"To świadectwo braku kultury właściciela psa"

red.
09.03.2010 aktualizacja: 2010-03-10 18:23
A A A Drukuj
Logo akcji Rys. Klaudiusz Przedmojski
Kolejne głosy czytelników w dyskusji o naszej akcji ""Sprzątam po moim psie".
Powszechny brak kultury

Szanowna Redakcjo,

Mam psa od 6 lat i od samego początku wszyscy w rodzinie wychodzący na spacer z psem sprzątają po nim. Nie przeszkadza nam brak specjalnych koszy na psie kupy ani brak koszy w ogóle. Wystarczy odpowiedni sprzęt do kupienia za kilkanaście złotych. Córki, które od dzieciństwa czyniły tak najpierw z rodzicami, a teraz wychodzą z psem już same, nie wyobrażają sobie, że w ogóle można inaczej.

I tu mam swoją tezę wypracowaną na podstawie obserwacji i kontaktów z osobami, które nie sprzątają po psie. Twierdzę, że zdecydowana większość z nich nie sprzątałaby również, gdyby kosze były co 50 metrów, a przy nich były torebki do pobrania. Fakt, że ich nie ma, jest tylko pretekstem do wytłumaczenia się z takiej postawy. Problemem jest nie brak koszy czy sprzętu, ale powszechny niemal BRAK KULTURY! Tym, którzy twierdzą, że kupami nie ma co się przejmować, bo i tak się same rozłożą, proponuję, aby sami wypróżniali się pod krzakiem - przecież też się rozłoży. A kupa ludzka czasem bywa nawet mniejsza od psiej.

Co ja robię z kupą, jeżeli akurat nie ma jej gdzie wyrzucić? Zabieram z sobą w woreczku, a w domu wyrzucam do kibelka i spuszczam wodę. Zużyty woreczek wędruje do śmieci. Naprawdę żaden problem. Tych, którzy wstydzą się zbierania kup po swoim psie, nie jestem w stanie zrozumieć. Ja zbieram, bo wstydziłbym się, gdybym tego nie zrobił.

Z moich obserwacji wynika, że problem psich kup w Polsce jest obecnie nie do rozwiązania. To problem kulturowy, pozorne błahy, ale wynikający z głęboko zakorzenionych w polskiej psychice wad i kompleksów. Nigdzie w znanym mi cywilizowanym świecie społeczeństwo nie jest tak odporne na racjonalne argumenty i tak głupie, aby działać wbrew sobie. Bo w końcu w te kupy wdeptują również ci, którzy je pozostawiają.

Nigdzie, w żadnym kraju, gdzie nie ma takich problemów nie osiągnięto tego za pomocą zrzucenia odpowiedzialności za brak kup na służby dbające o porządek. Tak się po prostu nie da tego rozwiązać. To efekt kultury osobistej ludzi, którzy są w stanie zrozumieć, że dla dobra wspólnego warto zdobyć się na nieco pokory. A ten, który nie jest w stanie tego pojąć, płaci tam drakońskie kary i narażony jest na potępienie całego otoczenia, które zresztą samo skutecznie wywiera presję wymuszającą zachowania ogólnie przyjęte.

Nie jestem zatem optymistą w tej sprawie i jedynym wyjściem jest - moim zdaniem - uświadomienie ludziom, że pozostawienie odchodów swojego psa w publicznej przestrzeni jest nie tylko naruszeniem prawa i norm społecznych, ale przede wszystkim niekulturalnym zachowaniem, dającym świadectwo braku kultury właściciela psa. I to bez żadnych usprawiedliwień. ŻADNYCH !!!

jarbro

Zwracajmy uwagę właścicielom psów

Witam,

Problem psich kup da się rozwiązać tylko poprzez zwiększenie świadomości właścicieli o istniejącym problemie. IMO najlepszą metodą jest zwracanie uwagi właścicielom przez ludzi, którzy są świadkami tego "procederu". Ja już od dawna, gdy widzę właściciela z psem, który się załatwia to pytam się, czy posprząta po psie. Nieraz musiałam wysłuchiwać dyskusji, nieraz udało mi się zaangażować więcej przechodniów, nieraz byłam bardzo mile zaskoczona i okazywało się, że właściciel psa miał zamiar posprzątać.

Zwracajmy wszyscy, którym przeszkadzają psie kupy, uwagę właścicielom psów.

Pozdrawiam

Elżbieta Wojtaszko

Przeczytaj także: Więcej o akcji Sprzątam po moim psie





Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy