Dziś rocznica Marca'68 - na UW i Dworcu Gdańskim

Tomasz Urzykowski
08.03.2010 aktualizacja: 2010-03-08 08:44
A A A Drukuj
Warszawiacy, którzy przyszli na Dworzec Gdański, aby wziąć udział w projekcie Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Na Uniwersytecie Warszawskim i Dworcu Gdańskim przypomniane dziś zostaną wydarzenia sprzed 42 lat, gdy studenci rzucili wyzwanie komunistycznej władzy. Odpowiedzią były pałki, więzienia, antysemicka nagonka, która wygnała z Polski tysiące osób. Szkoda, że obie uroczystości odbywają się o tej samej godzinie.
W południe na dziedzińcu UW władze i społeczność uczelni złożą kwiaty pod tablicą upamiętniającą Marzec'68. O tej samej porze przy tablicy marcowej na Dworcu Gdańskim rozpocznie się rocznicowe spotkanie przygotowane przez Fundację Shalom. - Nie zamierzaliśmy z nikim konkurować. Do tej pory nie było problemu, bo spotkania na dworcu odbywały się o innej godzinie. Po zmianie godziny nie pomyśleliśmy o konsultacji z uniwersytetem - przyznaje Barbara Sołtysińska z firmy Ciszewski Public Relations reprezentującej Fundację Shalom.

Dziedziniec UW był miejscem słynnego studenckiego wiecu, który dał początek fali demonstracji w całym kraju. 8 marca 1968 r. o godz. 12. wypełnili go manifestanci domagający się przestrzegania w Polsce swobód obywatelskich. Żądali powrotu na uczenię usuniętych kolegów - Adama Michnika i Henryka Szlajfera oraz zaniechania represji wobec innych studentów, którzy sprzeciwili się politycznej decyzji zdjęcia z afisza "Dziadów" Mickiewicza. Przeciw demonstrantom Władysław Gomułka wysłał uzbrojone w pałki oddziały milicji i "aktywu robotniczego". Brutalna pacyfikacja wiecu przyniosła odwrotny skutek - zaprotestowali studenci z innych uczelni w Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Częstochowie, Krakowie, Lublinie. Trwało to ponad dwa tygodnie. Przywódców studenckiej rewolty spotkały drakońskie kary. Byli wyrzucani z uczelni, sądzeni i osadzani w więzieniach, przymusowo wcielani do wojska. Komunistyczna władza rozpętała antysemicką nagonkę. Zmusiła do emigracji tysiące osób pochodzenia żydowskiego. Musieli zrzec się polskiego obywatelstwa. Dostawali dokument podróży w jedną stronę. Wiele z nich wyjechało z Dworca Gdańskiego, na którym dziś Fundacja Shalom organizuje spotkanie. "Dworzec Gdański w Warszawie jest symbolem wszystkich dworców, z których po Marcu'68 wyruszyli Żydzi" - oświadczyła w zaproszeniu na spotkanie dyrektor findacji Gołda Tencer, która wtedy pozostała w Polsce.

Przeczytaj także: Tęsknili za Żydami na Dworcu Gdańskim



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy