Proces zabójcy tajny: zbyt drastyczne okoliczności

Piotr Machajski
09.03.2010 aktualizacja: 2010-03-09 17:54
A A A Drukuj
Jonasz S. na korytarzu sądowym Fot. Robert Kowalewski / Agencja
Proces oskarżonego o zabójstwo prostytutki będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami - zdecydował we wtorek sąd.
- Okoliczności, które będą roztrząsane w toku rozprawy, mogą obrażać dobre obyczaje. W sprawie pojawiają się wątki związane z życiem seksualnym stron, jak również sam opis zabójstwa wskazany w akcie oskarżenia wskazuje, że należy się liczyć w ujawnieniem drastycznych okoliczności - mówiła we wtorek sędzia Alina Sobczak-Barańska, przewodnicząca składu. Chwilę wcześniej, na zgodny wniosek prokuratury i obrony zdecydowała się wyłączyć jawność rozprawy. Oznacza to, że cały proces Jonasza S. będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami. Publiczność będzie mogła poznać jedynie treść wyroku.

Gdy dziennikarze opuścili salę, prokurator odczytała akt oskarżenia. 22-letni mieszkaniec Wyszkowa, niedoszły student, amator fotografii, z doskoku reporter lokalnej gazety, jest oskarżony o to, że 15 lutego zeszłego roku zamordował w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu na Woli zamordował 41-letnią prostytutkę, Barbarę Z. Udusił ją łańcuchem, a następnie próbował pociąć na kawałki jej ciało, by się go pozbyć. Udało mu się częściowo, bo wcześniej został zatrzymany przez policję. Widok, jaki policjanci zastali w łazience jego mieszkania przy ul. Chłodnej, nie nadaje się właściwie do opisania.

W śledztwie młody mężczyzna tłumaczył, że prostytutkę zaprosił dla żartu. Gdy jej o tym powiedział, kobieta miała się zdenerwować. Próbowała go uderzyć, ale potknęła się i uderzyła głową o podłogę. Gdy S. zobaczył, że nie żyje, zdecydował, że musi pozbyć się ciała.

Tyle, że sekcji zwłok nie potwierdziła jego opowieści. Barbara Z. została bowiem uduszona łańcuchem. Wcześniej doszło między nimi do zbliżenia.

Gdy Jonasz S. poznał ustalenia sądowych medyków, odmówił dalszego składania wyjaśnień. Prokuraturze nie udało się więc ustalić motywu zbrodni.

Czy uda się sądowi? Wiadomo, że oskarżony za zamkniętymi drzwiami sali rozpraw składał przed sędziami wyjaśnienia. Nie wiadomo jednak jakie.

Przeczytaj także: Zabił prostytutkę, a potem poćwiartował jej zwłoki



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy