Remonty w całej Warszawie, ale robotników brak

Jarosław Osowski, Krzysztof Śmietana
09.03.2010 aktualizacja: 2010-03-09 16:27
A A A Drukuj
Na rozkopanej Powązkowska stoi dużo sprzętu, ale wczoraj o godz. 10 nad wykopem dyskutowało tylko trzech robotników fot. WOJCIECH SURDZIEL / AG
W całej Warszawie mamy rozgrzebane ulice, ale w wielu miejscach przy remontach snują się tylko pojedynczy robotnicy. Kierowcy złorzeczą w korkach: najwyższy czas na pozimową pobudkę!
SERWISY

Przeczytaj także blog autorów tego artykułu



Wczoraj dla ruchu zamknięto krótki fragment ul. Francuskiej na Saskiej Kępie. Tyle że wciąż nieprzejezdna jest sąsiednia Paryska. Po godz. 13 nie zastaliśmy tam nikogo z wykonawców - firm Efekt i Adrog. Tylko góry piachu, grysu i jedna nieruchoma koparka. - Najgorsze dziadostwo, jakie mogło nam się tu zdarzyć. Ktoś to robi zupełnie bez głowy. Wszystko rozgrzebane, nikt tego nie pilnuje - uważa Dariusz Kośmider, mieszkaniec Saskiej Kępy, który przedstawia się jako budowlaniec.

Po pięciu miesiącach robót na Paryskiej wybrukowano tylko miejsca postojowe dla samochodów po parzystej stronie, krawężniki wyznaczają nowy, węższy przebieg jezdni. A przecież cały odcinek miał być gotowy do końca zeszłego roku. Na wysokości Szczuczyńskiej zaklejono nieaktualny już termin zakończenia prac nowym: 30 kwietnia. Jednak według Małgorzaty Gajewskiej, rzeczniczki Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, Paryska ma być przejezdna w pierwszej połowie maja. Wtedy wykonawcy wkroczą na kolejny fragment Francuskiej, którą oddadzą w całości pod koniec roku. Przyczyna opóźnień? Nie udało się zgrać remontu z dwoma innymi inwestycjami - gazowników i wodociągowców. Poza tym śnieżna i mroźna zima.

Zima i reszta kłopotów

Choć ta sama zima nawet na chwilę nie sparaliżowała budowy mostu Północnego, pani rzecznik zastrzega, że nie można porównywać tej inwestycji z remontem na Saskiej Kępie. - Na moście mogły trwać roboty konstrukcyjne, na Paryskiej mamy zaś takie prace, których wręcz nie wolno wykonywać w tak surowych warunkach - podkreśla Małgorzata Gajewska.

Zajrzeliśmy też na rozkopaną i zwężoną o połowę Powązkowską. Tu czas zatrzymał się już w listopadzie, zanim zaatakowały mrozy i śniegi. Wczoraj ok. godz. 10 trzech robotników dyskutowało nad głębokim wykopem. To miejsce na tymczasową rurę, która umożliwi podłączenie nowej kanalizacji pod jezdnią. Nie można jej jednak układać, bo podobnie jak w listopadzie drogowcy wciąż wypatrują pozwolenia na budowę. Mimo to wierzą, że otworzą Powązkowską do końca kwietnia. Gdyby nawet zdarzył się tu taki cud, kierowcy z Żoliborza i Bielan będą i tak stać w ogromnych korkach, bo już za miesiąc ZMID chce zamknąć prowizoryczny wiadukt na ul. Andersa przy Dworcu Gdańskim.

Rekord to 20 robotników

Z mozołem życie wraca też na plac budowy w al. Wilanowskiej poszerzanej między Doliną Służewiecką i Sobieskiego. To jedna z najbardziej ślimaczących się inwestycji w Warszawie. Umowę z firmą Pol-Aqua podpisano jesienią 2008 r. Największy poślizg spowodowały problemy z przejmowaniem działek. Wczoraj prace było widać głównie w dwóch miejscach - na skrzyżowaniu z ul. Sobieskiego i przy osiedlu na ul. Arbuzowej. Łącznie naliczyliśmy tam ponad 20 robotników. - Teraz trwa budowa kanalizacji deszczowej i ekranów akustycznych. Jeśli będzie kilka dni z dodatnią temperaturą, będzie można zacząć budowę południowej jezdni - zapowiada Małgorzata Gajewska. Nowy termin zakończenia prac zapisany w aneksie z firmą Pol-Aqua to koniec czerwca.

Kłopoty z przejęciem działek znacznie opóźniły też przebudowę skrzyżowania Al. Jerozolimskich z Łopuszańską. Trzypoziomowy węzeł, który powstaje w tym miejscu, wyłania się bardzo powoli. Niemal dziesięć miesięcy od podpisania kontraktu z firmą Strabag widać jedynie kilka podpór wiaduktu, którym kierowcy będą skręcać z Łopuszańskiej w stronę Pruszkowa. Wczoraj nie zauważyliśmy tu większych prac budowlanych. Na razie robotnicy pracują głównie przy przekładaniu instalacji podziemnych. Małgorzata Gajewska zapowiada jednak, że niedługo zacznie się budowa jezdni zastępczych Al. Jerozolimskich. Po ich otwarciu korki mogą się wydłużyć jeszcze bardziej niż teraz. Kierowcy będą musieli bokiem omijać główny plac budowy, który znajdzie się pośrodku skrzyżowania. Tu główne jezdnie Al. Jerozolimskich znajdą się w zagłębieniu. Termin zakończenia tej inwestycji to połowa 2011 r.

Mocno zagrożona jest budowa nowego wiaduktu w rejonie lotniska. Chodzi o połączenie ul. 17 Stycznia i Cybernetyki na Służewcu. Przy tej ostatniej ulicy widać tylko wycięte drzewa. Wznoszenie przyczółków wiaduktu wciąż blokuje budynek spółdzielni Świt na rogu ul. Taśmowej. Jeśli w najbliższych tygodniach roboty nie ruszą z kopyta, nie ma co marzyć o dotrzymaniu wyznaczonego na grudzień terminu oddania inwestycji.

Przeczytaj także: Nowe rondo przy Płowieckiej zdało egzamin. Prawie



Podziel się

  • Re: Remonty w całej Warszawie, ale robotników bra konread 09.03.10, 09:39

    masz rację, brak przede wszystkim rozwagi urzędników, którzy nie przewidzieli żew naszym klimacie zim prawdziwych nie było wprawdzie od dawna, ale jednak sięzdarzają w naszym klimacie - a »

Najnowsze wiadomości z Warszawy