Policjanci pobili artystów? Komendant zlecił kontrolę

Piotr Machajski
06.03.2010 aktualizacja: 2010-03-05 21:27
A A A Drukuj
Interwencja policji Fot. zainteresowani artyści
Szef śródmiejskiej policji polecił skontrolować przebieg interwencji, w której ucierpieć miało czworo norweskich artystów. Oficjalnej skargi nie zamierza za to składać norweska ambasada
O sprawie informowaliśmy we wczorajszej "Gazecie" (Policja biła i poniżała cudzoziemców?). Czworo norweskich artystów i ich polska opiekunka, kurator z Centrum Sztuki Współczesnej, wracali do domów z klubu na pl. Zbawiciela. Wszyscy wcześniej wypili po kilka piw.



Na Mokotowskiej zostali zatrzymani przez policję. Według funkcjonariuszy mieli próbować uszkodzić zaparkowane auta. Ktoś miał wygiąć lusterko w jednym z samochodów, ktoś inny oprzeć but na masce, by zawiązać sobie sznurówkę. Cała piątka została zabrana do komendy, a później do izby wytrzeźwień, gdzie spędzili resztę nocy i ranek. Twierdzą, że w komendzie byli bici, szarpani, poniżani i wyśmiewani.

Policja odpiera zarzuty. - Według wstępnej oceny interwencja została przeprowadzona prawidłowo - mówi podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. - Mimo to komendant rejonowy policji polecił dokładnie skontrolować jej przebieg.



To oznacza, że wszyscy uczestnicy incydentu (Norwegowie, Polka, policjanci z dwóch patroli, dyżurny z komendy oraz pracownicy izby wytrzeźwień) zostaną teraz przesłuchani.

- To było najgorsze, co nas w życiu spotkało - mówią artyści.

- Interwencję podejmowali doświadczeni policjanci, z kilkunastoletnim stażem. Byli w tzw. patrolu oficerskim, który ma za zadanie przede wszystkim kontrolować pracę podwładnych - podkreśla oficer śródmiejskiej policji. - Pani, która opiekowała się Polakami, straszyła policjantów zwolnieniem z pracy. Zapewniała, że ma liczne znajomości, m.in. w Komendzie Głównej.

Cała piątka szykuje skargę do prokuratury. Zamierzają poskarżyć się na bezzasadną decyzję o umieszczeniu ich w izbie wytrzeźwień. O incydencie powiadomili też ambasadę.

- Tak, wiem o tym zdarzeniu. Udzieliliśmy naszym obywatelom wskazówek, gdzie mogą złożyć skargę - informuje Guri Rusten, zastępczyni szefa misji w Ambasadzie Królestwa Norwegii. - Ambasada nie będzie występować z żadną oficjalną skargą ani nie będzie domagać się wyjaśnień. To sprawa pomiędzy obywatelami norweskimi a polską policją - dodaje.

Babcia jak Sherlock Holmes - zrobiła zasadzkę na oszusta



Podziel się

  • Panna Ula uwierzyła Maleńczukowi? dorsai68 07.03.10, 00:00

    Nie, panno Urszulo, artyście, "artyście", a nawet Artyście, wcale nie wolno więcej. Swoją drogą, policyjne radiowozy powinny zostać w końcu wyposażone w rejestratory audio-video. Byłoby to z»

Najnowsze wiadomości z Warszawy