, informuję, że mieszkam na Grochowie (okolice ul. Ostrobramskiej) i tutaj nie ma w ogóle koszy na psie kupy. Warszawianka - nieprzyjezdna

Trawniki pełne min

W mojej okolicy (ul. Korsaka/al. Tysiąclecia na Pradze) każdy trawnik to publiczna toaleta dla psów. Czasem dziwię się, jak właściciele czworonogów mogą jeszcze z nimi spacerować po tych "terenach zielonych". Tak być nie powinno.

E.D.

Odchody trują, nie nawożą

Powinniście napisać również, że absurdalne jest myślenie o nawożących właściwościach psich odchodów, bo przecież jest wręcz odwrotnie - mocz i kupy niszczą roślinność. A koszenie trawników przy licznych kupach - to dopiero jest "przyjemność". A dzieci w piaskownicy i na terenach zabaw pomimo ogrodzenia terenu, które ciągle stykające się z odchodami zwierząt, na jakie zakażenia są narażone?

Zwiększyć podatki za psy

Posiadanie psa to głównie moda (choć w moim przypadku nie - zaopiekowałem się psem, który stracił zatrudnienie na parkingu). Trzeba więc spowodować odwrócenie trendu wzrostu liczby psów. 1. Wprowadzić realny podatek od zwierząt w mieście. 2. Wprowadzić obowiązek czipowania psów. 3. Opiekunowie psów powinni być bezwzględnie zobowiązani do sprzątania odchodów swoich podopiecznych z chodników, ścieżek rowerowych, jezdni itp., ale powinni być zwolnieni z tego obowiązku na terenach zielonych (poza terenami przeznaczonymi na zabawy dzieci czy też sportowymi). Jeśli te tereny należy sprzątać, powinny to robić służby miejskie wyposażone w sprzęt kupowany z podatków.

Szanowna "Gazeto"! Pytasz, czy udało się komuś rozwiązać problem? Mnie nie, chociaż proponowałem coś takiego mojej spółdzielni mieszkaniowej. Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował.

Jerzy Oksański



Podziel się

  • Proponuję zająć się też rzygowinami szlakuls 06.03.10, 22:53

    Ulica Grójecka 19/25, sobota 06.03.2010, godz. 8.45.Od strony wejścia do Klubu Dekada rzygowin sztuk jeden, od strony postoju taksówek na Niemcewicza sztuk dwie. Dozorca budynku prawie co »

Najnowsze wiadomości z Warszawy