Policjanci pobili artystów? Komendant zlecił kontrolę
06.03.2010
aktualizacja: 2010-03-05 21:27
Fot. zainteresowani artyści
Szef śródmiejskiej policji polecił skontrolować przebieg interwencji, w której ucierpieć miało czworo norweskich artystów. Oficjalnej skargi nie zamierza za to składać norweska ambasada
ZOBACZ TAKŻE
- Jest odszkodowanie za pomyłkę antyterrorystów. Skromne (26-08-11, 12:00)
- Pijani chuligani pobili przechodnia (06-03-10, 11:58)
- Pobili go, bo upomniał publicznie oddającego mocz (04-08-10, 17:45)
- Policja skuła cudzoziemców? Nie ma sprawy (10-06-10, 09:00)
- Jest zażalenie na zatrzymanie Norwegów przez policję (15-03-10, 18:15)
- Napad na bank? Były błędy w akcie oskarżenia (08-03-10, 09:00)
- Pożar w ścisłym centrum. Ewakuowani mieszkańcy (07-03-10, 16:53)
- Prezes okradał swoją firmę - 2 mln zł strat (05-03-10, 14:35)
- Proces ws. Papały - wniosek Boguckiego o zmianę składu sędziowskiego odrzucony (05-03-10, 11:58)
- Policja biła i poniżała cudzoziemców? (05-03-10, 07:00)
- Niania złodziejka zamiast dzieci będzie bawić za kratami? (04-03-10, 23:34)
- Wpadł złodziej kradnący na Bielanach "na wyrwę" (04-03-10, 20:39)
O sprawie informowaliśmy we wczorajszej "Gazecie" (Policja biła i poniżała cudzoziemców?). Czworo norweskich artystów i ich polska opiekunka, kurator z Centrum Sztuki Współczesnej, wracali do domów z klubu na pl. Zbawiciela. Wszyscy wcześniej wypili po kilka piw.
Na Mokotowskiej zostali zatrzymani przez policję. Według funkcjonariuszy mieli próbować uszkodzić zaparkowane auta. Ktoś miał wygiąć lusterko w jednym z samochodów, ktoś inny oprzeć but na masce, by zawiązać sobie sznurówkę. Cała piątka została zabrana do komendy, a później do izby wytrzeźwień, gdzie spędzili resztę nocy i ranek. Twierdzą, że w komendzie byli bici, szarpani, poniżani i wyśmiewani.
Policja odpiera zarzuty. - Według wstępnej oceny interwencja została przeprowadzona prawidłowo - mówi podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. - Mimo to komendant rejonowy policji polecił dokładnie skontrolować jej przebieg.
To oznacza, że wszyscy uczestnicy incydentu (Norwegowie, Polka, policjanci z dwóch patroli, dyżurny z komendy oraz pracownicy izby wytrzeźwień) zostaną teraz przesłuchani.
- To było najgorsze, co nas w życiu spotkało - mówią artyści.
- Interwencję podejmowali doświadczeni policjanci, z kilkunastoletnim stażem. Byli w tzw. patrolu oficerskim, który ma za zadanie przede wszystkim kontrolować pracę podwładnych - podkreśla oficer śródmiejskiej policji. - Pani, która opiekowała się Polakami, straszyła policjantów zwolnieniem z pracy. Zapewniała, że ma liczne znajomości, m.in. w Komendzie Głównej.
Cała piątka szykuje skargę do prokuratury. Zamierzają poskarżyć się na bezzasadną decyzję o umieszczeniu ich w izbie wytrzeźwień. O incydencie powiadomili też ambasadę.
- Tak, wiem o tym zdarzeniu. Udzieliliśmy naszym obywatelom wskazówek, gdzie mogą złożyć skargę - informuje Guri Rusten, zastępczyni szefa misji w Ambasadzie Królestwa Norwegii. - Ambasada nie będzie występować z żadną oficjalną skargą ani nie będzie domagać się wyjaśnień. To sprawa pomiędzy obywatelami norweskimi a polską policją - dodaje.
Na Mokotowskiej zostali zatrzymani przez policję. Według funkcjonariuszy mieli próbować uszkodzić zaparkowane auta. Ktoś miał wygiąć lusterko w jednym z samochodów, ktoś inny oprzeć but na masce, by zawiązać sobie sznurówkę. Cała piątka została zabrana do komendy, a później do izby wytrzeźwień, gdzie spędzili resztę nocy i ranek. Twierdzą, że w komendzie byli bici, szarpani, poniżani i wyśmiewani.
Policja odpiera zarzuty. - Według wstępnej oceny interwencja została przeprowadzona prawidłowo - mówi podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. - Mimo to komendant rejonowy policji polecił dokładnie skontrolować jej przebieg.
To oznacza, że wszyscy uczestnicy incydentu (Norwegowie, Polka, policjanci z dwóch patroli, dyżurny z komendy oraz pracownicy izby wytrzeźwień) zostaną teraz przesłuchani.
- To było najgorsze, co nas w życiu spotkało - mówią artyści.
- Interwencję podejmowali doświadczeni policjanci, z kilkunastoletnim stażem. Byli w tzw. patrolu oficerskim, który ma za zadanie przede wszystkim kontrolować pracę podwładnych - podkreśla oficer śródmiejskiej policji. - Pani, która opiekowała się Polakami, straszyła policjantów zwolnieniem z pracy. Zapewniała, że ma liczne znajomości, m.in. w Komendzie Głównej.
Cała piątka szykuje skargę do prokuratury. Zamierzają poskarżyć się na bezzasadną decyzję o umieszczeniu ich w izbie wytrzeźwień. O incydencie powiadomili też ambasadę.
- Tak, wiem o tym zdarzeniu. Udzieliliśmy naszym obywatelom wskazówek, gdzie mogą złożyć skargę - informuje Guri Rusten, zastępczyni szefa misji w Ambasadzie Królestwa Norwegii. - Ambasada nie będzie występować z żadną oficjalną skargą ani nie będzie domagać się wyjaśnień. To sprawa pomiędzy obywatelami norweskimi a polską policją - dodaje.
Babcia jak Sherlock Holmes - zrobiła zasadzkę na oszusta
-
Panna Ula uwierzyła Maleńczukowi?
dorsai68
07.03.10, 00:00
Nie, panno Urszulo, artyście, "artyście", a nawet Artyście, wcale nie wolno więcej. Swoją drogą, policyjne radiowozy powinny zostać w końcu wyposażone w rejestratory audio-video. Byłoby to z»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


